Emerytury spadają

Aż o 1200 zł brutto mniej wynoszą nowe emerytury w stosunku do wyliczanych na starych zasadach. Nikt nie spodziewał się, że tak znaczne różnice będą występowały już dzisiaj.

Ekonomiści alarmują, że różnice między emeryturami są zbyt duże i nie będą społecznie akceptowane. Bo w kolejnych latach emerytury będą jeszcze niższe.

Reforma emerytalna, która rozpoczęła się w 1999 r. założyła wypłatę świadczeń według zasady: ile sobie uzbierasz, tyle dostaniesz. Każdy ma indywidualne konto emerytalne, na którym zbierane są składki. Kłopot w tym, że jest to system niesprawiedliwy społecznie i w przyszłości nie będzie, tak jak do tej pory, dopłat do emerytur ze strony państwa.

Dzisiaj mamy system przejściowy. Część emerytów, głównie kobiety otrzymują świadczenia naliczane według nowych zasad, część jeszcze według starych. Jak kształtuje się ich różnica?

Według danych ZUS średnia stara emerytura wynosiła w 2013 r. 3063 zł brutto, a nowa już tylko 1856 zł brutto. W 2012 r. ich wysokość kształtowała się następująco: stara – 2759 zł brutto, nowa – zaledwie 1728 zł brutto, a w 2011 r.: stara – 2660 zł brutto, nowa – 1694 zł brutto.

W gorszej sytuacji są kobiety, które mniej zarabiały od mężczyzn i miały przerwy w pracy w związku z wychowywaniem dzieci. Jeszcze gorzej będą miały osoby, które pracowały na umowę o dzieło. W ich przypadku pracodawca nie odprowadzał składek emerytalnych. W złej sytuacji będą także pracownicy, którzy często chorowali, bo w tym czasie pracodawca także nie przekazywał składek na świadczenia emerytalne. I jest jeszcze jedna grupa pracowników, którzy będą zagrożeni ubóstwem – przedsiębiorcy. Będą dostawali groszowe emerytury, bo odprowadzają niewielkie składki. Zważywszy, że dziś wielu pracowników zmuszanych jest przez pracodawcę do zakładania jednoosobowych firm, będzie to znaczna grupa społeczna.

Niektórzy eksperci mówią o konieczności wprowadzenia części socjalnej swiadzceń, które mogłyby np. pochodzić z 1 pkt. proc. VAT.

zola

Download PDF
Powrót Drukuj stronę