Ekstradycji nie będzie

Sąd w Goetebergu nie wyraził zgody na wydanie Polsce emigranta sędziego sądów wojskowych Stefana Michnika. Jako powód podał przedawnienie zarzucanych czynów oraz posiadanie szwedzkiego obywatelstwo.

26 października 2018 r. Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie wydał Europejski Nakaz Aresztowania tego sądowego zbrodniarza. Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie zarzuciła mu „popełnienie w 1952 i 1953 r. trzydziestu przestępstw stanowiących zbrodnie komunistyczne, które polegały na wydaniu bezprawnych wyroków orzekających kary śmierci oraz kary więzienia wobec osób działających na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego”.

Stefan Michnik do „zawodu” sędziego przyuczył się na dwuletnich kursach w Oficerskiej Szkole Prawniczej. Procesy polityczne, w których orzekał Stefan Michnik, zostały sfingowane przez UBP. Część tych wyroków zakwalifikowano jako morderstwa sądowe.

W Wojskowym Sądzie Rejonowym w Warszawie prowadził sprawy od marca 1951 r. Wtedy to skazał na dożywocie żołnierza Narodowego Zjednoczenia Wojskowego Stanisława Bronarskiego, ps. „Mirek”. Jego ofiarami byli i inni żołnierze AK, NSZ, WiN, działacze niepodległościowi. Zarzuty to szpiegostwo, próba obalenia przemocą ustroju, spisek w wojsku.

W 1957 r. po Październiku i przeniesieniu do rezerwy Stefan Michnik przeszedł jako redaktor do wydawnictw MON, gdzie został redaktorem. W 1968 roku został usunięty z PZPR i z pracy. Przygarnęła go Szwecja. Tam, już na emigracji… współpracował z Radiem Wolna Europa, publikował pod pseudonimem w paryskiej „Kulturze”.

Jacek Kaczmarski losy jemu podobnych opisał w balladzie „Opowieść pewnego emigranta„:

Nie bój się, nie zabraknie. To krajowa czysta
Ja, widzisz, przed wojną byłem komunista
Bo ja chciałem być kimś, bo ja byłem Żyd
A jak Żyd nie był kimś, to ten Żyd był nikt
Może stąd dla świata tyle z nas pożytku
Że bankierom i skrzypkom nie mówią – ty żydku!
Ja bankierem nie byłem, ani wirtuozem
Wojnę w Rosji przeżyłem, oswoiłem się z mrozem
I na własnych nogach przekroczyłem Bug
Razem z Armią Czerwoną, jako Politruk
Ja byłem jak Mojżesz, niosłem Prawa Nowe
Na których się miało oprzeć Odbudowę
A potem mnie – lojalnego komunistę
Przekwalifikowali na manikiurzystę
Ja kocham Mozarta, Bóg – to dla mnie Bach
A tam, gdzie pracowałem – tylko krew i strach
Spałem dobrze – przez ścianę słysząc ludzkie krzyki
A usnąć nie mogłem przy dźwiękach muzyki
W następstwie Października tak zwanych „wydarzeń”
Już nie byłem w Urzędzie, byłem dziennikarzem
Ja znałem języki, nie mnie uczyć, jak
Pisać wprost to, co łatwiej można pisać wspak
Wtedy myśl się zgodziła – niechcący być może
Żem się z krajem tym związał – jak mogłem najgorzej
Za tę hańbę zasługi – Warszawa czy Kraków -
Gomułka nam powiedział – Polska dla Polaków
Już nie dla przybłędów Pospolita Rzecz -
„Wiesław”, jak Faraon, popędził nas precz
I szli profesorowie, uczeni, pisarze
Pracownicy Urzędu, szli i dziennikarze
W Tel Awiwie właśnie, zza rogu, z rozpędu
Wpadłem na byłego kolegę z Urzędu
I pod Ścianę Płaczu iść mi było wstyd -
Czy ja komunista, czy Polak, czy Żyd?
Nie umiałem, jak on, chwały czerpać teraz
Z tego, że się z bankruta robi bohatera
Wyjechałem. Przeniosłem się tutaj, do Stanów
Mówią – czym jest komunizm – ucz Amerykanów
Powiedz im, co wiesz, co na sumieniu masz
A odkupisz grzechy i odzyskasz twarz
A ja przecież nie umiem nawet ująć w słowa
Jak wygląda to, com – niszcząc – budował
(…)

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę