Dowiedzą się kto telefonował z aparatu prezydenta RP śp. Lecha Kaczyńskiego?

Śledztwo w sprawie bezprawnego korzystania z telefonu śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego zostanie wznowione.

- W ciągu kilkunastu dni Prokuratura Okręgowa w Warszawie podejmie zawieszone śledztwo w sprawie bezprawnego korzystania z prezydenckiego telefonu – informuje „Nasz Dziennik”.

W maju postępowanie zawieszono z uwagi na niezrealizowanie przez Federację Rosyjską polskiego wniosku o pomoc prawną, czyli o pozyskanie wykazu połączeń oraz logowań prezydenckiego numeru telefonu do rosyjskich stacji BTS. Wniosek sformułowano w listopadzie ubiegłego roku. Strona rosyjska przesłała dokumenty pod koniec lipca br. Jednak ze wszczęciem śledztwa zwlekano w związku z oczekiwaniem na kompletne rosyjskie dokumenty w tej sprawie.

„Nasz Dziennik” podaje, że materiały z Rosji zostały przysłane. Dotyczą one m.in. wykazu połączeń oraz logowań telefonu Lecha Kaczyńskiego do rosyjskich stacji BTS.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Dariusz Ślepokura poinformował „ND”, iż trwa także analiza obszernych materiałów z oględzin miejsca katastrofy, przekazanych przez wojskowych śledczych.

- Jest ich mnóstwo, trzeba z nich wyłuskać informacje o prezydenckim telefonie – wyjaśnia rzecznik.Chodzi o informacje umożliwiające ustalenie miejsca i okoliczności odnalezienia aparatu oraz osoby, która to uczyniła.

Śledztwo dotyczące bezprawnego wykorzystania telefonu prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego 10 i 11 kwietnia 2010 r., wszczęto w maju 2012 r. Ustalono, że w dniu katastrofy z aparatu wykonano dwa połączenia wychodzące: o godz. 12.46 i o godz. 16.24 czasu polskiego. Telefon został użyty jeszcze następnego dnia o godz. 12.18 czasu polskiego.

Polskie służby specjalne nie zareagowały na tragedię smoleńską w sposób prawidłowy. Telefon używany przez Prezydenta RP nie został wyłączony.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę