Chcą tańszych pociągów – petycja ze „Stańczykiem” na biurku minister

Na biurko Marii Wasiak, byłej prezes zarządu Polskich Kolei Państwowych a od 2014 minister infrastruktury i rozwoju, trafi dziś podpisana przez 10 tys. osób petycja w sprawie przywrócenia tanich połączeń kolejowych między Krakowem a Warszawą. Chodzi między innymi o pociąg InterRegio „Matejko”, który wypadł z rozkładu jazdy w związku z wprowadzeniem na tory składów Pendolino. Podróż składami TLK, lub InterRegio jest bowiem dwa razy tańsza.

Przywrócenie tańszych połączeń poparł Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa, dziennikarze, krakowscy artyści i samorządowcy. Do podpisów dołączony będzie upominek dla minister infrastruktury. To reprodukcja obrazu Jana Matejki „Stańczyk”, któremu wokół nóg jeździ włoski skład zespolony Pendolino.

Od połowy grudnia podróżujący między Krakowem a Warszawą w godzinach porannego i popołudniowego szczytu muszą jeździć droższymi połączeniami Express InterCity Premium, czyli pociągami Pendolino. Bilet w jedną stronę kupiony w dniu wyjazdu kosztuje 150 złotych.

Podróżni oceniają, że w środku plastik i ciasno, ale stan toalet i ich wyposażenie, zmora podróżujących koleją, teraz jest bez zarzutu.

Pendolino, czyli „wahadełko”, elektryczny zespół trakcyjny w większości przypadków, ale nie w Polsce, posiada wychylne nadwozie. Produkowane jest przez koncern Alstom. PKP Intercity poprzez pendolino obsługuje relacje łączące Warszawę z Gdynią, Katowicami, Krakowem, i Wrocławiem.

- Zalety składu Pendolino nie będą w pełni wykorzystywane, bo na to nie pozwala polska infrastruktura i długo jeszcze nie będzie na to pozwalać. W związku z tym można było kupić więcej taboru o trochę niższych parametrach technicznych– ocenia Bogusław Kowalski, ekspert ZDG TORw „Rynku kolejowym”.

Zakup 20 pociągów typu Pendolino kosztował wraz z utrzymaniem 665 mln euro (ok. 2,7 mld zł). Czasy przejazdów pociągów EIC Premium obsługiwana przez Pendolino imponujące nie są. Składy kupiono zanim stworzono odpowiednią infrastrukturę. Pendolino nie może jeździć szybciej. Na niektórych trasach czasy przejazdów będą nawet dłuższe od realizowanych składami wagonów ciągnionymi przez lokomotywę Husarz (na Centralnej Magistrali Kolejowej Husarz ustanowił wynik 235 km/h wraz ze składem wagonów w nocy z 28 na 29 maja 2009 r., a 211 km/ha pojechał Impuls z wagonami, produkcji polskiej fabryki Newag .

Jeden Husarz kosztuje 18,5 mln złotych a jedno Pendolino 84 miliony.

Z Warszawy do Gdańska (z postojami w Warszawie Wschodniej, Iławie, Malborku i Tczewie) Pendolino jedzie ponad 3 godz., do Krakowa (z postojem w Warszawie Zachodniej) 2 godz. 20 min, do Katowice (z postojami w Warszawie Zachodniej, Włoszczowie Północ, Zawierciu i Sosnowcu) ok. 2 godz. 15 min.

Sens używania tego pociągu, rozwijającego wysokie prędkości byłby gdyby skład po odpowiedniej infrastrukturze łączył główne miasta, pokonując odległości rzędu 300-500 km.

Pendolino zatrzymywać się będzie częściej m.in. dlatego, że PKP Intercity, kupując pociągi zostało wsparte przez Pomoc Regionalną więc inwestycja musi spełniać określone warunki pomocowe. Państwowy przewoźnik podał przed tygodniem „Rynkowi Kolejowemu” dane na temat frekwencji w pociągach Pendolino. Przez pierwszy miesiąc eksploatacji średnia frekwencja wyniosła około 50 proc.  W czerwcu br. na tory mają wyjechać wszystkie pociągi Pendolino. Obecnie na trasach jest dziewięć składów.

ASG

Na zdj. skład EW31 Impuls prod. Newag, Wikipedia  

Download PDF
Powrót Drukuj stronę