Czy rotmistrz Witold Pilecki i inni bohaterowie – żołnierze niezłomni, zostaną odnalezieni?

Dr hab. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN i szef zespołu poszukującego miejsc pochówków pomordowanych bohaterów konspiracji, w rozmowie z Polskim Radiem  powiedział, że „wierzy, że na tym etapie, zakończonym w lipcu tego roku, znalezione zostały szczątki generała Augusta Emila Fieldorfa, rotmistrza Witolda Pileckiego i pułkownika Łukasza Cieplińskiego”. Informacja nie jest jeszcze pewna. Instytut  czeka na identyfikację szczątków poprzez badania genetyczne. Krzysztof Szwagrzyk dodał: „Wierzymy, że wydobyliśmy już wszystkich. Tam w ziemi nie pozostał żaden fragment ludzkich szczątków”.

Jest nadzieja, że wśród kości będą też szczątki Pileckiego, Łukasza Cieplińskiego, Augusta Fieldorfa…

Legenda konspiracji Witold Pilecki urodził się 13 maja 1901 r. w Ołońcu (Karelia). Rotmistrz Pilecki 8 maja 1947 r. został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.Wyrok śmierci wykonano 25 maja 1948 r. Ciała nie odnaleziono.

Witold Pilecki w latach 1918–21 brał udział m.in. w obronie Grodna i wyzwoleniu Wilna. W 1939 r. szwadron Witolda Pileckiego osłaniał szosę Piotrków Trybunalski – Tomaszów Mazowiecki i walczył z Niemcami do przekroczenia granicy z Węgrami po agresji ZSRS 17 września. Nie skapitulował i wrócił do kraju.  W okupowanej stolicy współtworzył od listopada 1939 roku Tajną Armię Polską.

19 września 1940 r. dał się zatrzymać podczas łapanki na Żoliborzu i dostał się do Auschwitz jako więzień nr 4859.  Poszedł do obozu ochotniczo, żeby tam zorganizować konspirację wojskową i zdobyć dane o zbrodniach Niemców.

Po przekroczeniu bramy z napisem „Arbeit macht frei” za drutami przeżył szok.  Obozowe przeżycia nie załamały Pileckiego.

Grupy konspiracyjne, którą zawiązał wśród więźniów to Tajna Organizacja Wojskowa i Związek Organizacji Wojskowych/  Pilecki wespół z towarzyszami: były poseł i więzień brzeski Stanisław Dubois oraz Jan Mosdorf, przywódca Obozu Radykalno-NarodowegoKsawery Dunikowski i Bronisław Czech, opracowywał szczegółowy plan akcji militarnej i zajął się przekazywaniem meldunków do Komendy Głównej ZWZ-AK

Jako jeden z pierwszych raportował o Holokauście, tzw. Raportami Pileckiego.
Wraz z dwoma więźniami nocą z 26 na 27 kwietnia 1943 r. uciekł, licząc, że uzyska zgodę KG AK na akcję odbicia oświęcimskich więźniów. Zabrakło jednak podstaw do optymistycznej wojskowej oceny ze strony AK możliwości uwolnienia więzionych.
W 1944 r. po utworzenia organizacji konspiracyjnej „NIE” – Niepodległość do tej działalności oddelegowano też Witolda Pileckiego.
Pilecki w walkach powstańczych walczył w Zgrupowaniu „Chrobry II”. Po kapitulacji Powstania wywieziony do oflagu w Rzeszy. Po wyzwoleniu nawiązał kontakt z II Korpusem Polskim.

Wysłany do Kraju zaczął nawiązywać kontakty w organizacji „NIE”, która jednak faktycznie nie rozwinęła działalności, gdyż została ujawniona jej struktura w czasie moskiewskiego procesu 16 przywódców Polski Podziemnej.

Rozwiązanie „NIE” zmusiło Pileckiego do montowania siatki łączności z byłych żołnierzy TAP i konspiracji oświęcimskiej. Zdobywano tajne informacje na temat życia gospodarczego kraju, działania NKWD, narastania terroru, sytuacji oddziałów leśnych i przez  kurierów oddawali go w II Korpusie.
W czerwcu 1946 r. Witold Pilecki otrzymał za pośrednictwem emisariuszki z Włoch  rozkaz wyjazdu na Zachód. Jako, że nie było odpowiedniego kandydata na jego miejsce szef sztabu II Korpusu gen. Kazimierz Wiśniowski zatwierdził dalszą pracę Pileckiego w kraju.

6 maja 1947 r. UB aresztował w Warsza­wie 27-letniego Tadeusza Płużańskiego, 7 maja 1947 r. UB zatrzymał 47-letniego Makarego Sie­radzkiego.

Dzień później rotmistrz Pilecki (8 maja 1947 r.) został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa i oskarżony o nielegalne przekroczenie granicy, posługiwanie się fałszywymi dokumentami, brak rejestracji w Rejonowej Komendzie Uzupełnień, nielegalne posiadanie broni palnej, prowadzenie działalności szpiegowskiej oraz przygotowywanie zamachu na grupę dygnitarzy MBP.

Zarzut o przygotowywanie zamachu Pilecki odrzucił. Podczas procesu przyznał się do pozostałych zarzutów. Prokuratorem oskarżającym Pileckiego był mjr Czesław Łapiński, przewodniczącym składu sędziowskiego ppłk Jan Hryckowian (obaj byli dawnymi oficerami AK, absolwentami prawa). Sędziowie byli figurantami. Nad „właściwym” przebiegiem śledztwa i procesu czuwał zastępca Naczelnego Prokuratora Wojskowego do spraw szczególnych ppłk Henryk (Hersz) Podlaski.

Śledztwo nadzorował płk Roman Romkowski (wł. Nasiek Grinszpan-Kikiel, w marcu 1957 skazany na 15 lat więzienia za torturowanie ludzi), wiceminister MBP.  Przesłuchiwany był m.in. przez  E. Chimczaka i S. Alaborskiego, którzy słynęli z okrucieństwa. Pilecki był torturowany. Potwierdzają ten fakt zeznania więźniów i informacje księży, którzy w tym czasie też znajdowali się w więzieniu

14 maja 1947 r, a więc zaledwie sześć dni po aresztowaniu, pisze on list do dyrektora Departamentu X i Departamentu śledczego MBP Jacka Różańskiego (wł. Józef Goldberg) – „do Pana Pułkownika Ró­żańskiego”, łudząc się i ufając, że człowiek w mundurze oficera polskiego ma honor. List został napisany… wierszem.

Z ramienia Naczelnej Prokuratury Wojskowej przed NSW występował i czuwał nad sprawą mjr. Rubin Szwajg.

15 marca 1948 ogłoszono wyrok – rotmistrz został skazany na karę śmierci. Bolesław Bierut nie zgodził się na ułaskawienie. O wstawiennictwo proszono też ówczesnego premiera Józefa Cyrankiewicza, byłego więźnia KL Auschwitz. On jednak nie zrobił nic, a nawet przywłaszczył sobie legendę rotmistrza (o Cyrankiewiczu mówiono w PRL, że jakoby to on tworzył konspirację w oświęcimskim obozie).

W X Pawilonie więzienia mokotowskiego przetrzymywany był w całkowitej izolacji, przerywanej sporadycznie wizytą księdza oraz żony.

Najwyższy Sąd Wojskowy w składzie płk Kazimierz Drohomirecki, ppłk Roman Kryże, mjr. Lew Hochberg i por. Jerzy Kwiatkowski wyrok na Pileckiego utrzymał w mocy. Marii Szelągowskiej i Tadeuszowi Płużańskiemu kary śmierci zamieniono na dożywocie.

25 maja 1948 r. o godz. 21.30  w piwnicy kat Śmietański zastrzelił Witolda Pileckiego. Rotmistrz został zamordowany strzałem w tył głowy.

Miejsce pochówku rotmistrza pozostaje nieznane. Grobu nie odnaleziono. Nie można wykluczyć tezy, że ciało żołnierza prawdopodobnie spalono w kotłowni więzienia przy ul. Rakowieckiej 37.

Informacje na temat Pileckiego w PRL-u były cenzurowane. Historyk Michael Foot w książ­ce „Six Faces of Courage” zaliczył go do jednego z sześciu najodważniejszych ludzi ruchu oporu podczas II wojny światowej.

Artur S. Górski

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę