Co dalej ze spółdzielniami mieszkaniowymi?

Czy wróci idea spółdzielcza z przełomu XIX i XX w.?  Dzisiaj zbiera się sejmowa komisja nadzwyczajna, podczas której odbędzie się wysłuchanie publiczne w sprawie złożonych w Sejmie projektów dotyczących prawa spółdzielczego oraz spółdzielni mieszkaniowych. Do Sejmu ma przybyć kilkuset działaczy spółdzielczych.

Posłanka PO Lidia Staroń powiedziała, że celem projektu ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, autorstwa PO, jest „oddanie spółdzielni spółdzielcom, a nie prezesom”. „Projektowana regulacja da mieszkańcom więcej praw niż mają obecnie, w tym tańszy i prostszy tryb uwłaszczania mieszkań, bez potrzeby ponoszenia kosztów notarialnych”. Według posłanki projekt umożliwi lokatorom udział w majątku spółdzielni, ułatwi im dostęp do dokumentów, da im realny wpływ na zarządzanie spółdzielni poprzez wybory powszechne i tajne na członków rady nadzorczej spółdzielni.

Z kolei projekt autorstwa klubu PiS wprowadza możliwość przekształcania spółdzielczych praw do lokalu – zarówno tych lokatorskich, jak i własnościowych – w odrębną własność bez konieczności sporządzania aktu notarialnego. Wystarczająca będzie uchwała zarządu spółdzielni o przeniesieniu własności i wpis do księgi wieczystej. Projekt PiS zakłada ponadto, że lokatorzy będą mogli zwoływać zebranie, na którym zdecydują, na co trafią wydatki z Funduszu Remontowego na konkretną nieruchomość. Projekt przewiduje ponadto, że jeżeli prezes lub członek rady nadzorczej spółdzielni nie będzie chciał ujawnić swoich pensji, to będzie podlegał karze grzywny.

Projekt SLD ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych jest wzorowany na ustawie z 1920 r.

- Maksymalna liczba decyzji członków spółdzielni powinna się znaleźć w statucie. O kwestiach dotyczących najmu, odrębnej własności czy prawie lokatorskim powinni decydować członkowie spółdzielni, a nie ustawa –  proponuje SLD. Posłowie SLD proponują m.in., by członkom spółdzielni, którzy mają prawo do spółdzielczego lokatorskiego prawa do mieszkania, pozostawić wybór – czy chcą je przekształcić w spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, czy w prawo odrębnej własności.

W Sejmie znajdują się również trzy projekty dotyczące prawa spółdzielczego, autorstwa PO, Ruchu Palikota i PSL oraz dwa senackie projekty nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.

Na idei spółdzielczości zaważyły lata wczesnego PRL, kiedy to poprzez tworzenie na siłę spółdzielni próbowano wyzuć rolników z własności ziemi. Podobnie rzecz miała się ze spółdzielniami mieszkaniowymi, które jako molochy zdominowały przestrzeń architektoniczną, ale i odebrały członkom rzeczywisty wpływ na ich udziały.

Jednak spółdzielczość ma dużo bogatszą historię. I działa sprawnie np. we Francji czy zachodnich landach RFN. Spółdzielnie na ziemiach polskich zakładali księża i członkowie ruchu narodowego. Jednym z prekursorów spółdzielczości na terenach Polski był ks. Stanisław Staszic, który w 1816 r. założył Towarzystwo Rolnicze Hrubieszowskie.

Ruch spółdzielczy rolniczy i rzemieślniczy opierał się w XIX wieku na wydawanych gazetkach edukacyjnych i politycznych. Powstałe na terenie Wielkopolski i Galicji Kasy Stefczyka ułatwiają finansowanie rzemiosła i rolnictwa walcząc z lichwą.  W okresie międzywojennym w Polsce działało nawet 16 tys. spółdzielni. W dwudziestoleciu międzywojennym ruch spółdzielczy blisko współpracował z PPS, tworząc m.in. Warszawską Spółdzielnię Mieszkaniową.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę