Czy generałowie PRL odpowiedzą za pozbawienie wolności w obozach wojskowych?

Rusza proces Władysława Ciastonia, byłego generała MO, w latach 1981 – 1987 szefa SB wiceministra spaw wewnętrznych czasów PRL i Józefa Sasina dyrektora Departamentu V MSW, zajmującego się tzw. ochrona przemysłu i walką z działalnością antypaństwową. Reżimowi generałowie oskarżeni są przez pion śledczy IPN o pozbawienie wolności poprzez powoływanie w czasie stanie wojennym opozycjonistów na zimowe ćwiczenia wojskowe.

Dzisiaj przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa odbyło się pierwsze posiedzenie tzw. organizacyjne przed formalnym rozpoczęciem tego procesu, który ruszy wraz z odczytaniem aktu oskarżenia 3 marca 2015 r.

W październiku 1982 r. SB i WSW działały razem. Departament III MSW nakazał wytypowanie podejrzanych o prowadzenie działalności związkowej. Ich nazwiska trafiły do WKU w kilkudziesięciu miastach. 5 listopada minęła 32 rocznica rozkazu powołania blisko 1,5 tys. działaczy niepodległościowych w obozach wojskowych, stworzonych przez MON na polecenie MSW. Do lutego 1983 r. niepokorni opozycjoniści byli, pod pozorem przeszkolenia wojskowego, internowani w obozach wojskowych w Czerwonym Borze, Chełmnie, Rawiczu, Trzebiatowie, Unieściach, Budowie, Czarnem, Wędrzynie i Węgorzewie. Szczególnie zła sławę miał obóz z Chełmnie nieopodal Bydgoszczy. I ten wątek posłużył do sporządzenia aktu oskarżenia.

Jednym z powołanych wówczas do wojska był Stanisław Szukała, obecny lider „S” w Regionie Słupskim, który od listopada 1982 do lutego 1983 r. został „skoszarowany” pod namiotami  w Wojskowym Obozie Specjalnym w Chełmnie. Tam też trafił Andrzej Adamczyk, działacz Związku ze  Stoczni Północnej im. Bohaterów Westerplatte w Gdańsku.

IPN zarzuca generałom z czasów PRL zbrodnię komunistyczną uznając, że wysyłanie  opozycjonistów na zimowe ćwiczenia wiązało się ze szczególnym udręczeniem.  IPN stwierdził, że rzekome ćwiczenia były tylko pretekstem do pozbawienia wolności 304 działaczy opozycji w Chełmnie.  Działacze NSZZ „S” przebywali tam w gorszych warunkach niż internowani w „cywilnych” ośrodkach odosobnienia. Zimą mieszkali w namiotach na poligonie, byli podsłuchiwani, cenzurowano ich korespondencję, poddawano wojskowej musztrze i zlecano bezcelowe prace fizyczne, np. kopanie rowów.

Sprawa ruszyła w 2008 r., po zawiadomieniu Stowarzyszenia Osób Internowanych „Chełminiacy 1982”. Przed rokiem ich przedstawiciele gościli w Gdańsku, spotykając się m.in. z Piotrem Dudą, liderem NSZZ „S” oraz Krzysztofem Doślą, przewodniczącym ZRG „S”. Internowani w obozach wojskowych PRL od lat próbują bezskutecznie dochodzić swoich praw przed sądami niepodległej Polski.  

ASG

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę