Dyskryminacja i mobbing w rządzie Tuska. Najwięcej procesów w resorcie Sikorskiego

Najwięcej urzędników procesuje się z ministerstwami spraw zagranicznych i skarbu. „Dziennik Gazeta Prawna” sprawdził, w których ministerstwach toczy się najwięcej spraw urzędników przeciw pracodawcy. Okazało się, że pod względem ilości liderem jest MSZ. Jeśli jednak uwzględnić liczbę urzędników i porównać ją do liczby wniesionych spraw, na czoło wysuwa się resort skarbu. Najspokojniejszym miejscem pracy jest zaś Ministerstwo Kultury. Tu w ciągu ostatnich 6 lat nikt z pracowników nie poskarżył się do sądu na złe traktowanie.

Spośród 19 resortów liczby spraw nie podało tylko Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju. Bezprawne zwolnienia, zaniżenie oceny urzędniczej czy szykanowanie – na to najczęściej skarżą się urzędnicy szczebla centralnego.

Z Ministerstwa Skarbu do sądu od 2007 r. trafiło 31 spraw. Ale to specyficzny przypadek. Jak przekonują resort i jego pracownicy, główne przyczyny procesów to wątpliwości związane ze zwolnieniami. Od 2009 r. w Ministerstwie Skarbu zredukowano 283 etaty, czyli 34 proc.  Więcej spraw toczy się w Ministerstwie Spraw Zagranicznych (zatrudniającym trzy razy więcej osób niż resort skarbu). Tam od 2009 r. aż 83 razy pracownicy zgłaszali się do sądu, z czego 38 spraw nadal się toczy. Z 43 zakończonych skarg tylko trzy zostały uwzględnione. Tyle samo zakończyło się zawarciem ugody. Nie jest łatwo wygrać z MSZ. I tak np. Iwona J., była wicekonsul na Łotwie została zwolniona, gdy zaszła w ciążę. Sąd uznał, że doszło do dyskryminacji i należy się jej odszkodowanie. MSZ złożyło od tego werdyktu apelację.

W Ministerstwie Zdrowia najwięcej postępowań wszczęto w 2013 r. W tym sporo spraw o mobbing. W jednym z departamentów kilka osób wystąpiło do sądu, oskarżając przełożonego o złe traktowanie. Jak mówią – chodziło o połączenie „skomplikowanego charakteru” z ogromnymi wymaganiami. Skarżą się też na pogorszenie atmosfery w pracy wraz ze zmianą na stanowisku szefa resortu pod koniec 2011 r. Świadczyć może o tym gwałtowny wzrost liczby pozwów w dwu ostatnich latach (było ich 15). Na złą atmosferę wskazuje też duża rotacja dyrektorów departamentów. Podobnie jest w niektórych podległych resortowi jednostkach. Wśród spraw są te związane ze zwolnieniami, są żądania o odszkodowanie z tytułu dyskryminacji i mobbingu oraz te o zwrot kosztów leczenia związanego z rozstrojem nerwowym.

Jak podaje DGP w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, jak wynika z badań sondażowych z 2009 r., co piąta urzędniczka (ankieta została wypełniona przez 124 kobiety i 34 mężczyzn) ma poczucie długotrwałego upokarzania lub gnębienia przez przełożonych lub kolegów/koleżanki z pracy”. Cztery przyznały, że miały propozycje o charakterze seksualnym.

W Ministerstwie Finansów kierowanie spraw do sądów dotyczy zwolnień, ale też warunków pracy i braku zgody na proponowane oceny okresowe.

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę