Bohaterka niezłomna „Inka” odnaleziona

IPN ogłosił w niedzielę 1 marca w Dzień Żołnierzy Niezłomnych pięć nazwisk bohaterów, których szczątki zidentyfikowano w ramach „projektu poszukiwań nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego”. Wśród nich jest Danuta Siedzikówna „Inka”.

Kiedy we wrześniu ub.r. dowiedzieliśmy się, że na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku pracownicy IPN odnaleźli szczątki młodej kobiety z przestrzeloną czaszką mieliśmy nadzieję, że to szczątki 17-letniej Danuty Siedzikówny ps. „Inka”. Tak się też stało.

W grypsie z gdańskiegi więzienia napisała: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”. Zdanie to odnosi się nie tylko do jej postawy z okrutnego śledztwa, ale też do odmowy podpisania prośby o ułaskawienie do Bolesława Bieruta. Prośbę skierował za nią obrońca. Bierut, przewodniczący KRN, nie skorzystał z prawa łaski.

Przypomnijmy, że 3 sierpnia 1946 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku wydał wyrok śmierci na Danutę Siedzikównę, pseudonim „Inka”, sanitariuszkę 5. Wileńskiej Brygady AK. 28 sierpnia 1946 r. o godz. 6.15 oficer w mundurze KWB zabija 17-letnią dziewczynę w gdańskim areszcie śledczym.

Oskarżycielem w procesie sanitariuszki był prokurator Wacław Krzyżanowski, który dla 17-letniej wówczas dziewczyny zażądał kary śmierci. Został pochowany niedawno z honorami! Nikt nie odpowiedział za ten mord sądowy.

Danuta Siedzikówna ps. „Inka” urodziła się 3 września 1928 r. w Guszczewinie koło Narewki, na skraju Puszczy Białowieskiej w powiecie Bielsk Podlaski. Jej ojciec Wacław Siedzik jako student Politechniki w Petersburgu został w 1913 r. zesłany na Sybir za uczestnictwo w polskiej organizacji niepodległościowej. W lutym 1940 r. deportowany w głąb Związku Sowieckiego. Wstąpił do armii  gen. Władysława Andersa. Pochowany został na cmentarzu polskim w Teheranie. Jej mama należała do AK. Aresztowana po donosie jednego z białoruskich sąsiadów w 1942 r., po ciężkim śledztwie zamordowana  została w lesie pod Białymstokiem.

Danuta złożyła przysięgę Armii Krajowej w grudniu 1943 r. Miała być wywieziona do ZSRS w 1945 r. Z konwoju NKWD uwolnił ją wileński patrol Stanisława Wołoncieja „Konusa”, podkomendnego mjr. „Łupaszki”. Przez krótki czas jej przełożonym był por. Leon Beynar „Nowina”, zastępca mjr. „Łupaszki” (później znany jako pisarz Paweł Jasienica). W konspiracji Danka pracowała w nadleśnictwie Miłomłyn. Wiosną 1946 r. nawiązała kontakt z ppor. Zdzisławem Badochą „Żelaznym”, dowódcą jednego ze szwadronów „Łupaszki”. Do lipca 1946 r. służyła w tym szwadronie jako łączniczka i sanitariuszka.

Aresztowana przez UB we Wrzeszczu, gdzie przybyła po lekarstwa dla żołnierzy szwadronu „Leszka” została osadzona w więzieniu w Gdańsku. Po ciężkim śledztwie skazana została na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku. Zarzucono jej m.in. nakłanianie do rozstrzelania dwóch funkcjonariuszy UB podczas akcji szwadronu „Żelaznego” w Tulicach pod Sztumem. W rzeczywistości pod ostrzałem opatrywała rannych także milicjantów.

W areszcie nie wydała nikogo. Nie zdradziła punktów kontaktowych. Mówiła:

- Lepiej, że ja jedna zginę.

Oprawcy z UB znęcali się nad dziewczyną.

W przesłanym grypsie z więzienia Siedzikówna napisała: „Powiedzcie babci, że zachowałam się jak trzeba”.

Imię Sanitariuszki „Inki” nosi w Sopocie skwer przy Uniwersytecie Gdańskim przy ul. Armii Krajowej. Miejsce jej pochówku odnaleziono we wrześniu ubiegłego roku na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku.

Oprócz „Inki”, Instytut Pamięci Narodowej zidentyfikował też szczątki innych ofiar czasów stalinowskich w Polsce: Mariana Kaczmarka, Józefa Kozłowskiego, Stanisława Kutryba i Edwarda Pytki.

Wśród zidentyfikowanych dotąd ofiar komunistycznego terroru są m.in. mjr Zygmunt Szendzielarz ps. Łupaszka, mjr Hieronim Dekutowski ps. Zapora, ostatni dowódca Narodowych Sił Zbrojnych ppłk Stanisław Kasznica czy cichociemny, oficer AK Bolesław Kontrym ps. Żmudzin. Wśród poszukiwanych są m.in. gen. August Emil Fieldorf „Nil”, rotmistrz Witold Pilecki czy ppłk Łukasz Ciepliński „Pług”.

Wbrew propagandzie bolszewickiej pamięć przechowywana była w lokalnych społecznościach. Dzisiaj wraca armia cieni.

W poniedziałek TVP1 scena Teatru telewizji wyemituje spektakl „Inka 1946”.

Artur S. Górski

Download PDF
Powrót Drukuj stronę