Ich śmierć nie poszła na marne. Wybrzeże pamięta o górnikach z kopalni "Wujek"

– Dziękuję Wybrzeżu, że pamięta o górnikach zamordowanych w kopalni „Wujek”. Zapewniam, że na Śląsku również pamięta się o stoczniowcach Gdańska i Gdyni zabitych w 1970 r. Dla mnie, jako osoby wywodzącej się z Regionu Śląsko-Dąbrowskiego, a dziś przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, to bardzo ważne, że ta wystawa została pokazana tutaj, pod pomnikiem Poległych Stoczniowców – powiedział przewodniczący „S” Piotr Duda 12 grudnia podczas otwarcia wystawy „»Kopalnia strajkuje…«. Strajk i pacyfikacja Kopalni »Wujek« 13–16 grudnia 1981 r.”.

Zdjęcia: Wojciech Milewski i Paweł Glanert

W uroczystości wzięli również udział dyrektor gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej dr hab. Mirosław Golon, przewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” Krzysztof Dośla i sekretarz ZRG Bogdan Olszewski oraz z-cy przewodniczącego Komisji Krajowej Bogdan Biś i Tadeusz Majchrowicz.

Szef gdańskiej „S” Krzysztof Dośla zwrócił uwagę, że zaledwie dzień po śmierci górników w kopalni „Wujek” 16 grudnia 1981 r., 17 grudnia w Gdańsku zginął Antoni Browarczyk. – Jego osoba łączy zbrodnię Grudnia ’70 z wprowadzeniem stanu wojennego. Antoni Browarczyk, młody sympatyk „Solidarności” i kibic Lechii Gdańsk, brał przecież udział w legalnej manifestacji w proteście przeciw wprowadzeniu stanu wojennego, a jednocześnie upamiętniającej wydarzenia z grudnia 1970 r. To niezwykłe życie zostało brutalnie przerwane. Te wszystkie ofiary łączy to, że sprawcy ich śmierci nie zostali w sposób rzeczywisty osądzeni. Żyją spokojnie, nie niepokojeni, wśród nas – powiedział nam Krzysztof Dośla.

– Nieprzypadkowo wystawę poświęconą wydarzeniom na Śląsku otwieramy w Gdańsku. To były dwa największe ośrodki oporu po wprowadzeniu stanu wojennego. Z jednej strony kopalnie, z drugiej kolebka „Solidarności”. Górnicy i stoczniowcy pokazali ówczesnej władzy, że nie będzie jej łatwo wprowadzić stan wojenny. Strajki w grudniu 1981 r. były pokazaniem niezgody na przemoc, terror, dyktaturę. To testament, który sprawia, że dziś Polska wspiera dążenia demokratyczne społeczeństw na całym świecie, od Birmy po bliską nam Ukrainę – powiedział Mirosław Golon. Dyrektor gdańskiego IPN zwrócił także uwagę, że jedną z 9 ofiar zbrodni w kopalni „Wujek” był niespełna 20-letni mężczyzna. – Poniósł śmierć za prawo do działalności związkowej i prawo do strajku – podsumował Golon.

Po otwarciu ekspozycji Krzysztof Dośla, Piotr Duda i Mirosław Golon złożyli kwiaty pod pomnikiem Poległych Stoczniowców.

Wystawę przygotował katowicki oddział IPN, we współpracy ze Społecznym Komitetem Pamięci Górnik Kopalni „Wujek” Pomordowanych w 1981 r. oraz Śląskim Centrum Solidarności i Wolności, powołanym w 2003 r. przez Piotra Dudę, wówczas szefa Regionu Śląsko-Dąbrowskiego.

Zobacz wystawę w wersji elektronicznej

Zobacz program grudniowych uroczystości

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę