Dawni SB-ecy odpowiedzą za próbę otrucia Anny Walentynowicz

IPN przesłał do Sądu Okręgowego w Radomiu akt oskarżenia przeciwko funkcjonariuszom SB, którzy przygotowali otrucie Anny Walentynowicz. Była ona dla reżimu tak niebezpieczna, że służby bezprawia postanowiły ją zgładzić.

Akt oskarżenia obejmuje Tadeusza G., Marka Janusza K. z Wydziału III Departamentu IIIA MSW oraz Wiesława S. z Wydziału IIIA KWMO w Radomiu. Dowody w sprawie pochodzą ze śledztwa IPN prowadzonego w sprawie działania w latach 80. domniemanego związku przestępczego w strukturach ówczesnego MSW. To efekt pracy Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (pionu śledczego IPN).

Oskarżonym funkcjonariuszom resortu bezpieczeństwa zarzucono popełnienie między 19 a 21 października 1981 r. w Radomiu zbrodni komunistycznej przekroczenia uprawnień służbowych w związku z opracowaniem i wdrożeniem kombinacji operacyjnej, zmierzającej do podstępnego podania działaczce NSZZ „Solidarność” Annie Walentynowicz środka farmakologicznego o nazwie Furosemidum (powoduje gwałtowne odwodnienie), za pośrednictwem TW pseudonim „Karol”.

Akt oskarżenia zakłada, iż oskarżeni liczyli się co najmniej z tym, że Walentynowicz po zażyciu tego środka będzie miała co najmniej ograniczenia możliwości poruszanie się, co uniemożliwi jej spotkania z załogami zakładów pracy. Oznacza to usiłowanie narażenia jej ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu albo utraty życia. Celu nie osiągnięto, bo Walentynowicz opuściła Radom wcześniej niż zakładano. Według stanowiska IPN popełnili oni też zbrodnię przeciwko ludzkości, która nie ulega przedawnieniu. Oskarżonym zarzucono udział w związku mającym na celu popełnienie przestępstwa.

Sprawa była już w radomskim sądzie, ale w 2011 r. Sąd Okręgowy w Radomiu orzekł, że oskarżeni popełnili czyny stanowiące zbrodnię komunistyczną, której karalność się przedawniła. Sąd Apelacyjny w Lublinie uchylił to postanowienie i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy przez radomski sąd.

- Stosowanie przez władze PRL represji wobec działaczy jest powszechnie znanym faktem historycznym – wskazał dodatkowo Sąd Apelacyjny w Lublinie,

IPN uzupełnił materiał o dowody na prześladowania Anny Walentynowicz z powodu przynależności do określonej grupy politycznej.

Przypomnijmy, że Anna Walentynowicz pochodziła w Wołynia. W latach 50. była przodowniczką pracy i działaczką ZMP. Podobnie jak filmowy Mateusz Birkut z „Człowieka z marmuru” dojrzała do oceny systemu realnego socjalizmu jako wrogiego robotnikom i polskiej tradycji. Ten wniosek uczynił z niej niezłomną bojowniczkę o prawa człowieka. UBP zaczął ją inwigilować w latach 50. Uczestniczyła w strajku w 1970 r. Była współzałożycielką Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża w 1978 r. 7 sierpnia 1980 r. została bezprawnie zwolniona ze Stoczni Gdańskiej, co przyczyniło się do rozpoczęcia strajku w stoczni 14 sierpnia 1980 r.. Strajk doprowadził do powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. W 1981 r. inwigilowało ją około stu funkcjonariuszy SB i tajnych współpracowników SB. Anna Walentynowicz ginęła w tragedii pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę