Delegowani nie mogą być wykorzystywani

Komisja Europejska finalizuje prace nad nową dyrektywą o delegowaniu pracowników. Czy firmy usługowe z tzw. krajów nowej Unii stracą konkurencyjność na wewnętrznym unijnym rynku? Jeśli zamierzają konkurować li tylko niższymi kosztami pracy swoich pracowników – zapewne tak.

Marianne Thyssen, Flamandka, komisarz ds. zatrudnienia, spraw społecznych, umiejętności i mobilności pracowników odpowiedzialna za wprowadzenie nowelizacji na europejskim rynku pracy argumentuje, iż „Polacy są pracownikami najwyższej próby. Są kompetentni i zmotywowani”. Przedsiębiorcy przestrzegają, że nowy kształt dyrektywy o delegowaniu pracowników zwiększy koszty polskich przedsiębiorstw świadczących usługi m.in. w Niemczech czy we Francji o 30 proc., a wiele firm – od inżynierii i budownictwa po transport, upadnie. Takie głosy dobiegają z Europejskiego Kongresu Mobilności Pracy, który odbywa się w Krakowie.

Nowelizacja opiera się jakoby na sprzecznych z faktami stereotypach i jest niesprawiedliwa dla pracowników i pracodawców z biedniejszych państw unijnych. W pierwszym kwartale 2017 roku poznamy kształt nowych unijnych przepisów dotyczących pracowników delegowanych, czyli wykonujących zadania w innym kraju niż siedziba pracodawcy. Dotyczy ona tysięcy firm w Europie, w których co piąty delegowany pracownik pochodzi właśnie z Polski.

Proponowana przez Komisję Europejską zmiana przepisów doprowadzić może do wypierania polskich firm usługowych z europejskiego rynku. Nowe przepisy nałożą na nasze firmy szereg obowiązków związanych z wypłacaniem wynagrodzenia, premii i dodatków takich, jak lokalnym specjalistom, a w przypadku dłuższego pobytu za granicą – objęcia pracownika delegowanego przepisami lokalnego prawa pracy. To oznacza dodatkowe obciążenie formalnościami, kosztami administracyjnymi, prawnymi i tłumaczeń. Nie jest też korzystne dla samego pracownika, który będzie musiał zapoznawać się z przepisami prawa obcych państw, a spory rozwiązywać przed zagranicznymi sądami pracy.

Z kolei Marianne Thyssen, Flamandka, komisarz ds. zatrudnienia, spraw społecznych, umiejętności i mobilności pracowników odpowiedzialna za wprowadzenie nowelizacji na europejskim rynku pracy argumentuje, iż „Polacy są pracownikami najwyższej próby. Są kompetentni i zmotywowani. A kiedy pracują na Zachodzie, zasługują na wynagrodzenie wypłacane według zachodnich reguł. Jest to kwestia uczciwości i godności”.

- Komisja w dalszym ciągu pracuje nad usunięciem przeszkód w świadczeniu usług transgranicznych. Wciąż nawołujemy do lepszego uznawania kwalifikacji zawodowych i umiejętności. Wierzę, że Kongres to dla nas okazja do dialogu, zarówno w obszarach, w których jesteśmy zgodni, takich, jak na przykład na znaczenie samej mobilności siły roboczej. – mówiła podczas konferencji w ostatni poniedziałek komisarz Marianne Thyssen.

Obecnie firmy wysyłające pracowników za granicę ponoszą szereg dodatkowych kosztów związanych z ich przejazdem, zakwaterowaniem, wyżywieniem, obsługą prawną i tłumaczeniami. Z danych prezentowanych na krakowskim Kongresie wynika, że to około 30 proc. całkowitych kosztów usługi. Z drugiej strony pamiętajmy, że „mobilni pracownicy” są szczególnie narażeni na nadużycia. Nad projektem nowelizacji pracują Komisja Europejska, Parlament Europejski i Rada UE.

Europejski Kongres Mobilności Pracy jest największym cyklicznym wydarzeniem w Europie, poświęconym tematyce delegowania pracowników w ramach swobody świadczenia usług. Jest miejscem wymiany wiedzy i poglądów wszystkich środowisk zainteresowanych tą tematyką od biznesu przez organizacje pozarządowe, administrację publiczną i rząd, aż po środowisko akademickie i prawnicze. W roli ekspertów na Kongresie występują przedstawiciele Komisji Europejskiej, Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Głównego Inspektoratu Pracy.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę