Gdynia pamięta o Żołnierzach Niezłomnych

W Narodowym Dniu Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” ulicami Gdyni w marszach pamięci przeszły setki mieszkańców, dając świadectwo swojej pamięci o Żołnierzach Niezłomnych, wiernych złożonej przysiędze.

Zdjęcia: Artur S. Górski

 

Marsz organizowany m.in. przez Fundację Pomorska Inicjatywa Historyczna, Miasto Gdynia oraz Komisja Międzyzakładowa NSZZ „Solidarność” Pracowników Oświaty i Wychowania w Gdyni wyruszył o godz. 15 z placu Kaszubskiego. Przy pomniku Ofiar Terroru Komunistycznego  był pierwszy przystanek marszu. Nie jest to miejsce przypadkowe. Monument stoi na tle szarego budynku W latach komunistycznego terroru mieściła się tu Informacja Wojskowa.

Główny Zarząd Informacji (Informacja Wojskowa) był organem kontrwywiadu wojskowego  w latach 1944 – 1957,  odpowiedzialnym za represje wobec żołnierzy i oficerów Wojska Polskiego, Marynarki Wojennej RP (głośne procesy i zbrodnie sądowe na oficerach MW) oraz podziemia niepodległościowego (Armii Krajowej,  Wolności i Niezawisłości, Narodowych Sił Zbrojnych). W organach Informacji służyło 750 oficerów sowieckiego kontrwywiadu „Smiersz”. Z tą formacją współpracował m.in. Wojciech Jaruzelski.

Do kazamatów Informacji trafił m.in. Adam Mohuczy,  kontradmirał, dowódca Marynarki Wojennej RP, który zmarł w 1953 roku, w więzieniu w Sztumie.

Przez piekło Informacji przeszli  komandor Władysław Sakowicz i komandor Hilary Sipowicz. Kmdr Sakowicz zmarł w więzieniu.

W 1952 roku rozstrzelano w Warszawie Stanisława Mieszkowskiego, byłego dowódcę ORP „Generał Haller”, obrońcę Wybrzeża w 1939 roku. Podobny los spotkał kmdr por. Zbigniewa Przybyszewskiego, dowódcę bazy Hel.

W 1951 roku aresztowano szefa sztabu floty kmdr por. Roberta Kasperskiego,  a w 1950 roku kmdr ppor. Wacława Krzywca, byłego dowódcę niszczyciela „Błyskawica”.

18 lipca 1952 r. w Warszawie po procesie „grupy komandorów” karę śmierci wymierzono Mieszkowskiemu, Wojcieszkowi, Staniewiczowi, Kasperskiemu i Przybyszewskiemu. W grudniu 1952 roku zostali straceni Mieszkowski, Staniewicz i Przybyszewski. Dwóm pozostałym karę śmierci zamieniono na dożywocie.

- Po wojnie mocarstwa podzieliły Europę na strefy wpływów. Polska nie doczekała się wolności. Marzenia o wolnej Polsce snute na wszystkich frontach zostały przekreślone. Zwycięskie mocarstwa oszukały swego sojusznika. Duch oporu był jednak silny. Większość Polaków odrzucała system narzucony siłą. Tysiące były zaangażowane w działalność niepodległościową. Ci najodważniejsi, niezłomni, niepokorni, wyklęci pozostali wierni przysiędze. Ich postawa i odwaga dodawały Polakom ducha wiary, że Polska wolność odzyska. Sztafeta pokoleń przeniosła marzenia o wolności do współczesności. Żyjemy w kraju wolnym i niepodległym. Dzisiaj jeszcze nie wszystkie groby zostały odkryte, miejsca spoczynku oznaczone.     To nasze zobowiązanie. Nie ma wolności, tożsamości i niepodległości bez pamięci o Niezłomnych – mówił Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni.

Delegacje samorządu, organizatorów marszu, kibice Arki Gdynia złożyli kwiaty. Byli obecni europosłanka Anna Fotyga, była szefowa dyplomacji oraz posłowie PiS Janusz Śniadek i Dorota Arciszewska, radni, związkowcy „S” m.in. Krzysztof Dośla i Roman Kuzimski z ZRG NSZZ „S”, wraz z licznym gronem nauczycieli – związkowców z NSZZ „Solidarność” Pracowników Oświaty i Wychowania w Gdyni oraz uczniowie gdyńskich szkół. Wśród uczestników marszu byli i ci, którzy niezłomnie upominali się o wolność w latach 80. Andrzej Kołodziej, przywóca strajku w Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni i Roman Zwiercan z Solidarności Walczącej.

W trakcie przemarszu pod pomnik Józefa Piłsudskiego przy Urzędzie Miasta (al. Piłsudskiego) przy skrzyżowaniach ulic głośno wymieniano kolejnych bohaterów rotmistrza Witolda Pileckiego, majora „Łupaszkę”,  „Zagończyka”, komandora Mieszkowskiego i innych. – Cześć i chwała bohaterom! – gromko odpowiadali gdynianie.

Został też wyemitowany film „Inka. Zachowałam się, jak trzeba” w reżyserii Arkadiusza Gołębiewskiego.

Do słów sanitariuszki nawiązał też Janusz Śniadek przy pomniku Józefa Piłsudskiego:

- „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”. Życzę każdemu z nas byśmy zawsze w swych sumieniach przy dokonywanych wyborach  mogli tak powiedzieć. Gdynia jest dzieckiem wolnej Polski. Tu obok stoi pomnik wystawiony zabitym w pochodzie po wolność. Przed nimi zdajemy rachunek ze swych czynów, rachunek czy zachowujemy się jak trzeba – mówił poseł Śniadek, inicjator nadania skwerowi przy pomniku Ofiar Grudnia 1970 nazwy Placu Wolnej Polski

Współorganizatorem marszu w Gdyni, wzorem ubiegłego roku, była Komisja Międzyzakładowa NSZZ „Solidarność” Pracowników Oświaty i Wychowania w Gdyni. Gdyńscy nauczyciele i pedagodzy z „S” są pewni walorów wychowawczych idei Niezłomnych. Są skuteczni. Dowód – licznie przybyła na marsz gdyńska młodzież.

Drugi gdyński marsz wyruszył o godz. 17. Również w nim przeszło kilkaset osób pod narodowymi flagami i z pochodniami. Zorganizowali go kibice Arki Gdynia i środowiska młodzieży narodowej.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę