Bitwa o pamięć – ochronić plac Solidarności

Czy plac Solidarności i pomnik Poległych Stoczniowców stanie się miejscem chronionym jako dziedzictwo historyczne i kulturowe pod kuratelą ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego?  Plac Solidarności powinien być pod szczególną ochroną – uważa grupa gdańskich radnych Prawa i Sprawiedliwość oraz członkowie Stowarzyszenia Godność.  

Historia w Gdańsku jest ciągle obecna. W grudniu ub.r Stowarzyszenie „Godność” zaapelowało do Jarosława Sellina, wiceministra kultury oraz gdańskich radnych i prezydenta miasta by plac Solidarności i pomnik Poległych Stoczniowców uczynić miejscem wyjątkowym jak np. Westerplatte. Stało się to po grudniowej demonstracji KOD, podczas której  dawni działacze podziemnej „Solidarności” i więźniowie polityczni PRL, którzy przyszli tam jak co roku złożyć wieniec i zapalić znicze. poczuli się obrażeni i zaatakowani.

- W dniu 13 grudnia uczestnicy manifestacji na placu Solidarności zbeszcześcili pamięć poległych w Grudniu 1970 r. i w stanie wojennym. Nie złożono kwiatów, nie zapalono znicza a wygłaszano mowy i wznoszono okrzyki pełne nienawiści – napisali  więźniowie stanu wojennego, związkowcy, którzy za opowiedzenie się po stronie wolności obywatelskich odsiedzieli w kazamatach po kilka lat Stanisław Fudakowski, Andrzej Osipów i Czesław Nowak, członkowie Stowarzyszenia Godność w przekazanym nam liście otwartym do Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska i Bogdana Oleszka, przewodniczącego Rady Miasta Gdańska po manifestacji zwołanej 13 grudnia przez Komitet Obrony Demokracji i pomorskich działaczy PO.

Tego dnia na Placu Solidarności byli obecni więźniowie polityczni z lat 80-tych. Przybyli z transparentem obwieszczającym, że więźniowie polityczni z lat PRL popierają prezydenta RP Andrzeja Dudę. Stanęli u stóp pomnika.

Podobnie postuluje teraz grupa radnych PiS, którzy napisali petycję do Jarosława Sellina. Piszą w nim m.in. o tym, że Annie Kołakowskiej-radnej PiS wyrwano transparent ,,Więźniowie ze stanu wojennego popierają Prezydenta Andrzeja Dudę“ i połamano drzewiec. Zaapelowali o specjalny status miejsca, gdzie ginęli ludzie w grudniu 1970

– 13 grudnia ubiegłego roku doszło do zawłaszczenia tej przestrzeni przez demonstrantów z KOD i polityków PO, którzy wcześniej, przy uczczeniu rocznic Grudnia tam się nie pojawiali. Popieram akcję w sprawie placu Solidarności, którą m.in. prowadzi radna PiS Anna Kołakowska, jako nastolatka więziona przez reżim PRL. Nie może być tak, by plac i pomnik Poległych Stoczniowców był wykorzystywany przez środowiska, które są kojarzone z tymi, którzy dobrze się mieli w PRL, a po 1989 roku gardzili ludźmi pracy, czy pozbawiali ich miejsc pracy. Przecież ludzie z tych środowisk i ich patroni bratali się z Jaruzelskim, z Kiszczakiem – mówi poseł PiS Andrzej Jaworski.

Tu gromadziły się tłumy gdańszczan popierających Strajki w sierpniu 1980r. To tu czołgi 15 grudnia 1981 r. wyłamały bramę nr 2. To tu pod Krzyżami w czerwcu 1987 r. modlił się Papież. Dwa lata temu wydano zgodę, aby odbył się tu wiec ruchów gejowskich pod hasłem ,,Miłość Równość Solidarność“. Doszło wówczas do utarczek słownych ze studentami o prawicowych poglądach. Zwracamy się do Pana Ministra, aby plac Solidarności MKiDN. objęło specjalnym nadzorem, takim jak Westerplatte, aby na tym placu o historycznym dla Polski i Europy znaczeniu nie odbywały się wiece o wątpliwej reputacji. Naszym zdaniem można dopuścić  tylko uroczystości związane z obchodami rocznic Grudnia 1970,  Sierpnia 1980 i 13 grudnia 1981 – napisali do ministra Stanisław Fudakowski, Andrzej Osipów  i Czesław Nowak.

- Tu nie chodzi o konkretne środowiska, tylko pewien przekaz. O to, żeby plac Solidarności i pomnik Poległych Stoczniowców nie był miejscem, gdzie wypacza się sens „Solidarności” – mówiła we wtorek w Radiu Gdańsk radna Anna Kołakowska

Robotnicy walczyli o coś zupełnie innego. W końcu komuniści zaczną manifestować w obronie demokracji. To będzie policzek dla opozycji antykomunistycznej. Walczyliśmy o wolność w imię   wartości. Opozycja antykomunistyczna była osadzona w wartościach chrześcijańskich. Tam godność człowieka była kluczem – mówiła radna.

Prawo o zgromadzeniach nie daje możliwości, aby przestrzeń publiczną wyłączyć z możliwości manifestowania poglądów politycznych uważa Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska.
ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę