Atak na Obraz Czarnej Madonny to atak na istotę polskości, na sam główny nerw naszej tożsamości narodowej i religijnej

Na Jasnej Górze, w niedzielę w godzinie Apelu Jasnogórskiego, odbyło się nabożeństwo ekspiacyjne za zbezczeszczenie Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Tego dnia rano 58-letni mężczyzna rzucił w cudowny Obraz czarną farbą. Dzięki zabezpieczeniom ikona nie uległa zniszczeniu. Sprawca został schwytany przez straż jasnogórską i policję.  Cudowny Obraz Matki Bożej Częstochowskiej w żaden sposób nie ucierpiał, ale wszyscy jesteśmy tym aktem barbarzyństwa poruszeni.

fot. Wikimedia Commons

Publikujemy przesłanie ekspiacyjne wygłoszone w Modlitwie Apelu Jasnogórskiego przez przeora Jasnej Góry o. Romana Majewskiego.

Bracia i Siostry! Rodacy!

Dziś rano ręka szaleńca rzuciła w stronę obrazu farbę, która miała zniszczyć oblicze naszej umiłowanej Matki i Królowej. Szaleństwo bez granic. Nikt przecież nie jest w stanie zniszczyć w nas Twojego oblicza Matko, oblicza Częstochowskiej Matki, które wyryte jest mocno w naszych sercach. Pielęgnowane jest codziennie z czułą mocą i tęsknotą, z żywą wiarą i nadzieją.

Nikt nie jest w stanie zniszczyć w nas Twojego najcenniejszego daru – Jezusa, naszego Pana i Zbawiciela. Bo szatan – miłośnik śmierci i zatracenia – na krzyżu przez Syna Bożego został pokonany.

Bracie, który podniosłeś rękę na swoją Matkę, bracie szalony, wszak to i nasza Matka, nasza Matka ukochana! Coś ty najlepszego zrobił? Kto Cię do tego namówił?

Kto policzy łzy bólu i przerażenia z powodu takiej niegodziwości? Kto szyderczo cieszyć się może z tego bólu i z tej straszliwej prawdy, że Polska w samym swoim sercu staje u progu powszechnej profanacji Boga i człowieka? Kto sprzyja, że wokół nas rozpętuje się każdego dnia w słowach i czynach prawdziwe szaleństwo tzw. Polaków? Szaleństwo bez granic. Bez ludzkich hamulców moralnych, bez opamiętania, bez odpowiedzialności za słowa i czyny.

Kto pragnie, by Polska w imię tolerancji, gościnnie otworzyła drzwi dla tych, którzy codziennie i publicznie drwią ze swojej Ojczyzny i z jej świętości największych? Z jej świętych miejsc i z jej świętych tradycji? W imię czego my-naród mamy wyzbyć się wszystkiego, co nas stanowi, co jako Polacy okupiliśmy krwią, cierpieniem i wieloletnią niewolą i zniewoleniem poprzednich pokoleń? Czy ciągle nie jesteśmy zdolni wyciągać wniosków z historii naszej?

Czy potrzebny jest ktoś spośród nas, kto nas poderwie, kto poderwie naród do opamiętania, obrony jego godności, jego prawdziwej wolności w myśleniu i działaniu?

Czy jesteśmy w stanie stanąć w prawdzie o nas? Kim jesteśmy i dokąd zmierzamy?

Czy jesteśmy w stanie w swoim własnym sercu, we własnej rodzinie, we własnym otoczeniu, bronić prawd Kościoła świętego? Bo jak już przed laty uczył sługa Boży o. Marian Morawski, jezuita, „wielu obraża się tym w Ojczyźnie naszej, że Kościół uczy tajemnic niedostępnych rozumowi, upokarzających hardość rozumu ludzkiego”. Znak, któremu sprzeciwiać się będą.

Wielu obraża się ciągle w Ojczyźnie naszej prawami i przepisami Kościoła, tymi zwłaszcza, które są przeciwne miłości własnej, zmysłom, lenistwu. Obraża ich spowiedź święta, post, Eucharystia, bezżeństwo stanu duchownego, wszystko, co kościelne ich drażni i obraża. Obraża wielu w Ojczyźnie naszej jego ludzka strona i ułomność, ludzka strona Kościoła. Widzą we wszystkich stanach Kościoła, w jego kapłanach, w całej jego świętej hierarchii, w zakonach, wiele niedoskonałości, niedbalstwa, zgorszenia, ale najwięcej odstręcza od Kościoła wzgarda i nienawiść świata. W niezliczonym tłumie ludzi sprzeciwiających się Kościołowi i w liczniejszym jeszcze tłumie ludzi obojętnych dla Kościoła, jak wiele znajduje się jego dawnych dzieci, mlekiem jego nauki i sakramentów świętych wykarmionych.

Tysiące świętych mężczyzn i kobiet – naszych rodaków – wołało i woła o Polskę wierną Bogu. Wołało kiedyś, woła i dziś. Wolało ku przestrodze, ku opamiętaniu. My dziś, w ten wieczór przebłagania, również pragniemy wołać na kolanach.

Boże w Trójcy Przenajświętszy, w domu Twojej przeczystej Służebnicy Maryi, którą wybrałeś na Matkę Twego jedynego Syna, a naszego Pana Jezusa Chrystusa, my dzieci Twoje na kolanach błagamy: Za grzechy niewiary, za usuwanie Ciebie z życia, za niszczenie wiary w sercach dzieci i młodzieży, za lekceważenie Twoich przykazań w życiu osobistym i społecznym. Za to, że chociaż złączeni z Tobą przez chrzest święty, nie staramy się Ciebie poznawać i miłować. Za brata naszego, który dzisiaj targnął się na Cudowny Obraz Jasnogórski, przepraszamy Cię Panie! Za znieważanie dni świętych, za niepotrzebną pracę w niedzielę i święta, a także za wypełnianie czasu rozrywkami kosztem Mszy świętej, za dobrowolne opuszczanie Mszy św. za niegodne przystępowanie do Komunii św., za całą naszą oziębłość i obojętność wobec Ciebie, obecnego w Najświętszym Sakramencie, przepraszamy Cię Panie! Za rozbijanie małżeństw, za łamanie wierności małżeńskiej, za odmawianie dzieciom nienarodzonym prawa do życia, za grzechy pijaństwa, za rozwiązłość obyczajów, za wszelkie zgorszenia dawane bliźnim, za brak poszanowania własności ludzkiej, za nieuczciwość w pracy, za wszystko, co sprzeciwia się Twojemu przykazaniu miłości bliźniego, przepraszamy Cię Panie! Za brak odwagi w wyznawaniu Ciebie i odpowiedzialności za Twój Kościół Święty. Za stawianie wartości materialnych wyżej od Ciebie. Za obojętność rodziców i wszystkich dorosłych wobec chrześcijańskiego wychowania dzieci i młodzieży. Za to, że nie dajemy świadectwa o Tobie w otaczającym nas świecie, przepraszamy Cię Panie!

Bracia i Siostry, w imieniu naszej wspólnoty, dziękuję wszystkim za dzisiejszą obecność u stóp Matki Bożej, za solidarność z nami, jej niegodnymi sługami, za słowa serdecznej miłości i troski o duchową stolice naszego narodu. Za modlitwę, za miliony modlitw, które bronią Jasnej Góry od szatańskiej złości. Z serca dziękuję pasterzom naszym, ojcu naszej archidiecezji arcybiskupowi Wacławowi, arcybiskupowi seniorowi Stanisławowi, biskupom Antoniemu i Janowi za ich nieocenioną miłość ojcowską i braterską , za ich obecność z nami, za ich pasterską troskę o Jasnogórski Tron Bogurodzicy. Troskę o powierzony im lud. Biskupom, arcybiskupom, którzy łączą się z nami w naszej ekspiacji. Dziękuję wszystkim mieszkańcom Częstochowy, za ich obecność i miłość. Za ich pielgrzymowanie do Matki. To wy, bracia i siostry, jesteście pierwszymi obrońcami swej Matki i Królowej. Macie jej bronić i strzec, żeby jej nie utracić. Dziękuję policji na ręce pana komendanta policji śląskiej, pana Dariusza Działo i pana komendanta policji miejskiej w Częstochowie, insp. Artura Bednarka. Za wszelką profesjonalną, szybką pomoc i szczerą gotowość niesienia wszechstronnej pomocy Jasnej Górze. Dziękuję wszystkim tu obecnym kapłanom archidiecezji i siostrom zakonnym i ludowi najwierniejszemu Matce. A wreszcie, moim drogim współbraciom Paulinom, którzy od wieków strzegą tego skarbu tak, by nie stała mu się żadna krzywda. Na ręce najprzewielebniejszego ojca generała Izydora to podziękowanie składam za zabezpieczenia założone przez nich przed laty, które dzisiaj się sprawdziły i ocaliły obraz. Dziękuję za brata Pawła, który dziś stanął na wysokości zadania, zatrzymując brata Szaleńca.  Pod Twoją obronę uciekamy się Święta Boża Rodzicielko…

Kto był w Sanktuarium Matki Bożej na Jasnej Górze, każdy kto zna trochę historię tego miejsca (zwłaszcza z okresu zaborów) wie, jak ważne to miejsce dla Polaków. Wskazywanie przez władzę i propagandystów Kościoła katolickiego jako wroga, wspieranie dechrystianizacji, rugowanie Krzyża z przestrzeni publicznej, z wyższych uczelni, wspierane przez minister Kudruycką, nasyłanie policji na niepokornych wikarych, ataki na Tadeusza Rydzyka, szyderstwa wobec księży biskupów, wytykanie ich rzekomego bogactwa, stwierdzenia premiera Tuska iż nie będzie klękać przed księżmi (absurd sam w sobie, nikt z wierzących przed księdzem nie klęka, chyba, że premier Tusk chciał klękać przed każdym) – to wszystko ma swoje konsekwencje. Nieliczni biorą ten propagandowy nacisk na serio,   jako wskazówki i przyzwolenie. Chordy barbarzyńców na Krakowskim Przedmieściu w 2010 roku zachowujące się jak motłoch paryski w czasach rewolucji we Francji też nie spotkały się z krytyką, a wręcz przyzwoleniem ludzi władzy. Na wysokości zadania nie stanęła też część hierarchii wykazując bierność.

Przypomnijmy więc choćby Prymasa Polski ks. Kard. Stefana Wyszyńskiego i scenę z 26 sierpnia 1956 roku na Jasnej Górze, gdy na nieobecnego Prymasa Polski oczekiwał pusty tron z wiązanką kwiatów, a milionowa rzesza wiernych składała Jasnogórskie Śluby Narodu, jego słowa przemycone z odosobnienia w Komańczy.

W marcu 1940 roku w okupowanej Polsce Hans Frank, nadzorca z ramienia narodowo-socjalistycznych Niemiec w Generalnej Guberni zanotował w swoim dzienniku: „Gdy wszystkie światła dla Polaków zgasną, zostaje jeszcze zawsze dla nich Święta z Częstochowy i Kościół”.

Wojujący z Kościołem, z religią katolicką mają mniej zrozumienia dla kultu Madonny i znaczenia Kościoła niż narodowo-socjalistyczny zbrodniarz?

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę