Igraszki z historią. Kolejne zamieszanie wokół bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej

Zamieszania wokół historycznej bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej ciąg dalszy. Jak się dowiadujemy, na początku czerwca służby miejskie zdjęły z bramy dwa obrazy – Matki Boskiej Częstochowskiej i św. Jana Pawła II. Według nieoficjalnych relacji świadków tego zdarzenia argumentowano to „renowacją bramy”. Zdjęte obrazy przekazano ochronie obiektu. Przypomnijmy, że wizerunki papieża i Matki Bożej towarzyszyły strajkującym stoczniowcom w sierpniu 1980 r. Jeśli historyczna brama nr 2 ma współcześnie przypominać o historii „Solidarności”, musi zawierać obrazy, które inspirowały pracowników stoczni do protestu wobec komunistycznej władzy.

fot. Wojciech Milewski

 

„Prosimy o wyjaśnienie, w jakim celu obrazy te zostały zdjęte i co Pana urząd zamierza z nimi zrobić? Oczekujemy, iż wrócą one jak najszybciej na swoje miejsce, gdyż stanowią dobro wszystkich, którzy swoje nadzieje, ofiarność, odwagę i serce poświęcili »Solidarności« i Polsce i nikt nie ma prawa arbitralnie decydować o ich losie. W odróżnieniu od innych napisów, te obrazy wpisały się na trwałe w historię Gdańska i mamy nadzieję, że w roku, w którym jeszcze tak niedawno cieszyliśmy się z kanonizacji św. Jana Pawła II, obrazy te powrócą na właściwe im miejsce” – czytamy w liście, który sekretarz Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „S” Bogdan Olszewski wysłał 6 czerwca do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

To nie pierwsze niejasne posunięcie służb miejskich w Gdańsku związane z bramą nr 2. Kilkanaście miesięcy temu trwał spór o powieszenie na niej napisu „im. Lenina”, ostatecznie odciętego przez członków Komisji Krajowej NSZZ „S”. Nazwisko ideologa zbrodniczego systemu jak na razie nie wróciło na historyczną bramę, ale wyraźnie widać, że niektórym środowiskom zależy na eskalacji atmosfery wokół miejsca, w którym narodziła się „Solidarność” i rozpoczął proces obalania komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej.

Tymczasem mimo 25 lat III RP teren wokół bramy nr 2 nie może doczekać się właściwego uporządkowania. Ulica Doki prowadząca do bramy i Sali BHP była już kilkakrotnie remontowana. Obecnie układany jest na niej bruk. Niedawno 4 czerwca z powodu remontu nie mogli nią przejść uczestnicy uroczystości rocznicowych wyborów z 1989 r. na placu Solidarności. Niemożność uporządkowania kilkusetmetrowej ulicy w miejscu tak mocno związanym z historią najnowszą Polski, odwiedzanym przez tysiące gości, w tym zagranicznych turystów, to kolejny gorzki symbol polskiej rzeczywistości po 1989 r.

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę