To był jednak dobry rok

Główny Urząd Statystyczny publikując dane za rok 2017 uprawdopodabnia tezę o wysokim wzrostem gospodarczym i sukcesie w eksporcie, którego wartość przekroczyła 203 mld euro. Jednak i wzrost PKB i malejący z wolna dłuż zagraniczny nie wystarczy na pokonanie bariery dzielącej nas od państw „starej” UE i na wyjście z pułapki tzw. średniego rozwoju. 

Optymizm polityków „dobrej zmiany” i części ekonomicznych komentatorów studzą wyniki spółek Skarbu Państwa i nadal utrzymujący się znaczący dystans dzielący nas od krajów tzw. starej Unii. Zbigniew Kuźmiuk, dr nauk ekonomicznych i poseł PiS cieszy się, że wartość sprzedaży zagranicznej polskich towarów wyniosła w ub.r. aż 203,7 mld euro i była o 10,2 proc. większa niż w roku 2016. Uczciwe zauważa, że import rósł jeszcze szybciej i wyniósł 203,3 mld euro, czyli był o 12,3 proc. wyższy niż rok wcześniej. A to oznacza, że i tak mieliśmy w handlu towarami nadwyżkę blisko 0,5 mld euro.

Według wstępnych szacunków PKB w 2017 r. dodatni bilans w obrocie towarami i usługami wyniósł r/r około 4,3 proc. PKB.

Na te optymistyczne wyniki wpływa gospodarka naszego zachodniego sąsiada, która, mimo turbulencji w powołaniem rządu federalnego, jest w fazie rosnącej. Głównym rynkiem eksportowym dla nas pozostały więc Niemcy. Jak przypomina Kuźmiuk ulokowaliśmy tam towary warte 56 mld euro, co stanowi 27,4 proc. eksportu.

Na drugim miejscu znalazły się Czechy (wartość eksportu 13 mld euro), na trzecim zaś Wielka Brytania (ok. 13 mld euro). Z kolei eksport usług wzrósł o blisko 16 proc. w stosunku do roku 2016, a nadwyżka w  handlu usługami sięgnęła 18 mld euro.

Wstępne dane Narodowego Banku Polskiego (NBP) o bilansie płatniczym za rok 2017 wskazują, że pierwszy raz od dwóch dekad na tzw. rachunku bieżącym pojawiła się ok. 346 mln euro (ok. 0,1% PKB).

Mały krok a cieszy. Pamiętajmy, że poprawa kondycji gospodarczej Polski nie powoduje, że premier i finansista Mateusz Morawiecki może być spokojny. Powinno go niepokoić nasze zadłużenie.

Dług sektora instytucji rządowych i samorządowych (tzw. EDP), czyli miara zadłużenia Polski wg. norm Unii Europejskiej, przekracza bilion zł.  Dług sektora instytucji rządowych i samorządowych jest obecnie na najwyższym poziomie po 2000 roku. Dobrze więc, że przynajmniej udział zadłużenia zagranicznego w tym bilansie zmniejszył się w 2017 r.  

Mamy też zjawisko odpływu kapitału za granicę. Ujemne było za to saldo dotyczące transferów osób fizycznych, gdyż mniejsze są transfery do Polski od naszych obywateli pracujących za granicą, a rosną szybko transfery z Polski pracujących u nas obcokrajowców (głównie za sprawą Ukraińców).

Kolejne niepokojące zjawisko to wyniki firm zarządzanych przez państwowych menadżerów. Premier Morawiecki wymienił już zarządy kilku z nich. Ostatnio spotkało to gdański Lotos. Z posadą pożegnał się prezes Marcin Jastrzębski.

W czwartym kwartale 2017 r. bardzo rozczarowały też wyniki PGE oraz KGHM i PGNiG. Są razem tylko na niewielkim, szacowanym na 45 mln zł „plusie”.

Jeśli chodzi o PGE to starty są ujemnymi konsekwencjami ustawy o OZE, która obowiązuje od września 2017 r. W KGHM przy dobrych cenach miedzi grupa odnotowała ok. 87 mln zł straty, zamiast spodziewanego zysku sięgającego 600 mln zł zysku. Na stracie jest złoże Sierra Gorda. Ale niższej niż przed rokiem.

W PGNiG czwarty kwartał ub.r. był na plusie 432 mln zł zysku netto. I tu znów – jest on trzykrotnie niższy niż przewidywali analitycy. Konieczne bowiem były ujemne odpisy na aktywa i korekta wartości bloku energetycznego Wierzchowice.

Bilans pozytywnie ratuje grupa PZU i kontrolowane przez ubezpieczyciela Bank Pekao SA i Alior Bank. PZU zarobił o 127 mln zł więcej niż rok wcześniej (o 20 proc.). Banki Pekao i Alior miały wyższe niż prognozowano zyski. Był to też dobry rok dla rodzimych firm budowlanych Budimex i Elektrobudowa.  

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę