Futbol leczy kryzysowe frustracje. Gdańsk opanowany przez Hiszpanów i Irlandczyków

Dzisiejszy wieczór w Gdańsku upłynie pod znakiem pojedynku piłkarskiego Hiszpanii i Irlandii, dwóch reprezentacji krajów cieszących się wielką sympatia Polaków. Łączy nas bowiem z Hiszpanami i Irlandczykami poczucie wspólnoty. Łączy nas wiara katolicka, temperament, podobieństwo losów, fakt, że wielu rodaków szuka w Irlandii i Hiszpanii swego drugiego domu i zmaganie się z kryzysem. Kto się będzie cieszył, a kto topił smutki nad Motławą przekonamy się przed północą. Do zabezpieczenia meczu skierowano 1500 policjantów i stu strażników miejskich.

O kryzysie mało kto myśli. Ten kryzys widoczny jest w skali zadłużenia miast – gospodarzy turnieju. Okazuje się bowiem, że miasta-gospodarze Euro 2012 są  na liście najbardziej zadłużonych gmin w Polsce. 
W Poznaniu zadłużenie w 2011 r. sięgnęło 72 proc. dochodów gminy, w Gdańsku – przekroczyło 64,2 proc., (mimo przejęcia zadań przez zakładane spółki komunalne, przejmujące ciężar zadłużenia), a we Wrocławiu – 63 proc.  Samorządowi włodarze tłumaczą się, że zadłużają się, aby wykorzystać unijne dotacje.  Jednak po okresie inwestycyjnej prosperity za pieniądze z UE samorządy czeka  od 2013 roku o wiele chudsza perspektywa budżetowa UE, czyli jeszcze większe wyrzeczenia. Minister Finansów Jacek Rostowski też patrzy mało przychylnie na ambicje samorządowe i przykręca kurek, nakładając  na budżety gmin kaganiec.

Na razie jednak mało kto myśli o perspektywie po 2013 r., niesiony emocjami i licząc na efekt promocyjny mistrzostw. Dotyczy to – na równi – włodarzy, jak i, czemu trudno się dziwić, kibiców.

Hiszpania gra z podopiecznymi Giovanniego Trapattoniego w w Gdańsku o 20:45 na PGE Arenie. W Gdańsku możemy się spodziewać nawet 30 tys. kibiców z Hiszpanii i Irlandii. Większość z nich stanowić będą Irlandczycy, którzy wykupili już 10 tys. biletów na czwartkowy mecz. Hiszpanie zajmą ponad 6 tys. miejsc na gdańskim stadionie. Niektórzy z nich przybyli do Gdańska jeszcze przed niedzielą 10 czerwca, gdy ich drużyna grała z reprezentacją Italii.

W dniu niedzielnego meczu w Gdańsku, na ulicach miasta było 12 tys. Hiszpanów i 6 tys. Włochów. Dzisiaj kibiców ma być więcej. „Boys in Green” tłumnie ruszają na Gdańsk.  W środę po południu w Gdańsku było już ok. 8 tys. Irlandczyków. W czwartek na gdańskim lotnisku wyląduje pół setki samolotów z kibicami z Irlandii.
- Spodziewamy się ok. 10 tys. Hiszpanów oraz co najmniej 15 tys. Irlandczyków – informuje Michał Brandt z gdańskiego biura Euro 2012.

Zarówno dla kibiców z Hiszpanii jak i Irlandii futbol jest lekiem na frustrację związaną z kryzysem. Na ulicach Gdańska widać, że to nacje, która umieją i lubią się bawić. Chociaż mieszkańcy „Zielonej Wyspy” są bardziej hermetyczni, niż ich rywale.

Polityka rządów Hiszpanii, szczególnie wielbionego swego czasu przez polską lewicę José Luisa Zapatero (lider Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej – Partido Socialista Obrero Español – PSOE), który wolał walczyć z Kościołem, forsować prawa mniejszości seksualnych, zalegalizować małżeństwa osób tej samej płci i zlikwidować nauczanie religii w szkołach niż dbać o gospodarkę, doprowadziła do rekordowego – na poziomie 24,4 proc. bezrobocia. Ponad 5,6 miliona Hiszpanów nie ma pracy. Bezrobocie wśród młodych Hiszpanów jest jeszcze większe i sięga 50 procent. Bank centralny w Madrycie ostrzegł niedawno, że ostre cięcia nowego rządu Mariano Rayoja spowodują wzrost tej liczby. Irlandia, przez rząd Donalda Tuska przedstawiana swego czasu jako mityczna „Zielona Wyspa”, symbol sukcesu, który miał być też przykładem dla Polski, z wolna wychodzi z zapaści. Co ciekawe sytuacje ekonomiczną i zaufanie do irlandzkiej gospodarki poprawiło wykrycie „błędu księgowego”. W Irlandii przed kilku miesiącami  odnalazło się kilka miliardów euro „zagubionych” przez finansistów. M inisterstwo finansów Irlandii ogłosiło więc, że krajowy dług jest niższy o 3,6 mld euro niż pierwotnie sądzono.  Narodowa Agencja Zarządzania Skarbem NTMA (National Treasury Management Agency) pożyczyła innej agencji HFA (Housing Finance Agency) 3,6 mld euro  zapisana dwukrotnie w aktywach NTMA i w zobowiązaniach HFA.  Na skutek „przeksięgowania” proporcja długu do PKB Irlandii zmniejszy się o 2,3 proc.

Z kolei Hiszpanie od ponad roku wyrażają swoje niezadowolenie na ulicach. By powstrzymać prawo do wyrażania sprzeciwu w tym kraju obowiązuje ustawowa grzywna w wysokości 100 euro. Mimo to tysiące rodaków przedkłada hiszpański kryzys ze średnią płacą na poziomie 1400 euro (płaca minimalna to 749 euro) nad „zieloną wyspę” Donalda Tuska.

A co do samego meczu – jeśli Irlandia przegra, odpadnie z turnieju. Hiszpanie – jeśli chcą  wygrać grupę eliminacyjną – muszą zdobyć trzy punkty. Gdański mecz będzie pojedynkiem Dawida z Goliatem. Irlandczycy, to zawodnicy klubów broniących się przed spadkiem z angielskiej Premier League. Hiszpanie – to gracze zespołów, które nie wejście do półfinału europejskiej Ligi Mistrzów uważają za klęskę.  Hiszpanie z Irlandią ostatni raz grali na Mistrzostwach Świata w 2002 r. Zwyciężyli dopiero po rzutach karnych.
ASG
Download PDF
Powrót Drukuj stronę