Bohaterowie PRL patronują ulicom – jak długo jeszcze?

Senatorowie z inicjatywy m.in. Jana Rulewskiego, dawnego działacza bydgoskiej „S”, chcą by z polskich miast i miasteczek zniknęły w końcu nazwy ulic kojarzące się z komunizmem i aparatem represji PRL.

Niemal w każdym mieście jest ulica, pomnik, skwer, których nazwa przypomina, że w Polsce prawie 50 lat rządzili komuniści. Ulice PPR, PKWN, PRL są wyrazem lekceważenia pamięci ofiar komunizmu oraz braku szacunku dla dorobku walki Polaków o wolność obywatela i niezawisłość państwa w XX wieku Ta sytuacja od lat budzi sprzeciw, jednak do tej pory nie została odgórnie, przy pomocy ustawy parlamentarnej, skorygowana.

Jeszcze do niedawna w pomorskich kurortach i miasteczkach można było „spotkać” na ulicy Karola Świerczewskiego, PKWN, Wandę Wasilewską, „wczytać się” w Manifest Lipcowy. Jeśli chce się np. spędzić wakacje w towarzystwie gen. Waltera Świerczewskiego, wypocząć w cieniu manifestu PKWN, zadbać o zdrowie na Osiedlu im. PRL – wystarczy pojawić się na Pomorzu. W Krynicy Morskiej spacerujący między Bałtycką a Portową dotrą do ul. Świerczewskiego, a w Cewicach można zamieszkać na Osiedlu 40-lecia PRL przy ul. PKWN. Zapewniają to turystom lokalne samorządy.  Senat przyjął więc projekt ustawy o symbolach ustrojów totalitarnych. Czy uda się go wcielić w życie, zależy to od Sejmu.

– Dekomunizacją nie można obarczać władz samorządowych, bo to nie jest problem lokalny, ale ogólnopaństwowy. Dobrze, że w końcu udało się odblokować opór polityków w tej sprawie – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” senator Jan Rulewski.

W spisach IPN jest ponad 1500 przypadków nazw ulic, placów, które odwołują się do symboli czy osób związanych z systemami totalitarnymi.

Zgodnie z projektem senackim „nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów, nadawane przez jednostki samorządu terytorialnego nie mogą upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny ani w inny sposób takiego ustroju propagować”. Propagowaniem komunizmu jest też odwoływanie się do wydarzeń lub dat symbolizujących represyjny, autorytarny i niesuwerenny system władzy w Polsce w latach 1944–1989. Jeśli jakaś ulica czy obiekt nosiłyby nazwę niezgodną z ustawą, wojewoda, po zasięgnięciu opinii IPN, nakazywałby zmianę. Władze samorządowe miałyby trzy miesiące na to, by nadać nową.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę