Chcesz pracować w zawodzie? Unikaj tych kierunków!

Co 15. absolwent studiów wyższych na Pomorzu nie ma pracy. Bezrobotny jest również co piąty geograf, co szósty chemik, co siódmy prawnik, biolog i polonista.

Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, wojewódzki urząd pracy we współpracy z gdańskim urzędem statystycznym opracował raport o bezrobotnych absolwentach szkół wyższych w województwie pomorskim. Czytamy w nim, że w 2013 roku studia wyższe ukończyły 27 503 osoby. W tym samym roku 1893 absolwentów zarejestrowało się jako bezrobotni. Jest to o 250 osób mniej niż w 2012 roku, ale i tak średnio co 15. student nie znalazł pracy po skończeniu nauki.

Najbardziej wydajną „fabryką bezrobotnych” okazuje się być geografia. Co piąty z absolwentów tego kierunku nie dostał pracy. Bezrobotny jest też co szósty chemik, co siódmy prawnik, biolog i polonista. Pracy nie znalazł również co siódmy historyk, co siódmy absolwent bezpieczeństwa narodowego, co ósmy absolwent ochrony środowiska, co dziewiąty kończący stosunki międzynarodowe, co dziewiąty psycholog, co dziesiąty absolwent turystyki i rekreacji, co dziesiąty potencjalny pracownik transportu, co jedenasty kulturoznawca, co jedenasty informatyk i ekonometra oraz mechanik i budowniczy maszyn.

Najliczniejsza grupa bezrobotnych absolwentów wywodzi się z kierunków, które prowadzi kilka uczelni i które w 2013 roku wypuściły kilka tysięcy absolwentów. Kierunkiem studiów, który najczęściej występował na Pomorzu, była pedagogika, prowadzona przez aż 11 uczelni i ukończona przez aż 3604 absolwentów. Na drugim miejscu znalazło się zarządzanie, które można było studiować na dziewięciu uczelniach i które skończyło 2657 osób. Trzecie miejsce zajęła turystyka i rekreacja, wykładane na siedmiu uczelniach i ukończone przez 1121 absolwentów. W 2013 roku w powiatowych urzędach pracy zarejestrowało się 278 absolwentów pedagogiki, 164 – zarządzania, 117 – turystyki i rekreacji oraz 82 osoby po administracji. – Na kierunku turystyka i rekreacja kształci wiele uczelni, a przecież na absolwentów nie czeka aż tyle miejsc pracy – komentuje Michał Witkiewicz, wykładowca turystyki w kilku trójmiejskich szkołach wyższych. – Uczelnie powinny postawić na urynkowienie kierunków, a tego, niestety, zwłaszcza w placówkach publicznych, się nie robi. Uczelnia nie powinna być tylko placówką naukową, ale i dydaktyczną, łączącą wysoki poziom nauczania z aspektem praktycznym. Niestety, mamy spory problem z zatrudnieniem dla absolwentów: potem geografa spotykam w banku, a socjologa na poczcie. Martwi mnie też, że wielu studentów myśli tylko o tym, by po skończonych studiach wyjechać z Polski.

Co ciekawe, problemy ze znalezieniem pracy nie ominęły również absolwentów medycyny – co 15. przyszły lekarz wylądował na bezrobociu.

Michał Podulski z Agencji Pracy Tymczasowej Toolip upatruje przyczynę problemu w braku ukierunkowania młodzieży w wieku 18 – 19 lat na wybór kierunku studiów. – Dobrym rozwiązaniem byłoby organizowanie w klasie maturalnej spotkań z doradcami zawodowymi. Takie kierunki jak psychologia, socjologia czy pedagogika są co roku oblegane. A przecież to nierozsądne, bo ilu socjologów może przyjąć rynek? – pyta retorycznie.

Niektóre kierunki dają jednak możliwość znalezienia pracy. Z raportu wynika, że bezrobocia nie muszą obawiać się absolwenci automatyki, robotyki, elektroniki i telekomunikacji, informatyki, nawigacji i zarządzania inżynierskiego. Pracę powinny znaleźć również pielęgniarki i położne.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę