Historia: 27 stycznia 1982. Wyroki za opór wobec junty WRON

27 stycznia 1982 roku Sąd Marynarki Wojennej w Gdyni, pod przewodnictwem kmdr. ppor. Andrzeja Grzybowskiego, w trybie doraźnym na mocy bezprawnego dekretu o stanie wojennym skazał Mariusza Hinza na 7 lat, Jana Puczydłowskiego na 5 lat, Ryszarda Toczka na 5 lat, Andrzeja Klimiuka na 4 lata, a Krzysztofa Sosnowskiego na 3 lata więzienia.

Ich „winą” było to, że jako członkowie KZ NSZZ „Solidarność”, zorganizowali strajk w przedsiębiorstwie spedycyjnym „C. Hartwig” i nim kierowali. Oskarżał prokurator kpt. Zbigniew Antczak.

3 lutego 1982 r. ten sam sąd MW, także pod przewodnictwem A. Grzybowskiego, wydał wyroki za zorganizowanie strajku w Wyższej Szkole Morskiej. Najwyższy wyrok zasądzono wobec Ewy Kubasiewicz – skazana na 10 lat więzienia, otrzymała najwyższy wyrok w stanie wojennym.

Jerzy Kowalczyk i Władysław Trzciński – wyrok 9 lat, Cezary Godziuk – więzienie na 6 lat, Wiesława Kwiatkowska, Jarosław Skowronek, Sławomir Sadowski, Krzysztof Jankowski – po 5 lat, a Marek Czachor (syn Ewy Kubasiewicz, wówczas student PG) – 3 lata więzienia.

Sądy stały się wówczas częścią systemu terroru.

1 lutego 1982 r. sąd Śląskiego Okręgu Wojskowego w Katowicach, pod przewodnictwem kpt. Antoniego Kapłona, skazał dziewięć osób na kary od 3 do 7 lat więzienia za zorganizowanie pod ziemią strajku okupacyjnego w KWK „Ziemowit” oraz kontakty ze strajkującymi w KWK „Piast” (wobec strajkujących na „Piaście” sądy odstąpiły od kar).

2 lutego 1982 r. Sąd Wojewódzki w Katowicach pod przewodnictwem Jana Góry skazał pięć osób na kary od 4,5 roku do 7 lat za zorganizowanie strajku w Hucie Katowice.

Taka była wówczas cena upominania się o prawa obywatelskie.

Sędziowie, którzy gorliwie służyli władzy, nie ponieśli konsekwencji za sprzeniewierzenie się niezawisłości. Warto więc zastanowić się nad usytuowaniem sądownictwa w dzisiejszych czasach. Sądownictwo po 1989 roku nie dokonało samooczyszczenia. Z sądownictwa usunięty został tylko sędzia Zieniuk (oraz troje prokuratorów z Warszawy), który pracował później jako radca prawny w jednym ze starostw.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę