Ekshumacja ciała ś.p. Anny Walentynowicz to przykład chaosu w śledztwie smoleńskim

Po raz kolejny Państwo nie zdało egzaminu. Chaos wkradł się w procedurę ekshumacji ciała tragicznie zmarłej pod Smoleńskiem legendy WZZ „Wybrzeża” i „Solidarności”, Anny Walentynowicz, jednej z 96 pasażerów tragicznego lotu Tu-154M do Katynia.

Ekshumacja opóźniła się o trzy godziny. Na cmentarz na gdańskim Srebrzysku żandarmeria wojskowa nie wpuściła bliskich Anny Walentynowicz, kilkunastu osób domagających się prawdy o katastrofie pod Smoleńskiem oraz posłanek PiS Anny Fotygi i Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk. Policja zagrodziła im drogę. Spóźnili się na wyznaczoną godz. 2.30 dwaj prokuratorzy Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Z dotarciem na miejsce miały też problem dwie inspektorki Sanepidu. Nie było ich na liście.  Żandarmi i policjanci byli nieugięci. Kobiety nie weszły na teren cmentarza. Prokuratura nie mogła więc przez trzy godziny ruszyć z czynnościami ekshumanicyjnymi. Wśród obserwatorów nieudolności prokuratury byli m.in. Krzysztof Wyszkowski, Ewa Stankiewicz, Grzegorz Braun, Sławomir Cenckiewicz, Andrzej i Joanna Gwiazda.

- To pokazuje całą tragedię tego śledztwa i sposób w jaki traktuje się pokrzywdzonych, ale i pamięć ofiar. Apeluje z tego miejsca do pana premiera i pytam go, czy w Gdańsku zawsze tak trzeba? Czy tutaj trzeba wykonać telefon do pana premiera, żeby to szybciej ruszyło? Czy nie można pilnować tego, żeby uczcić pamięć i dochować pamięci o Annie Walentynowicz? To była ta osoba  dzięki której pan Tusk został premierem! – powiedział o świcie mec. Stefan Hambura, pełnomocnik rodziny Anny Walentynowicz.
Cmentarz, który miał zostać otwarty o godz. 7.00 do godz. 8.30 był zamknięty.
- Świadczy to o podejściu i samej organizacji całej ekshumacji, o wręcz wątpliwym profesjonalizmie   ludzi, którzy to organizowali. Zamykanie całego cmentarza jest jakimś absurdem – powiedział Piotr Walentynowicz – wnuk Anny Walentynowicz.
O przeprowadzeniu ekshumacji zdecydowała prowadząca postępowanie Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Wniosek o przeprowadzenie ekshumacji złożyła też rodzina śp. Anny Walentynowicz.  Przypomnijmy, że ekshumacja na gdańskim cmentarzu przeprowadzana jest w związku z kardynalnymi błędami w dokumentacji medycznej przekazanej przez stronę rosyjską. Są poważne wątpliwości, czy w mogile na Srebrzysku spoczywa ciało śp. Anny Walentynowicz. Gdyby wątpliwości znalazły potwierdzenie byłby to kolejny, poniżający Polaków, afront ze strony służb śledczych Federacji Rosyjskiej badających tragedię smoleńską.

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę