Premier się tłumaczył i licytował miliardy – na kredyt

Donald Tusk musi odejść – taki wniosek można wysnuć z najnowszego sondażu TNS Polska. Wg badania 44 proc. Polaków uważa, że Tusk nie powinien pełnić dalej funkcji premiera. Przeciwnego zdania jest 26 proc. badanych. Podobnie rozłożyły się opinie ankietowanych ws. powstania rządu pozaparlamentarnego. Przypomnijmy, że taką propozycję, wraz z kandydatem na premiera – prof. Piotrem Glińskim, złożyło Prawo i Sprawiedliwość. Powstanie rządu pozaparlamentarnego popiera 49 proc. ankietowanych przez TNS Polska, przeciwnego zdania jest 25. proc.

Tymczasem Donald Tusk przedstawił w Sejmie Informację Prezesa Rady Ministrów na temat stanu realizacji zadań wynikających z exposé Prezesa Rady Ministrów oraz zamierzeń Rady Ministrów, nazywane tzw. drugim exposé. Obecnie trwa debata nad wystąpieniem premiera, po niej odbędzie się głosowanie nad wotum zaufania dla rządu.

- Każda władza potrafi irytować – rozpoczął swoje przemówienie premier. W dalszej części zapowiedział m.in., że umowy cywilnoprawne (śmieciowe) nie zostaną objęte składkami ZUS.Nie będzie takiej decyzji, nawet jeśli będzie bardzo mocna presja związków zawodowych.

Premier mówił również o wydłużeniu urlopów macierzyńskich do 12 miesięcy oraz przeznaczeniu do 2020 r. kwoty 700-800 mld złotych na inwestycje. Szczegóły finasowania tego planu mają wkrótce przedstawić ministrowie finansów i skarbu państwa.

Kandydat na szefa tzw. technicznego rządu prof. Piotr Gliński ocenił wystąpienie Donalda Tuska jako „rozczarowujące”, zawierające mało konkretów, a dużo retoryki i ozdób.

- Tradycyjnie już swoją porcję epitetów otrzymała opozycja, premier odniósł się również do pozytywnych opinii dot. Polski zagranicą. Polaków natomiast bardziej interesuje co rząd zamierza zrobić, aby stworzyć nowe miejsca pracy – dodał prof. Piotr Gliński.

Wystąpienie programowe premiera wywołało wiele kontrowersji. Po co nam nowe – skoro stare jest nieużywane. Tusk co miał do powiedzenia – powiedział przed pięcioma laty. Premier będzie więc rozmawiał sam ze sobą i topniejącą grupą swoich zwolenników – mówili krytycy rządu PO-PSL.

Co zostało z obietnic i założeń, które padły w poprzednich przemówieniach z 2007 i 2011 r.? Polska w budowie się sypie, w sieć autostrad czy sprawną służbę zdrowia nikt nie wierzy. Jedyną kwestią, którą gabinet Tuska zrealizował to podwyżki podatków i obciążeń (składka rentowej płacona przez pracodawców, podatek od wydobycia miedzi i srebra, likwidacja luki, która umożliwiała ucieczkę od podatku Belki, wzrost podatku VAT z 22 do 23 proc., co uderzyło w konsumentów, wzrost VAT na artykuły dziecięce z 8 do 23 proc., faktyczna likwidacja ulgi   tzw. „becikowego” na jedno dziecko). Niebawem ma też zostać zlikwidowana ulga internetowa oraz ulga dla twórców.

Teoretycy liberalnej doktryny Friedrich von Hayek, John Stuart Mill, Richard Cantillon, Karl Popper i Herbert Spencer przewracają się w grobach, a Marc Faber, David Friedman i Francis Fukuyama przecierają oczy ze zdumienia. Magister ekonomii Master of Science Jan Antony Vincent-Rostowski i magister historii Donald Tusk czarują rzeczywistość, która niemiłosiernie skrzeczy.

Domorośli liberałowie pomylili widać liberalizm z libertynizmem, a purytańskie zasady z pragmatyzmem i dbałością o dobro własnej politycznej kasty.

Ministrowie zaś brylują na rautach i własnych konferencjach, ale nie działają dla dobra wspólnego. Minister Arłukowicz, ten od zdrowia, spadek po SLD sam  potrzebuje pomocy, bo publiczna ochrona zdrowia leży na łopatkach. Jesteśmy też krajem, który swoją politykę zagraniczną prowadzi za pomocą twittera, a   minister od zagranicy zajmuje się „świergotaniem” (twitterowaniem). Michał Boni, minister od cyfryzacji, tonie w papierach i od roku szuka dla swoich urzędników pomieszczeń. Minister Sławomir Nowak, ten od dróg i kolei już nie jeździ po budowach, ani nie lata nad autostradami, bo te stanęły w polu po lawinie bankructw. „Ministra” Joanna Mucha, urocza dama od sportu wraz z  minister edukacji Krystyna Maria Szumilas, to pani od oświaty, zeszły do podziemia.

Przyspieszymy? O nie

W 2007 roku PO przejmowała stery z hasłem przyspieszenia wzrostu gospodarczego. Wynosił on według średniej z 4 kwartałów 6,7 procent.

- Warto zauważyć, że w 2005 roku Prawo i Sprawiedliwość obejmując rządy zastało wzrost gospodarczy na poziomie 3,3 procenta. Przez dwa lata rządów PiS wzrost gospodarczy został wiec podwojony. W drugim kwartale 2012 r. po pięciu latach rządów premiera Tuska wzrost gospodarczy wynosi 2,4 procenta, co oznacza spadek niemalże trzykrotny wobec sytuacji zastanej po rządach PiS – alarmuje Aleksandra Jankowska, wiceprezes Agencji Ratingu Społecznego

Tusk: podniesiemy płace dla budżetówki, zwiększymy emerytury i renty. Akurat!

Za rządów PiS płaca minimalna wzrosła o jedną-trzecią. Trwają boje o płacę minimalną na poziomie połowy średniej płacy i uzależnienie jej korekty od PKB, który nam podobno rośnie. Płace w sferze budżetowej w latach 2008-10 wzrosły o ponad 7 proc. Podwyżki dostali nauczyciele i mundurowi, ale w projekcie budżetu na 2013 rok fundusz płac w sferze budżetowej został zamrożony. Inflacja w latach 2008-11 waha się od 3,1 proc. do 4,3 proc. Skutek: realny spadek płac w sferze budżetowej.

Zagubione autostrady

Żadna z planowanych inwestycji drogowych nie została ukończona  na propagandowe przedsięwzięcie Euro 2012. Mistrzostwa nie przysporzyły nam dochodów. Wszak UEFA nie dołożyła nam ani eurocenta, a zyski federacja piłkarska skasowała, nie dzieląc się z gospodarzami. Mamy najdroższe drogi w Europie. Na dodatek zamiast boomu w gospodarce – upadły firmy budowlane. Co druga z upadających lawinowo firm to firmy z branży budowlanej.

Krach opieki medycznej  

Z danych NIK wynika, że na 16 szpitali – instytutów podległych Ministrowi Zdrowia tylko jeden nie przynosi strat. W fatalnej sytuacji jest Centrum Zdrowia Dziecka, okręt flagowy polskiej pediatrii. Ta zapaść staje się niebezpieczna dla pacjentów i fajerwerki „erudycji” ministrów Donalda Tuska na konferencjach prasowych sytuacji nie poprawią. W czasie rządów koalicji PO-PSL po raz pierwszy w historii Centrum Zdrowia Dziecka nie przyjmuje dzieci z powodu braku funduszy. 3 października 2012 Centrum Zdrowia Dziecka – z powodu braku pieniędzy – ogłosiło, że ogranicza planowe przyjęcia pacjentów do czterech klinik chorób metabolicznych, immunologii, gastroenterologii, otolaryngologii. We wrześniu, podobnie jak co roku, wyczerpały się limity na refundowanie usług medycznych przez NFZ. Warto pamiętać o dramacie pacjentów i chaosie w aptekach po nieudolnym wprowadzeniu nowej ustawy refundacyjnej. Konstytucyjne gwarancje dostępu do służby zdrowia są fikcją.

Podatkiem w obywatela

Obciążenia podatkowe w Polsce systematycznie rosną. W roku 2011 r. rząd Tuska podniósł podatek VAT z 22 do 23 proc., co bezpośrednio uderzyło w konsumentów. Polityka prorodzinna? Jaka, skoro VAT na artykuły dziecięce wzrósł z 8 do 23 proc. Polska zajmuje 102 miejsce! Według wskaźnika Total Tax Rate (suma wszystkich podatków). W 2008 r. gdy odwołująca się do tradycji liberalnej PO zaczynała rządzić – wskaźnik obciążeń podatkowych lokował nas na 67 miejscu. Jakość państwa zaś systematycznie się zwija mimo wzrostu obciążeń.

Aferalna RP

Państwo traktowane jest jako prywatny folwark. Afera hazardowa, taśmy Serafina, korupcja w Komendzie Głównej Policji, czy w końcu afera piramidy finansowej Amber Gold, gdzie prowincjonalny aferzysta, korzystając z niezrozumiałej na pozór ochrony instytucji powołanych do ochrony prawa, był w stanie przytulić ponad 300 milionów złotych pokazały, że stan państwa jest opłakany, a poziom nepotyzmu przekracza granice rozsądku. I co? I nic!

Smoleńsk 2010

Kancelaria Premiera, ani on sam, nie poczuwa się do winy w kwestii zaniedbań dotyczących tragedii smoleńskiej. Wszystkie najważniejsze zaniedbania zgłoszone przez prokuraturę ws. organizacji wizyt premiera i prezydenta w Katyniu w 2010 roku zostały przez Kancelarię Premiera zmarginalizowane. Liczne zaniedbania i uchybienia urzędników kancelarii w czasie planowania i organizacji lotu rządowego Tu-154M nie skutkowały pociągnięciem kogokolwiek do odpowiedzialności. Przekazanie śledztwa Rosjanom odbyło się na przedziwnych zasadach. Do dzisiaj nie wiadomo, na jakiej podstawie opierał się Tusk przyjmując tak żenującą decyzję.

Bank ocenia

W najnowszym rankingu Banku Światowego „Doing Business 2012″ (swoboda prowadzenia własnej przedsiębiorczości) Polska zajęła 62. miejsce wśród 183 krajów. W pierwszej trójce państw, w których najlepiej prowadzi się interesy znalazły się: Singapur, Hongkong oraz Nowa Zelandia. Lepiej od Polski wypadają m.in. Estonia (24. miejsce), Słowenia (37. pozycja), Słowacja (48. pozycja), a nawet afrykańska Rwanda (45. pozycja). W rankingu Polska dobrze wypadła w kategorii uzyskania kredytu. Zajęła ósmą pozycję wśród 183 krajów. Dużo gorzej wygląda w rankingu uzyskanie pozwoleń na budowę – 160. miejsce. Dramatycznie pod względem podatków – 128. miejsce. Nasi „liberałowie” najlepiej czują się na państwowych i komunalnych posadach, na których czerpią profity wydając publiczne pieniądze. Ta fikcja ideowa widoczna jest choćby w Gdańsku.

Artur S. Górski

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę