Stop bankowemu bezprawiu

Obligacje korporacyjne, polisolokaty i kredyty „walutowe” – takimi zagadnieniami zajmowano się podczas konferencji, zorganizowanej przez Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu, we współpracy, a i finansowaniu przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Konferencja ta odbyła się w sobotę 20 października w sali „AKWEN” w budynku Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”. Wzięło w niej udział około stu osób, które od lat próbują odzyskać utracone pieniądze. Część z nich w dniach 25-27 października weźmie udział w indywidualnych poradach prawnych.

Statystyki osób, które straciły swoje oszczędności dzięki nieuczciwości banków są przerażające. Cztery miliony osób nie zostało poinformowanych, że zakładając lokaty z wyższym oprocentowaniem, o łącznej wartości 50 mld zł, w rzeczywistości otrzymało polisolokaty. Czyli połączenie lokaty z polisą ubezpieczeniową.

- Banki informowały tych klientów, że są to lokaty z wyższym oprocentowaniem, a w rzeczywistości były to ubezpieczenia połączone z funduszem inwestycyjnym. Część tych pieniędzy przeznaczano na inwestowanie w akcje, tym samym były one narażone na duże straty. Kiedy klienci chcieli taką lokatę zlikwidować, okazywało się, że opłata likwidacyjna sięgała nawet 90 proc. – mówi Martyna Kuleszewicz ze Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu.

Martyna Kuleszewicz

Zdecydowanie mniejszą grupę, bo zaledwie dziesięciotysięczną, stanowią osoby, które straciły 2,5 mld zł kupując obligacje korporacyjne od firmy GetBack, sprzedawane przez banki, m.in. Idea Bank i Lion’s Bank. Banki te informowały klientów, że sprzedawane przez nich obligacje w stu procentach są bezpieczne i będą z nich roczne zyski.

- Ludzie zrywali lokaty w innych bankach, aby kupić te lokaty. Teraz GetBack jest w restrukturyzacji, a członkowie jego zarządu przebywają w areszcie. W UOKiK toczy się postepowanie. Poszukuje się też rozwiązań prawnych w celu odzyskania utraconych pieniędzy, gdyż osoby kupujące te obligacje są ofiarami misselingu (sprzedaż produktu lub usługi, która nie jest dostosowana do potrzeb klienta) – stwierdza Martyna Kuleszewicz.

Zupełnie innym zagadnieniem, również poruszanym podczas sobotniej konferencji są kredyty walutowe. W rzeczywistości są to kredyty indeksowane lub denominowane, gdyż w Polsce prawie nikt nie brał kredytów w walucie, lecz w złotówkach, które dopiero w momencie uruchomienia kredytu przeliczane były na dewizy. Były też kredyty denominowane we frankach szwajcarskich, ale w momencie uruchomienia owego kredytu przeliczano go na złotówki. Tych kredytów potocznie zwanych walutowymi w Polsce pobrało 700 tys. osób na kwotę 138 mld zł. Trudnością spłacania takiego kredytu jest to, że stale rośnie. Przykładowo, jedna z klientek wzięła kredyt w wysokości 183 tys. zł. Pomimo regularnego spłacania go, po 12 latach kredyt wynosi 220 tys. zł.

- To jest rosnący kapitał. Każdego dnia kwota kapitału się zmienia. Tak się dzieje, gdyż w umowach pomiędzy bankiem a klientem znajdują się klauzule wpisane do rejestru UOKiK jako niedozwolone. Klienci je podpisywali, bo nie wiedzieli, że stosowanie ich jest nielegalne – wyjaśnia Martyna Kuleszewicz.

Problem można będzie rozwiązać tylko wówczas, kiedy instytucje finansowe będą postępowały zgodnie z przepisami prawnymi. Na dodatek, jak twierdzi radca prawny Radosław Górski, 40 proc. kredytobiorców, czyli tych osób, które wzięły kredyty walutowe ma polisolokaty. Cała ta bardzo skomplikowana sytuacja wzięła się z tego, że banki proponowały swoim klientom kredyty nie w złotówkach, a w walucie „bezpiecznej i stabilnej”, czyli we frankach szwajcarskich. Jednak, tylko w latach 1990 – 2008 złotówka w stosunku do franka szwajcarskiego osłabiła się o ponad 400 proc. To znaczy, że frank szwajcarski nie jest walutą ani bezpieczną, ani stabilną.

- Frank szwajcarski był walutą wybitnie niestabilną. Ta waluta w ciągu ostatnich stu lat stale się umacniała. Właśnie dlatego już w 2005 r. Związek Banków Polskich wystosował pismo do Głównego Inspektora Nadzoru Bankowego z zakazem udzielania kredytów w walutach. Pismo to spotkało się z odmową uzasadnioną tym, że nie można ograniczać klientom dostępu do kredytów. Banki wiedziały więc o tych błędach, ale jednocześnie sprzedawały kredyty, bo nie chciały przegrać z konkurencją. Kierowały się interesem gospodarczym, często informując klientów, że taki kredyt jest wyjątkową okazją. Natomiast do mediów nie docierały informacje, że frank jest walutą wyjątkowo niestabilną – tłumaczy Radosław Górski.

Gorski

 

Z wykładu radcy prawnego Górskiego uczestnicy konferencji dowiedzieli się o raporcie z 2006 r., w którym wykazano, że banki wiedziały o tym, iż frank szwajcarski był walutą niestabilną. Mimo to przedstawiały klientom właśnie tę walutę jako najbardziej stabilną. Żaden z banków nie wyjaśniał swoim klientom, że taki kredyt może być trudny do spłacenia. Jedynie informowano klientów, że kurs może się zmienić o około 20 proc. W rzeczywistości zmienił się o ponad 400 proc. W raporcie tym podano również, że wiele banków optowało zaniechania sprzedaży owych feralnych kredytów, ale nie zrobiło tego.

Ponieważ tego typu postępowania banków wobec klientów dokonywano wbrew dyrektywom unijnym, dzisiaj klienci ci mogą taką umowę rozwiązać. Jak to zrobić? O tym prawnicy ze Stowarzyszenia będą rozmawiać z poszkodowanymi indywidualnie, tymi, którzy podczas konferencji zapisali się na bezpłatne konsultacje.

Realizowany przez Stowarzyszenie Stop Bezprawiu projekt wsparcia dla osób poszkodowanych przez banki składa się z dziesięciu bezpłatnych konferencji w 10 polskich miastach. Obejmuje również darmowe porady prawne dla konsumentów w całości finansowane z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Celem tego projektu jest uświadomienie osobom poszkodowanym przez banki jakie mają prawa, co mogą zrobić, aby odzyskać swoją własności oraz jakiej ochrony oczekiwać od instytucji państwowych przed nieuczciwymi firmami finansowymi. Chodzi o uświadomienie społeczeństwu polskiemu, że konsumenci posiadają swoje prawa, mają możliwości egzekwowania przestrzegania prawa przez instytucje finansowe, ale i mogą oczekiwać ochrony instytucjonalnej przed nieuczciwym przedsiębiorcą.

Osoby, które nie uczestniczyły w konferencji, a chciałyby się dowiedzieć więcej na temat obligacji korporacyjnych, polisolokat, czy kredytów walutowych znajdą na ten temat informacje na stronie: projekt.bankowebezprawie.pl

Tekst i zdjęcia Maria Giedz

Download PDF
Powrót Drukuj stronę