Eksploatacja pracowników. Na śmierć – rośnie liczba samobójstw z powodów ekonomicznych

W czasie gdy premier ogłasza koniec kryzysu w polskiej gospodarce, rośnie liczba samobójstw popełnianych z powodu złych warunków ekonomicznych. Statystyki Komendy Głównej Policji, przywołane przez „Rzeczpospolitą”, są szokujące i bezwzględne – w I półroczu br. na swoje życie targnęły się 4192 osoby, z czego 3 tys. skutecznie. To o tysiąc więcej niż w I połowie 2012 r. Rok temu w Polsce podjęto 5791 prób samobójczych, z których 4177 zakończyło się śmiercią. Jeśli w bieżącym roku fala samobójstw utrzyma swe tragiczne tempo, liczba prób samobójczych przekroczy 8 tys. i będzie znacznie wyższa niż w latach wcześniejszych. Dodajmy, że fala samobójstw rośnie systematycznie od 2009 r.

Cytowana przez dziennik socjolog prof. Maria Jarosz alarmuje, że tempo wzrostu samobójstw w Polsce jest podobne do tego w Grecji i jest to bardzo zły sygnał świadczący o słabe kondycji naszego społeczeństwa i dezintegracji społecznej.

Porównanie do ogarniętej kryzysem i upadkiem gospodarki Grecji nie wydaje się przesadzone. Statystyki wskazują, że głównymi przyczynami prób samobójczych Polaków obok nieporozumień rodzinnych są złe warunki ekonomiczne i nagła utrata źródła utrzymania. Utrata pracy i trudna sytuacja materialna były powodem już ponad 300 samobójstw w tym roku. To więcej niż w ub.r. Wówczas w ciągu pierwszych 6 miesięcy było ok. 250 prób samobójczych na tle ekonomicznym.

Kryminolog prof. Brunon Hołyst ocenia wprost: – Trudne warunki ekonomiczne, bezrobocie, coraz mniej środków na życie i coraz większa eksploatacja pracownika. To ludzi najbardziej dobija, niektórzy psychicznie nie wytrzymują.

Zdaniem ekspertów trudna sytuacja na rynku pracy wpłynęło pośrednio na większa liczbę prób samobójczych. W czasach rywalizacji o miejsce pracy rozluźniają się więzi społeczne. Następuje alienacja, która w skrajnych przypadkach prowadzi właśnie do prób odebrania sobie życia. Zdarzają się również przypadku prób samobójczych z powodu mobbingu i złej atmosfery w pracy.

Statystyki potwierdzają głośne przypadki samobójstw z ostatnich miesięcy, których tragicznym symbolem pozostaje podpalenie się przed Kancelarią Premiera 56-letniego Andrzeja F. z Kielc. Mężczyzna zmarł po kilku dniach w szpitalu. Zdaniem rodziny Andrzej F. podpalił się z biedy. Wcześniej z powodu choroby kręgosłupa stracił pracę, nie mógł znaleźć nowej, w efekcie czego jego rodzina utrzymywała się jedynie z kilkuset złotowego (!) zasiłku.

Być może w tym tragicznym kontekście warto przypomnieć Donaldowi Tuskowi i jego ekipie słynne pytanie zadane mu kilka lat temu przez plantatora papryki: – Jak żyć, panie premierze?

 

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę