Chcemy wolnych niedziel! Sekcja Pracowników Handlu odpowiada rządowi.

Sekcja Krajowa Pracowników Handlu NSZZ „Solidarność” z rozczarowaniem przyjęła negatywne stanowisko Rady Ministrów odnoszące się do poselskiego projektu ustawy o zakazie handlu w niedziele. Związkowcy uważają, że argumenty rządu są nietrafne – podaje Dział Informacji Krajowej. Czy stanowisko rządu PO-PSL jest zapowiedzią odrzucenia kolejnej inicjatywy obywatelskiej, która zyskała duże poparcie społeczne?

„Solidarność” handlowców zbija argumenty rządu, który wylicza, że wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę doprowadzi do zwolnienia 11 tys. pracowników. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w 2007 r. podawało, że skutkowałoby to likwidacją nawet do 70 tys. miejsc pracy. Tymczasem, jak podaje Sekcja Krajowa Pracowników Handlu NSZZ „S”, mimo otwarcia punktów handlowych w niedzielę, od tego czasu sieci handlowe zwolniły od 40 do 70 proc. pracowników. A zatem działalność sklepów w niedzielę nie decyduje o skali zatrudnienia.

„Należy zauważyć, że w naszym kraju brakuje jakichkolwiek kompromisowych rozwiązań w zakresie handlu w niedziele – a na takie rozwiązania powołuje się Rada Ministrów. Chyba, że kompromisem nazwać zatrudnianie pracowników pod przymusem pracy w niedziele i prawo do jednej wolnej niedzieli w miesiącu, niejednokrotnie nieprzestrzegane przez pracodawców” – czytamy w komunikacie Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ „Solidarność” podpisanym przez Alfreda Bujarę, przewodniczącego Sekcji.

Alfred Bujara podaje też przykład Hiszpanii, gdzie otwarcie sklepów w niedziele w czasie kryzysu miało zapewnić 30 tys. dodatkowych miejsc pracy. Nic takiego nie miało miejsca, a obecna sytuacja jest powodem rozgoryczenia wielu Hiszpanów. – Pamiętajmy, że wolność konsumencka nie może być prawem nadrzędnym i przyczyną zniewolenia pracowników handlu – apeluje Bujara.

Zobacz komunikat Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ „S”

Czytaj więcej: obywatelski projekt ustawy o zakazie handlu w niedzielę trafił do Sejmu

Download PDF
Powrót Drukuj stronę