Alarm bombowy w gdańskich sądach

Petenci, adwokaci, prokuratorzy i sędziowie gdańskiego Sądu Rejonowego, w sumie ponad dwieście osób, zostali w poniedziałek rano ewakuowanych z gmachów sądów przy ul. Piecewskiej 10. W budynkach mieszczą się m.in. Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ, prokuratury rejonowe, Wydział Ksiąg Wieczystych, KRS.

Wokandy, wyznaczone na ten dzień do południa, zostały odwołane. Wśród zdezorientowanych petentów dało się słyszeć komentarz:

- Pewnie ktoś „wytrotylował” sobie oficerki -  ironiczny żart nawiązywał do komunikatu Prokuratury Wojskowej o śladach TNT we wraku rządowego Tu-154M, który może znajdować się jakoby m.in. w paście do butów.

Na miejsce przyjechała jednostka pirotechniczna ze specjalnie szkolonymi do wykrywania ładunków wybuchowych psami. Przyczyną zamieszania był anonimowy telefon o godz. 8.30 do sekretariatu sądu o podłożonym ładunku wybuchowym.

- Telefonował do sądu nie ustalony jeszcze mężczyzna. Wyspecjalizowani funkcjonariusze podjęli niezwłocznie interwencję. Zabezpieczono gmachy i przystąpiono do szczegółowego przeszukania. Ładunku wybuchowego nie wykryto – relacjonuje nam podkom. Magdalena Michalewska, oficer prasowa gdańskiej KMP.

Akcja zakończyła się przed południem.

Za fałszywy alarm bombowy i zaangażowanie służb oraz dezorganizację pracy sądu sprawcy grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Kodeks karny traktuje fałszywy alarm bombowy, czyli fałszywe zawiadomienie o podłożonym ładunku jako przestępstwo

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę