Dominują małe zakłady

W Chojnickim Oddziale Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” najczęściej powtarzającym się problemem są szeroko pojęte kwestie płacowe.

Oddział zrzesza 22 organizacje, do których należy około 1100 członków. Rada Oddziału zbiera się w każdy drugi poniedziałek miesiąca. Poza tym członkowie Związku integrują się podczas wspólnych spływów kajakowych, pielgrzymek, wycieczek integracyjnych, spotkań okolicznościowych (na przykład opłatkowych), szkoleń, zawodów wędkarskich. Chojniccy związkowcy chętnie uczestniczą też w różnego rodzaju manifestacjach i pikietach. W Chojnicach dominują małe zakłady, ale zdarzają się większe, zrzeszające kilkudziesięciu pracowników. – Upadek małego zakładu jest mniejszym dramatem niż upadek większego, bo pracownicy mogą liczyć, że na jego miejscu powstanie nowa firma, w której znajdą zatrudnienie – mówi kierownik oddziału Zarządu Regionu Gdańskiego w Chojnicach Bogdan Tyloch. Wśród członków występuje duże zróżnicowanie – są wśród nich pracownicy spółdzielni mleczarskiej, nadleśnictwa, zakładów gospodarki komunalnej, schroniska dla nieletnich, straży pożarnej, firmy produkującej konstrukcje stalowe, szkół, zakładu budowy maszyn, zakładu komunikacji, fabryk mebli, spółdzielni inwalidów, szpitala specjalistycznego i zakładu energetyki cieplnej, a także emerytów i rencistów.

Z jakimi problemami spotykają się chojniccy pracownicy? Przede wszystkim z tymi dotyczącymi zatrudnienia. – Nie ma u nas umów-zleceń ani umów o dzieło, ale nastała era samozatrudnienia. Pracowników kusi się perspektywą wyższych zarobków, jeśli zdecydują się na wybór tej formy działalności gospodarczej. I ludzie decydują się na to, nie zauważając negatywnych skutków samozatrudnienia. Inni wolą szukać pracy w Gdańsku – podkreśla przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Zamet Industry SA Janusz Wiśniewski.

W chojnickim oddziale Spółdzielczej Mleczarni „Spomlek” w Radzyniu Podlaskim pracownicy nie są zmuszani do przechodzenia na samozatrudnienie. – Na tę chwilę nie ma większych zagrożeń. Niestety, coraz bardziej widoczna staje się przepaść między zarządzającymi firmą i resztą pracowników – mówi Leszek Wasiłek, członek Komisji Zakładowej w Spółdzielczej Mleczarni „Spomlek” w Radzyniu Podlaskim, oddział Chojnice.

Pracowników Szpitala Specjalistycznego im. J.K. Łukowicza najbardziej dotykają sprawy płacowe – chcieliby dostać podwyżki. – Poważnym problemem są też kwestie zatrudnienia. Umowy śmieciowe, szczególnie dla niższego personelu, są u nas na porządku dziennym. Z pracodawcą nie zawsze jest nam po drodze, ale generalnie konfliktów nie ma. Próbujemy rozstrzygać sporne kwestie na gruncie partnerskim – dodaje Tadeusz Majka, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Szpitalu Specjalistycznym im. J.K. Łukowicza.

Jeśli chodzi o nauczycieli, udało się zażegnać jedno niebezpieczeństwo. – Zagrożenie było przed wakacjami, kiedy starostwo próbowało zmieniać arkusze organizacyjne, z czym wiązały się zwolnienia. Może też pojawić się problem związany z cofnięciem obowiązku szkolnego sześciolatków – zabraknie jednego rocznika – podkreśla przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” Pracowników Oświaty, Wychowania i Kultury Maciej Werra.

Pracownicy Miejskiego Zakładu Komunikacji czekają na ustabilizowanie sytuacji zakładu, który obsługuje zarówno mieszkańców miasta, jak i gminy Chojnice. – Czekamy, aż zostanie podpisana umowa burmistrza Chojnic z wójtem gminy Chojnice na rok, regulująca przejazdy autobusów na terenie obu miejscowości – precyzuje Janusz Poniecki, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Miejskim Zakładzie Komunikacji sp. z o.o.

Strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej zwracają uwagę na specyficzne cechy swojego zawodu. – Nie możemy brać udziału we wszystkich szkoleniach związkowych, ponieważ ogranicza nas służba – podkreśla Jan Banaszak, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej. Przewodniczący zwraca też uwagę na inny specyficzny dla strażaków problem. – Strażakom, którzy przeszli do straży pożarnej ze straży kolejowej, nie policzono przepracowanych lat jako służby. W całym kraju trwa walka o to – jest około 200 takich osób – mówi.

Przy Oddziale Zarządu Regionu Gdańskiego w Chojnicach działa Komisja Terenowa Emerytów i Rencistów NSZZ „Solidarność”, skupiająca emerytów nienależących do macierzystych zakładów pracy. Do komisji należy około 20 osób. Emeryci stanowią liczną siłę wspierającą aktywnych zawodowo członków „Solidarności” podczas manifestacji, chętnie biorą też udział w rocznicowych spotkaniach i wycieczkach. – Problemy emerytów mogą być tylko natury zdrowotnej, bo co wypracowali w czasie aktywności zawodowej, to mają. Póki co, zdrowie dopisuje wszystkim, a jak uda się zmienić władzę, może finansowo też będzie lepiej – mówi z uśmiechem Stanisław Kowalik, przewodniczący komisji.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę