Chodzi o pracownika, nie o statystyki

Rozmowa z Wiesławem Łyszczkiem, głównym inspektorem pracy 

– Propozycja objęcia stanowiska głównego inspektora pracy zaskoczyła pana?

- Rzeczywiście, była to niespodzianka. Nie tylko ja byłem kandydatem. Rada Ochrony Pracy zaopiniowała pozytywnie moją kandydaturę. Nie było więc wyjścia (śmiech). Zabieram się do pracy. Jest sporo do naprawienia.

– Do jakich zadań na początek zabierze się generalny inspektor Łyszczek?

– Tworzę Departament Informatyki w Państwowej Inspekcji Pracy pod egidą głównego inspektora pracy, po to, aby ujednolicić w skali kraju obsługę informatyczną inspektoratów. Dotychczas każdy z okręgowych inspektoratów pracy w tym zakresie rządził się swoimi zasadami, czyli radził sobie tak, jak uważał…

– Bez jednolitego systemu?  

– Nie było w inspekcji całościowego, jednolitego systemu informatycznego. Chcę skutecznie scalić to w jeden organizm, zarządzany z Głównego Inspektoratu Pracy. Informatycy będą więc mogli, na przykład, bez problemów naprawiać zdalnie pojawiające się problemy komputerowe. Po drugie powstanie sekcja prawna, czyli zespół radców prawnych w GIP, po to, aby ujednolicić opiniowanie, doradztwo itp.

– To kontynuacja planów poprzednika?           

– Te pomysły zapoczątkował śp. Roman Giedrojć. Były one jego zamiarem, a teraz ja je wcielam w życie. W tym sensie wykonuję jego testament. Będę też zmierzał do uproszczenia procedur kontrolnych, które dotyczą inspektorów pracy. Do kontroli przestrzegania przepisów ma upoważniać legitymacja inspektora. Nie będą potrzebne dodatkowe upoważnienia. Legitymacja ma być wystarczającym upoważnieniem.

– Legitymację powinien mieć profesjonalny urzędnik. Ma pan wystarczające kadry?

– Kadry są przygotowane, ale są zadania, wymagające ich wzmocnienia więc będę przedkładał parlamentarzystom wniosek o możliwość przyjmowania inspektorów PIP z tytułem technicznym inżyniera, a nie jak do tej pory od magistra. Inżynierowie mają wykształcenie i mają doświadczenie. Zbyteczne są te blokady. I co ważne szczególnie w ramach uprawnień: dążę do sytuacji, w której to inspektor pracy będzie mógł w drodze decyzji nakazu administracyjnego zmienić umowę cywilnoprawną na umowę o pracę.

– Czy wiąże pan nadzieje na uporządkowanie rynku pracy z nowymi kodeksami opracowywanymi przez Komisje Kodyfikacyjną Prawa Pracy, która pracuje m.in. nad nowatorskim skodyfikowaniem zbiorowego prawa pracy?   

– Wspieram te działania, które doprowadzą do sytuacji, w której układy zbiorowe pracy, te branżowe i te zakładowe, będą stanowiły dokumenty gwarantujące lepsze warunki pracy i będą zawierane powszechnie. Na razie nikt nie ma pewności, kiedy wejdą w życie nowe kodyfikacje prawa pracy.

– Czy inspektorzy uzyskają nowe uprawnienia kontrolne?

– Mam zamiar doprowadzić do zapisów, które zobowiążą pracodawców do zgłaszania do inspekcji pracy wypadków przy pracy bez względu na rodzaj zatrudnienia, czy to na umowę o pracę, czy na umowę cywilnoprawną, łącznie z umową o dzieło. Ubezpieczenie wypadkowe powinno być obligatoryjne, także w przypadku umów o dzieło. Przecież chodzi tu o zabezpieczenie ludzi, o pracowników, nie tylko o statystyki GUS i PIP. Jednolity powinien być protokół powypadkowy.

– Czy będą zmiany w pracy inspektoratów po wejściu w życie ustawy ograniczającej handel w niedziele?

– Inspektorzy pracy przejdą nie tylko dodatkowe przeszkolenia w zakresie ustawy, ale też przeorganizowany będzie czas ich pracy. Przecież będą zobowiązani do faktycznego wykonywania czynności kontrolnych w niedziele. Musi być więc dostosowany czas pracy.

- Czy w związku z nowymi zasadami prowadzenia handlu i licznymi wyjątkami od zakazu prowadzenia działalności handlowej w niedzielę inspektorzy PIP będą wyposażeni w dodatkowe uprawnienia kontrolne?
-
Na tym etapie narzędzia, którymi dysponuje PIP, są wystarczające. A przecież kary za łamanie przez pracodawców ustawowego zakazu handlu wzrosną. Kontrole będą efektywne i skuteczne.

– Od kilku lat, nie tylko w Małopolsce, w lubelskiem czy w podlaskiem, pracuje kilkaset tysięcy, a w ostatnich dwóch latach dobrze ponad milion,  pracowników-gości zza wschodniej granicy. Przewiduje pan ingerencję PIP w to zjawisko, obarczone też patologiami psującymi rynek pracy?

– Proponuję pracodawcom rozwiązanie i dla nich na dłuższą metę korzystne, czyli zawieranie umów o pracę z tymi pracownikami. Głównie są to Ukraińcy. Z kolei oświadczenia o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi muszą być rzeczywiście wypełniane. Nie ma miejsca na fikcję. Ten, który oświadczenie złożył, ma zatrudnić tegoż pracownika.  Ujednolicone systemy informatyczne będą temu sprzyjały, jak i znowelizowane reguły zatrudniania, które stopniowo wchodzą w życie z początkiem 2018 roku.

Rozmawiał Artur S. Górski

Download PDF
Powrót Drukuj stronę