Dyplom – przepustką do pracy

80 procent absolwentów szkół wyższych dostaje stały etat. Umowy śmieciowe praktycznie ich nie dotyczą – pisze „Rzeczpospolita”. Często jednak absolwenci wykonują prace, które wymagają nie tyle dyplomu, co matury.

Jak podaje „Rz”, w latach 2004-2013 mimo dużego wzrostu liczby osób z dyplomem i spowolnienia koniunktury bezrobocie wśród nich utrzymuje się na bardzo niskim poziomie.
Wynosi ono zaledwie 4,6 proc. – tak wynika z raportu „Młodzi, wykształceni, ale bezrobotni. Fakty i mity”, opracowanego przez Fundację FOR.

Jak tłumaczyła autorka raportu, prof. Maria Drozdowicz-Bieć z SGH, „54 proc. bezrobotnych z dyplomem znajduje pracę w ciągu pierwszego półrocza od momentu jej utracenia, a blisko 34 proc. w ciągu pierwszych trzech miesięcy.

- Im niższe wykształcenie, tym ten okres jest dłuższy – mówi cytowana przez „Rz” prof. Drozdowicz-Bieć.

- Badania i statystyki potwierdzają, że osoby z wyższym wykształceniem zdecydowanie lepiej niż inni radzą sobie na rynku pracy – mówi prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego zajmująca się studiami nad rynkiem pracy.

Także dane GUS wskazują, że bezrobocie wśród osób z wyższym wykształceniem jest stosunkowo niewielkie. W IV kw. ubiegłego roku wynosiło 5,6 proc. Nie wszyscy pracują jednak w wyuczonych specjalnościach. Często też absolwenci wykonują prace, które wymagają nie tyle dyplomu, co matury.

Dla porównania: bezrobocie wśród osób z wykształceniem policealnym i średnim zawodowym jest niemal dwukrotnie wyższe (wynosi 9,2 proc.), a osoby mające wykształcenie gimnazjalne czy podstawowe mają nieporównywalnie trudniejszą sytuację. Co piąta z nich nie może znaleźć zajęcia.

W roku akademickim 1990/1991 studia ukończyło 56,1 tys. osób. W roku 1999/2000 już 215,4 tys., a w ostatnich latach liczba absolwentów sięga 500 tys.

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę