Bank Światowy pomógł niemieckim sieciom handlowym opanować polski rynek?

Blisko miliard dolarów pożyczyły właścicielowi niemieckich sieci handlowych Lidl i Kaufland (grupa kapitałowa Schwarz) Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju oraz Bank Światowy. Tak wynika z dokumentów opublikowanych przez brytyjski dziennik „The Guardian”.

Wsparcie udzielone tym firmom w latach 2003–2014 miało im pomóc w agresywnej ekspansji na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej, także w Polsce. Na rozwój sieci m.in. w naszym kraju, Lidl miał otrzymać w 2004 r. 100 mln dolarów kredytu z należącej do Banku Światowego instytucji International Finance Corporation.

Już po ujawnieniu materiałów o pomocy finansowej przedstawiciele EBOiR tłumaczyli: „Daliśmy im kredyt. Oni, owszem, byli raczej agresywną nastawioną na zysk firmą, ale z drugiej strony dawali ludziom dostęp do produktów, których nie mieliby oni szansy inaczej zdobyć”. Jednak te wyjaśnienia nie rozwiewają wątpliwości wokół pytania, czy nie było to po prostu wsparcie dużych niemieckich sieci handlowych w ich rywalizacji na środkowoeuropejskim rynku z innymi dyskontami i marketami, a jednocześnie z małymi rodzinnymi sklepami w poszczególnych państwach. Dodajmy, że zarówno EBOiR, jak i Bank Światowy zarządzają środkami publicznymi, pochodzącymi ze składek rządowych, na które składają się przecież pieniądze podatników. W polskim kontekście warto także wspomnieć, że w latach 2003–2007 jednym z dyrektorów w EBOiR był Tadeusz Syryjczyk, były polityk Unii Demokratycznej i Unii Wolności. Czy wiedział o takich działaniach, a jeśli tak, to czy je akceptował?

Informacje brytyjskiego dziennika rzucają nowe światło na propozycje polityków PiS ws. obłożenia podatkiem obrotowym wielkich sieci handlowych działających w Polsce. Czy obrońcy zagranicznych supermarketów wysysających z polskiego rynku miliardy złotych rocznie nadal będą bronić rynkowej nierównowagi już nie tylko sił, ale nawet szans?

Download PDF
Powrót Drukuj stronę