Cześć i chwała niezłomnej Annie Walentynowicz

Ok. tysiąca osób pożegnało wielką osobowością, a skromną kobietę Annę Walentynowicz, która całe życie angażowała się w sprawy człowieka pracy, szczególnie gdy był poniżany. 28 września w Gdańsku odbyły się uroczystości pożegnania śp. Anny Walentynowicz, legendy WZZ i „Solidarności”.

W kościele Najświętszego Serca Jezusowego w Gdańsku odprawiono mszę żałobną. Uczestniczyli w niej najbliżsi zmarłej w katastrofie smoleńskiej, politycy PiS, w tym m.in. Jarosław Kaczyński, Anna Fotyga, Janusz Śniadek, Jolanta Szczypińska, Dorota Arciszewska-Mielewczyk, Marta Kaczyńska i inne rodziny ofiar tragedii z 10 kwietnia 2010 r. oraz przedstawiciele stoczniowej Solidarności. Po zakończeniu nabożeństwa trumna z ciałem śp. Anny Walentynowicz została przeniesiona na Cmentarz Centralny „Srebrzysko”. O godz. 14 odbyło się wyprowadzenie zwłok, niesionych przez stoczniowców.

Po raz kolejny to Anna Walentynowicz inspiruje zmiany w Polsce, tak jak w 1980 roku. Po ekshumacji „Anny Solidarność” misternie tkane smoleńskie kłamstwo runęło. Takie opinie słyszy się coraz częściej ze strony tak publicystów, jak i osób, które towarzyszyły Annie Walentynowicz w ostatniej drodze. Chodzi m.in. o zdemaskowanie wypowiedzi ministrów rządu Donalda Tuska Ewy Kopacz i Tomasza Arabskiego oraz o przebieg czwartkowej wieczornej debaty w Sejmie.

Córka tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego – Marta, w przerwie w uroczystościach pogrzebowych Anny Walentynowicz powiedziała dziennikarzom, że jest wstrząśnięta wypowiedzią prokuratora generalnego w Sejmie, że przyczyną nieprawidłowej identyfikacji dwóch ekshumowanych w ubiegłym tygodniu ciał ofiar katastrofy smoleńskiej było nietrafne ich rozpoznanie przez członków rodzin.

- Miałam okazję przeczytać wypowiedzi rodzin, o których wspominał pan Seremet i wynika z nich jasno, że pan Seremet mija się z prawdą. Jestem tym wstrząśnięta. Na miejscu pana Seremeta podałabym się do dymisji – powiedziała Kaczyńska.

Z kolei lider opozycji Jarosław Kaczyński podczas uroczystości, wspominając Annę Walentynowicz, mówił :

- Była to osoba – wydawałoby się – skazana na bardzo skromny los. Urodziła się w bardzo biednej rodzinie, była sierotą, nie mogła się uczyć, a mimo wszystko w polskiej historii odegrała tak wielką rolę. I pozostanie już na zawsze symbolem Solidarności, tego wszystkiego, co w Solidarności było najlepsze i co się nie zepsuło, nie zdegenerowało.

Po południu mieszkańcy Trójmiasta spotkali się na manifestacji przed domem Donalda Tuska w Sopocie z transparentem „Sopot przeprasza za Tuska” i „Dymisja”.

ASG

Zdjęcia: Paweł Glanert

Download PDF
Powrót Drukuj stronę