Inspekcja pracy: więcej zadań mniej pieniędzy

Zgodnie z projektem ustawy budżetowej na 2018 rok, przyjętym przez Sejm 11 stycznia br., PIP ma dostać 23 mln zł mniej niż pierwotnie zakładano. Związkowcy z Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność” napisali apel do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego

- Bez dodatkowych środków dla Państwowej Inspekcji Pracy należyta kontrola nad przestrzeganiem ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele będzie niemożliwa – wskazuje handlowa Solidarność.

17 stycznia br. Komitet Inicjatywy Ustawodawczej Ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele wystąpił do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego z wnioskiem o podjęcie pilnych działań na rzecz uwzględnienia w ostatecznym kształcie ustawy budżetowej na 2018 rok zwiększonych środków finansowych na funkcjonowanie Państwowej Inspekcji Pracy.

– Wzmocnienie Państwowej Inspekcji Pracy jest warunkiem koniecznym dla skutecznego wdrożenia zapisów ustawy ograniczającej handel w niedziele – czytamy w piśmie podpisanym przez Alfreda Bujarę, przewodniczącego Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej i lidera handlowców z „Solidarności”.

W grudniu ub.r. w rozmowie z Wiesławem Łyszczkiem, głównym inspektorem pracy pytaliśmy, zzy w związku z nowymi zasadami prowadzenia handlu i licznymi wyjątkami od zakazu prowadzenia działalności handlowej w niedzielę inspektorzy PIP będą wyposażeni w dodatkowe uprawnienia kontrolne?

– Na tym etapie narzędzia, którymi dysponuje PIP, są wystarczające. A przecież kary za łamanie przez pracodawców ustawowego zakazu handlu wzrosną. Kontrole będą efektywne i skuteczne – zapewniał nas szef PIP.

Jednak o chronicznym niedofinansowaniu Państwowej Inspekcji Pracy mówi się od lat. Z powodu braków kadrowych na jednego inspektora PIP przypada ok. 10 tys. firm. Zarabiają oni ok. 30 proc. mniej niż np. kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli.

Pierwotna wersja ustawy budżetowej na 2018 rok zakładała zwiększenie środków dla tej instytucji o ok. 24 mln zł w porównaniu do roku 2017. Dodatkowe pieniądze miały zostać przeznaczone głównie na zwiększenie funduszu płac w tej instytucji o 8 proc., co pozwoliłoby z jednej strony podnieść wynagrodzenia pracowników, a z drugiej utworzyć dodatkowe etaty inspektorskie.

Zwiększenie liczby inspektorów wydaje się być rozwiązaniem koniecznym z uwagi na nowe zadania inspekcji wynikające m.in. z ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele, która ma zacząć obowiązywać od 1 marca br.

– Według szacunków Głównego Urzędu Statystycznego w 2016 roku w Polsce funkcjonowało 367 tys. sklepów i placówek handlowych. To oznacza, że na jednego inspektora PIP przypadać będzie ok. 230 sklepów. A trzeba pamiętać, że kontrole w zakresie ustawy o wolnych niedzielach są tylko jednym z wielu zadań realizowanych przez PIP – mówi Alfred Bujara.

Mimo to w toku prac nad tegorocznym budżetem ograniczono dodatkowe środki finansowe dla PIP. W przyjętym przez Sejm projekcie ustawy budżetowej z zakładanych pierwotnie 24 mln zł zostało 978 tys. zł. To nie wystarczy ani na podwyżki, ani na nowe etaty.

– Ustawa budżetowa trafiła do Senatu. Jest więc jeszcze czas na wprowadzenie poprawek. Potrzebna jest tylko wola większości parlamentarnej. Poprosiliśmy o interwencję w tej sprawie marszałka Sejmu, bo to on poprzez Radę Ochrony Pracy sprawuje kontrolę nad funkcjonowaniem PIP – podkreśla przewodniczący Bujara.

Zgodnie z ustawą o ograniczeniu handlu w niedziele od 1 marca br. pierwsza i ostatnia niedziela w miesiącu będzie handlowa. W 2019 roku sklepy będą czynne tylko w ostatnią niedzielę w miesiącu, a od 2020 roku wszystkie niedziele będą wolne od pracy w handlu.

Z kolei w poniedziałkowym „DGP” ukazał się wywiad z Piotrem Dudą, przewodniczącym NSZZ „Solidarność”, w którym zapowiedział on analizę wyjątków od generalnego zakazu pracy w niedzielę i święta.

- Chcemy, aby kolejne grupy zawodowe nie musiały pracować w niedzielę. Przeprowadzimy przegląd przepisów kodeksu pracy dotyczących pracy w niedziele i święta. Obecnie są one nadużywane. Chodzi o to, aby w niedziele swoje obowiązki wykonywały jedynie osoby, których praca jest niezbędna- mówił Piotr Duda i zapowiedział, że NSZZ „Solidarność” będzie zabiegać aby w firmie, w której działają reprezentatywne związki, obowiązkowe było zawarcie układu zbiorowego pracy.

W jego opinii pod pretekstem użyteczności społecznej zleca się prace w niedzielę i święta, choć w wielu przypadkach nie jest to konieczne.

- Dziś wielu pracodawców uważa, że jeśli np. w okresie letnim albo przed świętami wzrasta zapotrzebowanie na jego usługi lub produkty, to w tym okresie ma on prawo zobowiązywać do pracy w niedziele – stwierdził Piotr Duda.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę