W Bomi pracy nie znajdą?

Ponad 200 pracowników sieci handlowej Bomi, która znajduje się w likwidacji, straciło pracę na Pomorzu. W całej Polsce to już około tysiąca osób. Wciąż nie wiadomo, czy znajdą ją w nowych podmiotach, które mają przejąć dotychczasowe punkty handlowe spółki.

Iwona Orszulak, przewodnicząca Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” w Bomi

Jak mówi przewodnicząca Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” w Bomi Iwona Orszulak, zwolnienia objęły pracowników zamkniętych sklepów sieci w Gdańsku (w Centrum Handlowym „Krewetka” oraz w dzielnicach Chełm, Orunia Górna i Zaspa), Gdyni i Wejherowie. Obecnie spółka w Trójmieście prowadzi sprzedaż tylko w trzech punktach, zlokalizowanych w najbardziej atrakcyjnych galeriach handlowych. Prezes Bomi Witold Jesionowski poinformował zakładową „Solidarność”, że do końca roku działalność zamkniętych sklepów zostanie wznowiona, już w systemie franczyzowym, ale nawet w takiej sytuacji nie ma gwarancji, że zwolnione osoby będą mogły na nowo podjąć pracę. – W sklepie pod marką Bomi, który ruszył we wrześniu w Centrum Handlowym „Madison” w Gdańsku oraz w gdyńskiej dzielnicy Fikakowo, który przygotowuje się do ponownego otwarcia, nowi właściciele zatrudnili innych pracowników – mówi Iwona Orszulak, która obawia się, że podobnie będzie w kolejnych przypadkach.

Przewodnicząca „S” w Bomi dodaje, że w firmie od sierpnia prowadzona jest kontrola Państwowej Inspekcji Pracy, po informacjach pracowników o opóźnieniach w wypłacie wynagrodzenia. – Nie były to duże opóźnienia, około tygodniowe, ale niepokojący jest fakt, że taka sytuacja zdarzyła się już drugi miesiąc z rzędu – mówi Orszulak.

Zwolnieni pracownicy nie otrzymali dotąd także zagwarantowanych przez Bomi odpraw. – Co do zasady odprawy powinny zostać wypłacone niezwłocznie. Nawet w przypadku upadłości pracodawcy to na nim ciąży obowiązek dopilnowania wypłacenia odpraw z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Powinno to nastąpić nie później niż cztery miesiące po postanowieniu sądu o likwidacji spółki – wyjaśnia Tomasz Wiecki, radca prawny Działu Prawnego Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”.

Iwona Orszulak dodaje, że KM NSZZ „S” w Bomi będzie monitorować zarówno terminowość wypłacania odpraw, jak i przestrzegania innych praw pracowniczych. – Nie kończymy działalności. Zwolnieni pracownicy nie zgłosili zamiaru odejścia z naszej organizacji, mogą do niej wstępować również nowe osoby zatrudnione w sklepach działających pod marką Bomi. Jesteśmy potrzebni pracownikom zwłaszcza w tak trudnych sytuacjach – dodaje szefowa międzyzakładowej „Solidarności”.

Adam Chmielecki

Download PDF
Powrót Drukuj stronę