Grudzień’70 wraca na wokandę

Na 24 czerwca 2014 roku wyznaczona została rozprawa apelacyjna w procesie dotyczącym masakry robotników w Grudniu 1970 roku. Prokuratura chce, by sąd ponownie zajął się trzema oskarżonymi. Wśród nich jest wicepremier Stanisław Kociołek, który został uniewinniony od zarzutu zbrodni „sprawstwa kierowniczego” zabójstwa robotników.

Kociołek był oskarżony o to, że 16 grudnia 1970 r. nakłaniał w telewizji strajkujących w Gdyni do powrotu do pracy, choć – zdaniem prokuratury – wiedział, że następnego dnia rano stocznia będzie zablokowana przez wojsko. Na stacji kolejki miejskiej przed gdyńską stocznią zginęły osoby, które miały usłuchać apelu Kociołka o powrót do pracy.

Dwaj inni oskarżeni o „sprawstwo kierownicze” zabójstwa – Mirosław W., b. dowódca batalionu blokującego bramę Stoczni Gdańskiej i Bolesław F., b. zastępca ds. politycznych dowódcy 32. Pułku Zmechanizowanego blokującego przystanek kolejki pod stocznią w Gdyni  zostali skazani na dwa lata w zawieszeniu. Według sądu mogli oni przewidzieć, że oddawanie strzałów nie tylko w powietrze ale i w ziemię, może spowodować śmierć osób cywilnych. Sąd uznał, że ich czyny należy zakwalifikować jako zbrodnie komunistyczną, ale jednocześnie zmienił kwalifikację ich czynu na udział w śmiertelnym pobiciu. Odpowiedzialność za to przestępstwo nie wymaga bowiem tzw. indywidualizacji winy.

Ich mocodawcy, czyli I sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka i gen. Grzegorz Korczyński, dowodzący pacyfikacją na Wybrzeżu zmarli w czasach PRL. Ówczesnemu ministrowi ON gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu na udział w procesie nie pozwolił stan zdrowia.
Przypomnijmy, że w grudniu 1970 r. rząd PRL kierowany przez Józefa Cyrankiewicza ogłosił drastyczne podwyżki cen na artykuły spożywcze, co wywołało demonstracje na Wybrzeżu. Według oficjalnych danych na ulicach Gdańska, Gdyni, Szczecina i Elbląga od strzałów milicji i wojska zginęło 45 osób, a 1165 zostało rannych. Historycy oceniają, że od 14 do 19 grudnia 1970 r. w ulicznych starciach udział wzięło kilkadziesiąt tys. osób.

Do spacyfikowania protestów władze wykorzystały ok. 27 tys. żołnierzy oraz 9 tys. milicjantów wspieranych przez SB.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę