Co dalej z emeryturami?

Według danych dostarczonych ostatnio przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju stopa zastąpienia w Polsce wynosiła 48,8 proc. na koniec 2012 roku. Oznacza to, że przechodzący na emeryturę średnio otrzymywali świadczenia wynoszące niecałą połowę ostatniej pensji. Pesymistyczne prognozy podają jednak, że za 30 lat wartość ta spadnie do nieco ponad 30 proc.

emeryt

Rys. Marian Matocha

 

Problem ten dotyczy Polski, która przeżywa demograficzną zapaść. Jest to związane z procesem starzenia się społeczeństwa oraz zmianami w sposobie naliczania świadczeń. Coraz większa liczba emerytów jest utrzymywana przez zmniejszającą się grupę osób aktywnych zawodowo.  Dziś na jednego emeryta przypadają trzy osoby pracujące. Według danych ZUS w 2060 roku, w związku z niekorzystną demografią, będzie to już tylko jedna osoba.  Przypomnijmy, że jeśli zdecydujemy się na dalszą przynależność do OFE, trafi tam jedynie 2,92 proc. całej składki. Reszta wpłynie do ZUS, z czego 4,38 proc. zostanie zapisanych na subkoncie. Warto o tym pamiętać, ponieważ środki zgromadzane w OFE, jak i na subkoncie w ZUS są dziedziczone, w przeciwieństwie do reszty składek.

Tymczasem rząd PO-PSL przyznaje, że będziemy pracować aż do śmierci i liczy, że będziemy aktywni zawodowo znacznie dłużej niż tylko do osiągnięcia wieku emerytalnego. Takie są założenia w ”Wieloletnim planie finansów państwa na lata 2014-2017″ przygotowanym przez resort finansów. Napisano w nim, że „spadek stopy zastąpienia będzie motywować starsze pokolenia do późniejszego przechodzenia na emeryturę”.

Stopa zastąpienia, czyli relacja emerytury do ostatniej pensji, ma się bowiem radykalnie obniżyć. Oznacza to, że osoba zarabiająca ostatnio średnią krajową 3,7 tys. zł i przechodząca na emeryturę w 2014 r. otrzyma świadczenie w wysokości około 2 tys. zł. Za 30 lat przy takich samych założeniach mogłaby liczyć na kwotę odpowiadającą dzisiejszym 1,4 tys. zł. Właśnie to sprawi zdaniem rządu, że zdecydowana większość dzisiejszych 30-, 40- i 50-latków będzie starała się pracować jak najdłużej – aby otrzymać choćby nieco wyższe świadczenie.

Tymczasem po poniedziałkowym spotkaniu z liderem PiS Jarosławem Kaczyńskim szef „Solidarności” Piotr Duda poinformował, że prezes PiS obiecał, że po dojściu tej partii do władzy zostaną uchylone przepisy podnoszące wiek emerytalny oraz „inne ustawy antypracownicze”.

Sejm uchwalił zmiany w ustawie o emeryturach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w maju 2012 r. Przed zmianami kobiety miały prawo do emerytury po osiągnięciu 60. roku życia, a mężczyźni – 65 lat. Od 2013 r. wiek emerytalny wzrasta co kwartał o miesiąc – dla mężczyzn będzie wynosił 67 lat w 2020 r., a dla kobiet – w 2040 r.

Podwyższenie wieku emerytalnego wzbudziło protesty wielu środowisk. Solidarność, OPZZ i PiS zaskarżyły te zmiany do Trybunału Konstytucyjnego, jednak TK uznał, są jest one zgodne z konstytucją.

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę