Anna Fotyga: w Parlamencie Europejskim można dużo zwojować

– Jeśli się chce i potrafi, w Parlamencie Europejskim można zwojować całkiem sporo – przekonuje europoseł PiS Anna Fotyga w wywiadzie, który ukazał się w najnowszym numerze tygodnika „Do Rzeczy”.

Była minister spraw zagranicznych i szefowa kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego, która kandyduje w zbliżających się wyborach do Parlamentu Europejskiego (26 maja) z 1 miejsca listy Prawa i Sprawiedliwości na Pomorzu, dodaje, że unijny parlament uczestniczy w europejskim procesie legislacyjnym oraz jest poważnym forum debaty i znakomitym polem aktywności, jeśli ma się pomysł na swoje funkcjonowanie w nim.

anna_fotyga


Anna Fotyga podsumowała swoją działalność w kończącej się kadencji Parlamentu Europejskiego. Przypomnijmy, że jako przewodnicząca Podkomisji Bezpieczeństwa i Obrony (SEDE) znajdowała się w czołówce rankingów na najlepszych europosłów.
Jej główne zainteresowania to bezpieczeństwo Polski (m.in. wspieranie więzi transatlantyckich, sprzeciw wobec rurociągu Nord Stream 2) oraz promocja naszego kraju (np. z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości).

W rozmowie z Piotrem Semką Anna Fotyga odniosła się również do spraw krajowych, w tym kuriozalnych i fałszujących prawdę historyczną słów wiceprezydenta Gdańska nt. przyczyny wybuchu II wojny światowej.

Pochodzę z Pomorza. Nie mogę być obojętna, gdy fałszuje się dzieje mojej ziemi i mojej ojczyzny. Już samo użycie przez wiceprezydenta Grzelaka biblijnych słów brzmi kabotyńsko. Jednak równie mocno bulwersuje nawiązywanie do niepokojącej tendencji w polityce historycznej władz Gdańska – relatywizacji win za wybuch wojny i zbrodnie dokonane w czasie okupacji (…) Zbyt rzadko afirmowano historyczne związki Pomorza z Polską” – zaznaczyła Fotyga.

Rozmowa z europosłanką PiS, w latach 80. i na początku lat 90. pracującą w dziale zagranicznym Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, ukazała się także w najnowszym numerze „Sieci”. –  Tylko silne, zwarte struktury, takie jak delegacja Prawa i Sprawiedliwości, są w stanie oprzeć się obcym interesom i narastającym naciskom lobbystycznym. Stają się one coraz większym problemem. W Brukseli potrafimy osiągać ważne dla Polski cele, podobnie jak to się dzieje w Warszawie. Patrzymy na społeczeństwo nie tylko jak na grupy ścierających się interesów, lecz jak na wspólnotę, która musi być solidarna. Ta metoda mogłaby się sprawdzić również w szerszym planie. Unia także potrzebuje solidarności, respektowania praw wszystkich jej członków  – podkreśliła w „Sieci” Anna Fotyga.

ACH  

Zdjęcie: www.fotyga.pl

Download PDF
Powrót Drukuj stronę