Budżet obiecujący – czas na podniesienie płac w budżetówce

Budżet państwa na 2018 r. zakłada wzrost gospodarczy w wysokości 3,8 proc., a deficyt sektora finansów publicznych – 2,7 proc. PKB. Dochody mają wynieść 355,7 mld zł, a wydatki 397,2 mld zł. Poziom bezrobocia ma wynieść 6,4 proc., a średnioroczna inflacja – 2,3 proc.

- Sytuacja budżetu państwa jest bardzo dobra więc można przeznaczać znacznie kwoty na cele społeczne. Jednak nie ze wszystkiego jesteśmy zadowoleni. Nie akceptujemy mrożenia funduszu płac w sferze budżetowej już ósmy rok z rzędu – mówiła na antenie Polskiego Radia 24, w audycji „Kapitał i praca” Katarzyna Zimmer-Drabczyk, ekspertka NSZZ „Solidarność”.

Wzrost wynagrodzeń, emerytur i rent, przyspieszenie gospodarki oraz dalszy spadek bezrobocia – to założenia w projekcie budżetu na 2018 rok. 

W projekcie budżetu przyszłoroczny wzrost gospodarczy został ustalony na poziomie 3,9 proc. PKB. Dla porównania ustawa budżetowa na 2017 rok zakładała wzrost o 3,6 proc.

Średnioroczny wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych ma wynieść w przyszłym roku 2,3 proc. Po okresie deflacji w latach 2015-2016 ma więc to być drugi rok z rzędu z inflacją. W ustawie budżetowej na 2017 rok założono, że wzrost cen powinien ukształtować się na poziomie 1,8 proc.

Poprawa sytuacji na rynku pracy sprzyjać będzie wzrostowi wynagrodzeń.

Jak już informowaliśmy według wicepremiera Mateusza Morawieckiego nadwyżka w budżecie na koniec sierpnia br. wyniosła 4 miliardy 900 milionów zł.  Udało się ją wypracować, dzięki uszczelnieniu systemu podatkowego.

- Nie rozumiemy dlaczego zamraża się wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej – zastanawiała się przedstawicielka „Solidarności”.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę