Dzień zdrady i dzień niepodległości: 17 września 1939 – 17 września 1993

Z jaką datą Polska odzyskała niepodległość po II wojnie światowej? W PRL rywalizował 22 lipca 1944 r. z 9 maja 1945 r. 4 czerwca 1989 r. uzyskaliśmy 35-procentową wolność na mocy układu Okrągłego Stołu. Z kolei 17 września to data po wielokroć symboliczna.

17 września 1939 roku na moście granicznym w Kutach skończyła się legionowa legenda sanacji. 17 września 1993 roku, w rocznicę agresji sowieckiej na Polskę z 1939 roku, po 54 latach obecności wojska sowieckie opuściły naszą ziemię.

Piękne było lato 1939 r. Jednak z dnia na dzień nieuchronnie zbliżał się kataklizm. Zawarty 23 sierpnia 1939 r. pakt niemiecko-sowiecki utworzył w Europie nową polityczną konfigurację. Przede wszystkim zaś doprowadził do zniszczenia Rzeczpospolitej i ustanowienia wspólnej niemiecko-sowieckiej granicy.

Uderzenie

Wieczorem 16 września 1939 roku do oddziałów sowieckich w strefie przygranicznej z Rzeczpospolitą Polską dotarł tajny rozkaz nr 16634 marszałka Klimenta Woroszyłowa:

„Uderzać o świcie siedemnastego!”

Świtem 17 września 1939 roku na walczącą bohatersko z nazistowskimi Niemcami Polskę runęła Armia Czerwona. Bez wypowiedzenia wojny oddziały agresora ruszyły ku linii Sanu, Bugu i Narwi, gwarantowanej ZSRS przez pakt z III Rzeszą. Sowieckie siły pierwszego rzutu były potężne – 9 korpusów i 1 dywizja piechoty, 4 korpusy i 1 dywizja kawalerii, 2 korpusy i 12 brygad czołgów, czyli 620 tys. żołnierzy, 4,5 tys. czołgów i 3,2 tys. samolotów.

Jednostki te posiadały niemal dwa razy więcej czołgów niż Wehrmacht atakując nas 1 września 1939 roku i więcej samolotów niż Luftwaffe na froncie polskim. Polacy, którzy trwali w przekonaniu, że mają wytrzymać dwa tygodnie nim Francuzi wsparci brytyjskim lotnictwem, przekroczą granicę zachodnią Niemiec, a następnie przegrupować się na wschodnich terenach Rzeczpospolitej, mieli teraz zadanie nie do wypełnienia – powstrzymania ataku dwóch potężnych wrogów. I to bez jakiejkolwiek pomocy.

Wepchnięci w wojnę zostaliśmy pozostawieni sami sobie, otoczeni ze wszystkich stron, jedynie z wąskim przesmykiem do Rumunii i Węgier. Francja i Wielka Brytania nie zaczęły ofensywy. Sowieccy wspólnicy Hitlera wzięli na siebie spacyfikowanie wszelkich kontrakcji polskich, które mogłyby powstrzymać Wehrmacht i jego pancerne kolumny.

17 września 1939 roku Warszawa jeszcze walczyła. Bronił się Hel i KOP. Tego dnia o świcie padła jednak koncepcja obrony na południowym wschodzie, na przedpolach Lwowa.

Ucieczka

Kiedy 17 września rano do Naczelnego Wodza marszałka Rydza-Śmigłego dotarła informacja o wkroczeniu Armii Czerwonej na tereny Państwa Polskiego wydał on dyrektywę ogólną, w której nakazywał wycofywanie się wojsk w kierunku na Węgry i Rumunię i unikania walk z sowieckim najeźdźcą. Rozkazał też, w dziwacznym rozkazie, aby walczyć z żołnierzami ZSRS jedynie w przypadku działań zaczepnych Armii Czerwonej.

Sowiety wkroczyły. Nakazuję ogólne wycofanie na Rumunię i Węgry najkrótszymi drogami. Z bolszewikami nie walczyć, chyba w razie natarcia z ich strony albo próby rozbrojenia oddziałów. Zadania Warszawy i miast które miały się bronić przed Niemcami – bez zmian. Miasta do których podejdą bolszewicy powinny z nimi pertraktować w sprawie wyjścia garnizonów do Węgier lub Rumunii.

Po wkroczeniu sowietów rząd przekroczył granicę z Królestwem Rumunii. Wódz Naczelny marszałek Edward Śmigły-Rydz także opuścił kraj. Ok. godziny 19, gdy Śniatyń zajęła Armia Czerwona marszałek podjął decyzję o przekroczeniu granicy polsko-rumuńskiej, przejeżdżając most graniczny na Czeremoszu.

Był to krok haniebny. Z walczącego kraju uciekli też prezydent Mościcki, premier Składkowski i minister Beck (ten od „honoru, który ceny nie ma”). Kolumnie pojazdów próbował drogę zastąpić pułkownik Ludwik Bociański, uczestnik Powstania wielkopolskiego i wojny polsko-bolszewickiej, który, chcąc bronić honoru polskiego żołnierza i munduru, na widok zdesperowanych oficjeli i uciekającego z pola walki Naczelnego Wodza, którego starał się powstrzymać, strzelił do siebie. Tak na moście granicznym polsko-rumuńskiej granicy w Kutach skończyła się legionowa legenda. A przecież Wódz naczelny mógł chociażby opuścił kraj z karabinem w ręku, symbolicznie ostrzeliwując się przed nadciągającymi oddziałami sowieckimi.

Kilka godzin później Armia Czerwona podała rękę żołnierzom Wehrmachtu, osiągając w kilku punktach (Brześć) tereny przyznane ZSRS na mocy tajnego protokołu z 23 sierpnia 1939 roku.

Dla marszałka Rydza nie miano więc niczego prócz potępienia i pogardy. Legionowy oficer marszałek Rydz-Śmigły, by odzyskać honor wrócił do ojczyzny w 1941 roku. Zmarł po kilku miesiącach i został pochowany pod nazwiskiem Adam Zawisza. Nie odegrał już żadnej roli.

W walkach z Niemcami zginęło ponad 60 tys. żołnierzy w tym 2 tysiące oficerów, 5 generałów i kilku wyższych dowódców. Sowiecki zamordowali w 1939 roku dwa i pół tysiąca żołnierzy i policjantów m.in. dowódcę obrony Grodna gen. Olszynę-Wilczyńskiego. W Katyniu i innych miejscach kaźni dokończyli dzieła mordując 21 tysięcy polskich oficerów.

Wkraczający sowieci w miastach i wsiach wschodniej Polski wywołali entuzjazm obywateli II RP Żydów, Białorusinów, Ukraińców. Witali wkraczających bolszewików bramami triumfalnymi, wywieszali czerwone flagi i transparenty: „Witamy Armię Czerwoną!” Niestety, doszło do samosądów i zbrodni na żołnierzach rozbitych oddziałów, osadnikach, urzędnikach.

Wojska sowieckie w Polsce 1944-1993

Podstawą sowieckiej dominacji nad narodami Europy Środkowo-Wschodniej była niepożądana obecność robotniczo-chłopskiej Armii Czerwonej, (1946 przemianowana na Armię Radziecką) na terytorium państw satelickich wobec Kremla. Północna Grupa Wojsk w Polsce początkowo liczyła ok. 400 tysięcy żołnierzy, zgrupowanych w czterech dywizjach pancernych, 30 dywizjach piechoty, 12 dywizjach lotniczych, korpusie kawalerii, 10 dywizjach artylerii. W 1945 roku na wojska były nałożone zadania m.in. samoaprowizacji.

W drugiej połowie lat osiemdziesiątych stacjonowało w Polsce 70 tys. żołnierzy Wielkiego Brata. Wojska sowieckie były rozlokowane w 77 garnizonach.

Dowództwo znajdowało się w Legnicy, gdzie wojska sowieckie zajmowały wydzieloną zonę – 1/3 miasta. Do 1955 roku status prawny wojsk sowieckich w Polsce nie był uregulowany. Dopiero umowa, podpisana w 1956 roku pomiędzy władzami PRL a rządem sowieckim, dotycząca statusu prawnego Północnej Grupy Wojsk zobowiązywała jej dowódcę do przekazywania co 6 miesięcy stronie polskiej informacji o zmianach w składzie PGW.

Do 1992 roku nie przekazano żadnej informacji. Na dzień 1 stycznia 1989 w 552 związkach taktycznych służyło w Polsce blisko 60 tys. żołnierzy ZSRS. Mieszkało wraz z nimi blisko 40 tys. członków ich rodzin.

Sowieci mieli w Polsce dwadzieścia wyrzutni operacyjno-taktycznych i według danych oficjalnych 673 czołgi oraz 1028 transporterów opancerzonych oraz 225 samolotów – również do przenoszenia broni jądrowej.

11 grudnia 1990 roku rozpoczęły się rozmowy między rządem RP a władzami sowieckimi o wycofaniu wojsk okupacyjnych z Polski. Na początku 1991 roku stan PGW wynosił 53 tys. żołnierzy, 7 tys. pracowników cywilnych oraz 40 tys. członków ich rodzin. 8 kwietnia 1991 roku rozpoczęło się wycofywanie z Polski Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej.

Z Bornego Sulinowa wyjechało 12 wyrzutni operacyjno-taktycznych z Brygady Rakiet Operacyjno-Taktycznych. Rosjanie sami przyznali, że mieli na terytorium Polski broń jądrową.

Wycofywanie wojsk sowieckich z Polski zakończyło się 17 września 1993 roku w rocznicę agresji sowieckiej na Polskę z 1939 roku.

Po 54 latach od agresji z 1939 r. i 49 lat od ogłoszenia Manifestu PKWN wojska sowieckie, już jako żołnierze Federacji Rosyjskiej, opuściły Polskę. Ostatnie stałe miejsce dyslokacji opuściła jednostka łączności z Rembertowa i sztab Północnej Grupy Wojsk.

17 września w Belwederze prezydent Lech Wałęsa przyjął i pożegnał grupę generałów i oficerów PGW opuszczających terytorium Polski. 18 września 1993 o godz. 9:20 pociąg wiozący rosyjskich oficerów przekroczył granicę w Terespolu.

Artur S. Górski

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę