Czy usunięcie Lenina rzeczywiście jest przestępstwem?

28 sierpnia 2012 roku grupa działaczy Solidarności dokonała usunięcia napisu „im. Lenina” umieszczonego na Bramie nr 2 Stoczni Gdańskiej. Zdarzenie szeroko relacjonowały media krajowe, wielokrotnie padały opinie, iż działania działaczy Solidarności to popełnianie pospolitego przestępstwa. Jednocześnie zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożył Gdański Zarząd Nieruchomości Komunalnych.

W prasie przetoczyła się debata dotycząca oceny zachowania działaczy Solidarności. Zadziwia fakt, iż w żadnej z pojawiających się opinii nie rozważono istoty pojęcia przestępstwa w prawie polskim, zgodnie z którym jest nim jedynie „czyn kryminalnie bezprawny, objęty formalnym zakazem karnym, nieobjęty kontratypem, społecznie szkodliwy w stopniu więcej niż znikomym i zawiniony” (zob. J. Warylewski, Prawo karne. Część ogólna, Warszawa 2004, s. 157). Wydaje się, iż formułowanie kategorycznych stwierdzeń o przestępności działania działaczy Solidarności należałoby raczej pozostawić niezawisłym sądom (art. 10 ust. 2 w zw. z art. 45 Konstytucji RP), a jednocześnie, kierując się zasadą domniemania niewinności widzieć w działaczach Solidarności praworządnych obywateli dopóki, dopóty ich zachowanie nie zostanie ocenione jako przestępne na mocy prawomocnego wyroku sądu (art. 42 ust. 3 Konstytucji).

Przestępstwo a czyn zabroniony

W związku z wyżej przedstawioną definicją przestępstwa wydaje się zasadne zwrócenie uwagi na szczególny charakter sprawy usunięcia napisu „im. Lenina”
i związane z nim możliwości interpretacyjne. Przede wszystkim należy wyraźnie oddzielić pojęcie czynu zabronionego od pojęcia przestępstwa, o czym niestety chyba zapomniano, przynajmniej w komentarzach publicystycznych czy politycznych. Podczas gdy czynem zabronionym, zgodnie z art. 115 §1 Kodeksu karnego jest zachowanie o znamionach określonych w ustawie karnej, to przestępstwo jest pojęciem znacznie węższym, wymagającym spełnienia przez owo zachowanie dodatkowych przesłanek, w tym będącej tzw. materialną treścią przestępstwa stopnia społecznej szkodliwości większej niż znikoma. I tak każde przestępstwo jest jednocześnie czynem zabronionym, jednakże nie każdy czyn zabroniony jest od razu i automatycznie przestępstwem.

W tym kontekście wydaje się, iż możliwe jest uznanie za nieuprawnione stawianie stoczniowcom zarzutu popełnienia jakiegokolwiek przestępstwa, w tym ewentualnie zarzutu zniszczenia mienia (art. 288 k.k.), z uwagi na przyjęcie braku stopnia społecznej szkodliwości bądź jej znikomego charakteru. Jakkolwiek stoczniowcy swoim zachowaniem mogli wypełnić formalne znamiona zakazu karnego określonego w art. 288 k.k. (zniszczenie mienia)[1], to jednakowoż dla oceny ich zachowania konieczna jest wszechstronna ocena stopnia społecznej szkodliwości czynu. Szkoda, że powyższe stanowisko nie pojawiło się dotychczas w dyskursie publicznym dotyczącym zdarzenia z 28 sierpnia 2012 roku. Istnieje bowiem uzasadniona możliwość przyjęcia w przedmiotowym stanie faktycznym tezy, iż zachowaniu działaczy Solidarności z dnia 28 sierpnia 2012 roku nie sposób przypisać cech społecznej szkodliwości, a zgodnie z treścią art. 1 § 2 Kodeksu karnego nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma. Tym bardziej, gdy tej społecznej szkodliwości w ogóle się nie dowiedzie, trudno będzie mówić o działaniu kryminalnie bezprawnym.

Co więcej, można za równoprawny w dyskursie przyjąć pogląd, że zachowanie działaczy Solidarności cechowało się społeczną pożytecznością bardziej aniżeli szkodliwością, gdyż pozostawało w zgodzie z konstytucyjnymi dyrektywami zakazującymi propagowania komunizmu (które można odczytać m. in. z treści art. 2 w zw. z art. 13 Konstytucji RP). Innymi słowy, nawet gdyby uznać, że zachowanie działaczy Solidarności wypełniło w sposób formalny znamiona czynu zabronionego, to jeszcze nie przesądza to w żaden sposób o uznaniu tego zachowania za przestępne, nie wspominając jeszcze o konieczności wykazania zawinienia.

Podsumowując, kluczowe dla rozstrzygnięcia w sprawie znaczenie będzie miała moim zdaniem dokonana przez organy ścigania, ewentualnie także przez sąd, ocena społecznej szkodliwości zachowania działaczy Solidarności. Czy rzeczywiście usunięcie napisu promującego ideologię komunistyczną może być uznane za szkodliwe społecznie w demokratycznym państwie prawa? Odpowiedź na to pytanie może być różna, od uznania, że zachowanie działaczy Solidarności jest rażącym lekceważeniem porządku prawnego do założenia, że wynikało z głębokiego poszanowania konstytucyjnych i społecznie akceptowanych wartości. I nie jest to zagadnienie wyłącznie publicystyczne, lecz mające istotne znaczenie dla oceny odpowiedzialności prawnej, w tym karnoprawnej usunięcia napisu „im. Lenina” z historycznej Bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej.

Kryterium oceny stopnia społecznej szkodliwości czynu

Kryteria oceny stopnia społecznej szkodliwości czynu zostały sprecyzowane w art. 115 § 2 Kodeksu karnego. Zgodnie z w/w przepisem przy ocenie stopnia społecznej szkodliwości czynu sąd bierze pod uwagę rodzaj i charakter naruszonego dobra, rozmiary wyrządzonej lub grożącej szkody, sposób i okoliczności popełnienia czynu, wagę naruszonych przez sprawcę obowiązków, jak również postać zamiaru, motywację sprawcy, rodzaj naruszonych reguł ostrożności i stopień ich naruszenia. Musimy zatem precyzyjnie odpowiedzieć między innymi na następujące pytania:

- jakie dobro prawne zostało naruszone przez zachowanie działaczy Solidarności, ewentualnie jakie dobro prawne było przez ich zachowanie chronione, a następnie, w sytuacji kolizji tych dóbr prawnych dokonać ich ważenia,

- jaki jest rzeczywisty rozmiar szkody wyrządzonej zachowaniem działaczy Solidarności i czy w ogóle mamy do czynienia z konkretnie wyrażoną szkodą majątkową,

- na czym polegały sposób i okoliczności popełnienia czynu (ta przesłanka może  zyskać rozstrzygające znaczenie rozstrzygające przy ewentualnym uznaniu braku lub znikomości szkodliwości społecznej zachowania działaczy Solidarności),

- jaka była motywacja działaczy Solidarności (czy była ona motywującą polegającą na działaniu z niskich pobudek, np. dla politycznego poklasku, czy raczej zasługiwała na uznanie i uwzględnienia w społecznym odbiorze, zwłaszcza w kontekście zbliżających się obchodów rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych).

Słuszny jest pogląd wyrażony przez P. Daniluka, iż „wszystkie okoliczności wymienione w art. 115 § 2 k.k. są równowartościowe i żadnej z nich nie można in abstracto przyznawać dominującej roli przy ocenie społecznej szkodliwości czynu. W konkretnym stanie faktycznym poszczególne kwantyfikatory mogą jednak wystąpić w takiej postaci czy też nasileniu, że będą one miały większy od innych wpływ na stopień społecznej szkodliwości badanego czynu zabronionego (np. sprawca działał w wyniku motywacji zasługującej na szczególne uwzględnienie).” (Zob. P. Daniluk, Ocena społecznej szkodliwości czynu, Prokuratura i Prawo, nr 6/2011, s. 133 – 134).

Przy najdalej idącej ocenie można założyć, iż zachowanie działaczy Solidarności z dnia 28 sierpnia 2012 roku nie może być traktowane jako przestępne, gdyż żadne z kryteriów oceny stopnia społecznej szkodliwości ich czynu nie pozwala w tym przypadku na uznanie, że mamy do czynienia z zachowaniem społecznie szkodliwym. Prawidłowa ocena stopnia społecznej szkodliwości czynu w prawie karnym jest niezwykle istotna. Jak wskazuje A. Marek „ma to fundamentalne znaczenie dla właściwego stosowania prawa karnego, stwierdzenie bowiem „znikomości” społecznej szkodliwości pozbawia czyn zabroniony cech przestępstwa (art. 1 § 2), a przy orzekaniu kar i środków karnych sąd ma obowiązek baczyć, aby były one współmierne do ustalonego w każdej sprawie stopnia społecznej szkodliwości przypisanego sprawcy czynu (zob. art. 53 § 1, art. 56, 59 i 66 § 1).” (A. Marek, Komentarz do art. 115 Kodeksu Karnego, System Informacji Prawnej LEX). Jak trafnie podkreśla się w doktrynie prawa karnego „ustawowe zagrożenie karą poszczególnych typów czynów zabronionych nie przesądza oceny ich społecznej szkodliwości. Nie jest więc wykluczone uznanie zbrodni za czyn o znikomej społecznej szkodliwości, jak też ustalenie wysokiego stopnia społecznej szkodliwości występku.” (P. Daniluk, Ocena społecznej szkodliwości czynu, Prokuratura i Prawo, nr 6/2011, s. 128 – 129).

Warto w tym kontekście zauważyć, iż napis „im. Lenina” nad Bramą nr 2 Stoczni Gdańskiej był uprzednio wielokrotnie zakrywany/usuwany, a sens jego istnienia kwestionowany nie tylko przez środowiska związane z Solidarnością. Nie można nie dostrzegać, że usunięcie napisu „im. Lenina” nie jest zwykłą sprawą kryminalną polegającą na zniszczeniu cudzego mienia, lecz ma szerszy kontekst społeczny, wobec którego przecież prawo karne nie pozostaje obojętne.

Obrona konieczna przed propagowaniem symboli komunistycznych?

Co więcej w przedmiotowej sprawie można postawić pytanie, na ile ich zachowanie działaczy Solidarności stanowiło obronę konieczną wobec publicznego propagowania komunizmu, przy ewentualnym założeniu, że umieszczenie napisu „im. Lenina” wiąże się z publicznym propagowaniem ustroju komunistycznego. Jest to oczywiście daleko idące i raczej nie znajdujące uzasadnienia założenie, ale nie można wykluczyć, że wielu obywateli tak właśnie może oceniać umieszczenie napisu „im. Lenina” na historycznej Bramie nr 2 Stoczni Gdańskiej. W konsekwencji, gdyby przyjąć, że umieszczenie takiego napisu było rzeczywiście promocją komunizmu, to aktualne staje się pytanie o ocenę takiego działania osób zarządzających historyczną bramą pod kątem odpowiedzialności karnoprawnej za przestępstwo określone w art. 256 § 1 Kodeksu karnego (przestępstwo publicznego propagowania totalitarnego ustroju). Dobrem chronionym prawem przez art. 256 § 1 Kodeksu karnego jest prawidłowe funkcjonowanie państwa w sposób demokratyczny (Z. Ćwiąkalski, Komentarz do art. 256 Kodeksu karnego, System Informacji Prawnej LEX).  Jednocześnie, zgodnie z treścią art. 25 § 1 Kodeksu karnego nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem (artykuł ten wprowadza do polskiego prawa karnego ustawowy kontratyp bezwzględny – typową okoliczność wyłączającą wszelką bezprawność czynu). Oczywiście ewentualne rozważania, czy zachowanie działaczy Solidarności miało charakter działania w ramach kontratypu obrony koniecznej, wymagałyby dokonania dalszych, szczegółowych ustaleń stanu faktycznego i analizy prawnej, jednakowoż, przy zarysowaniu powyższego toku rozumowania, nie sposób i takiej konstatacji wykluczyć. W rezultacie, ewentualne przyjęcie, iż mieliśmy do czynienia z zachowaniem kontratypowym, również prowadzi do uznania, iż mimo wypełnienia formalnych znamion czynu zabronionego określonych w przepisie karnym nie mamy do czynienia z popełnieniem przestępstwa.

Biorąc pod uwagę wyżej przedstawione argumenty zasadne jest sformułowanie tezy, że ocena zachowania działaczy Solidarności z 28 sierpnia 2012 roku nie będzie zadaniem łatwym ani jednoznacznym. Tym bardziej słuszne wydaje się powstrzymywanie od kategorycznych sądów, wypowiadanych w mediach, krytykujących to działanie i jednoznacznie stwierdzających ich przestępny charakter.

Tomasz Snarski

(Autor jest asystentem w Katedrze Prawa Karnego Materialnego i Wykonawczego oraz Psychiatrii Sądowej na Wydziale Prawa i Administracji UG)

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę