Edmund Bałuka, zapominany przywódca strajków szczecińskich 1970-71

Edmund Bałuka, jeden z przywódców strajków 1970 i 1971 roku w Szczecinie, opozycjonista, zmarł 8 stycznia br. w Warszawie.  

Edmund Bałuka, pochodzący z Podkarpacia, nim zamieszkał w Szczecinie w 1957 roku pracował m.in. w Polskich Linii Oceanicznych, Przedsiębiorstwie Rybackim Arka w Gdyni, w Porcie Gdynia. W 1956 r. za próbę ucieczki na Zachód skazany na rok więzienia i pracę w kamieniołomach.

W latach 1958-1972 był ślusarzem, a następnie dźwigowym w Stoczni Szczecińskiej im. Adolfa Warskiego.  Od 18 do 22 grudnia 1970 r. był uczestnikiem strajku okupacyjnego w Stoczni Szczecińskiej, a od 20 grudnia 1970 r. członkiem Ogólnomiejskiego Komitetu Strajkowego. Od 22 do 25 stycznia 1971 r. był organizatorem i przywódcą drugiego strajku w Stoczni Szczecińskiej, przewodniczącym Komisji Robotniczej, powstałej z przekształcenia Komitetu Strajkowego. Od 1971 r. sekretarz Rady Zakładowej Związku Zawodowego Metalowców w Stoczni.

Jako delegat na VII Kongres CRZZ w Warszawie jedyny głosował przeciwko statutowi, który potwierdzał faktyczną podległość związków zawodowych wobec PZPR.

1 maja 1971 r. był współorganizatorem wyprowadzenia z oficjalnego pochodu tysiąca osób w „czarnym marszu” z żądaniem ukarania winnych zbrodni Grudnia’70.

2 marca 1973 r. wypłynął na pokładzie m/s Siekierki i opuścił statek w Las Palmas. Przebywał na emigracji w Hiszpanii, Grecji, Belgii, Wlk. Brytanii, Francji, aktywny politycznie, uczestnik m.in. 29 czerwca 1976 r. wiecu w Paryżu Komitetu Solidarności z Robotnikami Polskimi przeciwko represjom w Europie Wschodniej. Współpracownik emigracyjnej PPS, a we Francji był w kontakcie z trockistowską grupą OCI (Organisation Communiste Internationalle), autor artykułów społeczno-politycznych, uczestnik konferencji prasowej z opozycjonistami czechosłowackimi i rumuńskimi w obronie Władimira Klebanowa (który w lutym 1978 r. próbował w Donbasie zakładać wolne związki zawodowe, współorganizator kampanii w obronie działacza WZZ Edmunda Zadrożyńskiego, skazanego na 3 lata więzienia).

Od 1971 rozpracowywany przez SB w ramach SOR kryptonimy „Aktywni”, „Szerszeń”, „Kuglarze”, a w latach 1985-89 przez Departament I MSW w ramach sprawy krypt. „Bak”.

Od kwietnia 1981 r. w Polsce na fałszywym francuskim paszporcie. Po 13 grudnia 1981 r. internowany w ośrodkach odosobnienia w Goleniowie i w Wierzchowie, 30 czerwca 1983 r. skazany na 5 lat więzienia i osadzony w ZK w Barczewie. Zwolniony na mocy amnestii wiosną 1985 r. wyjechał do Francji. Od 1989 r. ponownie w Polsce.

W 2006 odmówił przyjęcia Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski.

- Trzeciego dnia telefon: do stoczni przyjeżdża Szlachcic, chce się spotkać z przewodniczącym komitetu strajkowego. Dowiedziałem się od niego, że Gierek jest w Szczecinie i chce przyjść do stoczni. A my nie mamy jeszcze postulatów! „To kiedy towarzysz Gierek może przyjść do Was?” – zapytał. Powiedzieliśmy, że potrzebujemy jeszcze półtora godziny. „Towarzysz Gierek będzie jeszcze tyle czekał?”. „Jeśli nie ma gotowych postulatów, to musi poczekać”. Niedługo później Gierek był już pod bramą. „Dzień dobry, nazywam się Edward Gierek, jestem pierwszym sekretarzem Partii. Czy mnie wpuścicie?”. Stoczniowcy otworzyli mu bramę. Wcześniej w Warszawie była narada, jak się później okazało. Radzili, żeby siłą zdławić strajk w stoczni, byli za tym m.in. Szydlak, Jaruzelski i Ochab. Gierek się długo namyślał, w końcu powiedział: nie, ja do nich pojadę. Jaruzelski pochwalił to jako leninowskie podejście, bo Lenin pisał, że wskazania bezpartyjnych, większości, są bardzo ważne dla ludzi Partii, bo wskazują im właściwą drogę. Dyskusja trwała dziewięć godzin, a wszystko było puszczane przez radiowęzeł – a głośniki były wszędzie; słuchali jej stoczniowcy oraz ludzie, którzy przybywali pod bramę stoczni. Był moment, że Gierek prawie płakał. „Towarzysze stoczniowcy, Wam tu serce kładę na talerz, no nie ma siły, żeby obniżyć te ceny”. Dopiero później robotnice z Łodzi dokonały tego; zastrajkowały, płakały i wywalczyły. Na tamtym spotkaniu Gierek obiecywał: „Towarzysze stoczniowcy, ja będę tak rządził – niedługo, rok – żeby partia była partią, związki zawodowe związkami, rząd rządem”. Później na VII Kongresie związków zawodowych w Pałacu Kultury był pierwszym mówcą. Dostajemy statut i w pierwszym akapicie czytamy: związki zawodowe w Polsce kierują się linią przewodnią PZPR. Myślę sobie nie tak miało być… – wspominał po latach Bałuka w jednym z wywiadów.

Edmund Bałuka został pochowany na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie, wśród grobów ofiar masakry Grudnia 1970 r.

ASG

fot. www.ipn.gov.pl

Download PDF
Powrót Drukuj stronę