Gazoport w Świnoujściu – kompromitacja rządu, a Litwini już mają „Independence”

Zaopatrzenie kraju w  surowce strategiczne w obliczu sytuacji konfliktowej z jaka mamy do czynienia za wschodnią granicą jest podstawowym zadaniem rządu. Tymczasem raport Najwyższej Izby Kontroli dotyczący budowy gazoportu w Świnoujściu mówi wręcz o kompromitacji rządu PO-PSL przy tej ważnej inwestycji. Dokument jest skrajnie niekorzystny dla rządzącej ekipy. NIK podkreśla, że zawiodły ministerstwa. Ich nadzór nad procesem budowy terminalu LNG był niewystarczający.

Jak wynika z raportu NIK pomimo przekroczenia dwóch terminów oddania inwestycji w Świnoujściu nadal nie wiadomo, kiedy gazoport ruszy. Może to nastąpić dopiero pod koniec tego roku. Gazoport w Świnoujściu miał być gotowy na koniec czerwca 2014 r. w terminie przyjętym w umowie z głównym wykonawcą, a następnie, po aneksie do umowy, pod koniec 2014 r.

Z powodu opóźnień nasz kraj może stracić dofinansowanie inwestycji z Unii Europejskiej. Ten wątek  pojawiał się również na „taśmach prawdy” w rozmowie między ówczesnym ministrem infrastruktury Sławomirem Nowakiem a Andrzejem Parafianowiczem, ówczesnym wiceministrem finansów.

NIK w swoim raporcie zawarła krytyczne uwagi nie tylko pod adresem rządu PO-PSL, który sprawuje nadzór nad inwestycją oraz firmy Gaz-System i PLNG, które, zdaniem kontrolerów NIK, nieprawidłowo realizowały część zadań. Izba wskazuje na chaos organizacyjny pod rządami PO-PSL. Chodzi też o nieskuteczny nadzór Gaz-Systemu oraz PLNG nad wykonawcami, wadliwe wykonywanie części prac budowlanych przy terminalu LNG.

- Wyspecjalizowane kadry umożliwiłyby aktywny nadzór nad inwestycją, rozpoznawanie zagrożeń, ocenę i weryfikację podejmowanych przedsięwzięć zaradczych, przecinanie sporów, wyjaśnianie stanowisk, szybkie reagowanie na zaistniałe problemy. Wyposażenie koordynatora w instrumenty prawne pozwalające na skuteczną egzekucję wypracowanych rozwiązań prowadziłoby zaś do sprawniejszego pokonywania pojawiających się przeszkód. Niestety obu tych elementów, kluczowych dla inwestycji strategicznych, zabrakło – czytamy w raporcie NIK.

NIK od jesieni ub.r. współpracuje z Prokuraturą Okręgową w Warszawie w związku z prowadzonym śledztwem w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych.

Dostawy gazu LNG dla PGNiG miały rozpocząć się do końca 2014 roku. Tak się jednak nie stało, bo terminal wraz z potrzebnymi urządzeniami i zapleczem nie został oddany co użytku. NIK twierdzi, że jedną z przyczyn prowadzących do opóźnień w budowie gazoportu w Świnoujściu były bariery prawne i bałagan legislacyjny. Otóż budowa terminalu została zainicjowana na podstawie uchwały Rady Ministrów w roku 2006. Jak zauważa NIK do 2009 r. nie podjęto prac legislacyjnych niezbędnych do usunięcia barier przeszkadzających w realizacji inwestycji.

Zdaniem NIK przyczyną opóźnień okazał się też spór między Transportowym Dozorem Technicznym, a wykonawcą Generalnym Realizatorem Inwestycji. Sprowadzał się on  do ustalenia, które odcinki rurociągów podlegają ustawowej inspekcji TDT, a które tylko ocenie zgodności (certyfikacji).

- TDT wykonywał ustawowe zadania inspekcyjne w stosunku do wykonawcy GRI w zakresie dozoru technicznego i równocześnie opłacany przez wykonawcę, czyli GRI  wykonywał dla niego, na podstawie umowy cywilnej, ocenę zgodności urządzeń z wymaganiami technicznymi (certyfikował urządzenia w obrębie terminalu – opisuje NIK.

Kolejną przyczyną opóźnień było ogłoszenie upadłości bezpośredniego wykonawcy robót spawalniczych Gazociągu Świnoujście-Szczecin.

Przypomnijmy, że gazoport to strategiczna inwestycja. Litwini już mają nad Bałtykiem pływający terminal LNG (skroplonego gazu ziemnego) „Independence”. Zaczął on działać 1 stycznia tego roku w porcie Kłajpeda. To alternatywa dla rosyjskiego gazu, regularne źródło gazu dla Litwy.

Litewski terminal LNG to specjalny statek z instalacjami do magazynowania, przeładunku i regazyfikacji gazu skroplonego typu FSRU – Floating Storage and Regasification Unit.

W sierpniu ub.r. litewska spółka LitGas podpisała z norweskim Statoilem kontrakt na dostawy gazu skroplonego (LNG).

Dzięki gazoportowi Litwa staje się mniej zależna od dostaw z rosyjskiego Gazpromu, zwiększa swe bezpieczeństwo energetyczne i ma większe szanse na wynegocjowanie z rosyjskim koncernem niższych cen.

Terminal będzie w stanie pokryć do 90 proc. zapotrzebowania na gaz Litwy, Łotwy i Estonii.

To w interesie Rosjan, leży, aby Świnoujście nie ruszyło nigdy, a jeśli nie da się tego uniknąć, to by termin uruchomienia gazoportu odwlekać.

ASG

Raport NIK: http://www.nik.gov.pl/plik/id,8001,vp,10017.pdf

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę