8 lat i wystarczy. Dlaczego nie warto głosować na PO

Kończy się ośmioletnia era rządów Platformy Obywatelskiej. Na konto PO-PSL poszły podwyższenie wieku emerytalnego do 67 roku życia, wprowadzenie dodatkowych podatków, m.in. od kopalin, wzrost VAT, elastyczny czas pracy, tolerowanie szarej strefy i umów śmieciowych, seria afer, podwojenie zadłużenia państwa. W Polsce się ciężko pracuje, a jednocześnie bardzo mało zarabia. Owszem polska gospodarka rozwija się, ale olbrzymim kosztem zadłużenia, które będą musiały spłacać następne pokolenia.

Nasze zadłużenie zagraniczne sięga biliona dwustu miliardów złotych, w porównaniu z 569 miliardami złotych w 2007 roku, a dług publiczny, mimo „skoku na OFE”, rośnie i wynosi 886 miliardów złotych.

PO jako partia władzy nie jest wierna nie tylko swoim obietnicom wyborczym, ale nawet nie identyfikuje się w praktyce z własnym przesłaniem ideowym. Mimo, że Platforma opowiada się za umiarkowanym liberalizmem w kwestiach gospodarczych, to wzrost fiskalizmu państwa, m.in. podatku VAT czy zawłaszczanie pieniędzy obywateli (OFE) przeczy tym deklaracjom.

Aferalna RP

Osiem lat rządów Platformy i PSL można by opisać jako ciąg nierozliczonych afer. Państwo traktowane jest jako prywatny folwark. Nie licząc tych lokalnych i „zegarkowych”, przypomnieć warto infoaferę w Komendzie Głównej Policji i przy informatyzacji MSW, aferę hazardową (ze słynnymi spotkaniami biznesu i polityki na stacjach benzynowych i cmentarzach), autostradowo-ekranową, upadłość firm budowlanych w czasach boomu inwestycyjnego, „deale” omawiane u „Sowy i przyjaciół”,

Pendolino, którego nie musieliśmy kupować, a z okien którego premier Ewa Kopacz ogląda „ten kraj”, zapaść ochrony zdrowia, patologię w systemie finansowym, wciskane Polakom kredyty we frankach szwajcarskich, udzielane ludziom, którzy franków nie widzieli na oczy, aferę piramidy finansowej Amber Gold, gdzie prowincjonalny aferzysta, korzystając z niezrozumiałej ochrony instytucji powołanych do ochrony prawa, był w stanie przytulić ponad 300 milionów złotych. To pokazuje, że stan państwa jest opłakany, państwo istnieje tylko teoretycznie

W sytuacji konfliktów oczkiem w głowie stają się dostawy sprzętu dla polskiej armii. Okazało się, że Airbus Helicopters, produkujący śmigłowiec H225M Caracal, został dopuszczona do ostatniej fazy przetargu. W armii francuskiej lata…14 maszyn typu Eurocopter H225M Caracal.  Tymczasem Airbus Helicopters podpisuje największy kontrakt na helikoptery na świecie – dostawy 50 wielozadaniowych śmigłowców dla polskiej armii.

Zdrowie

Od ośmiu lat toczy się proces wywłaszczania obywateli z ich prawa do opieki zdrowotnej.   Dzisiaj pacjent czuje się intruzem w spółce prawa handlowego do niedawna nazywanej przychodnią czy szpitalem, a jeśli dotknie go nagły wypadek (złamie rękę, nogę), to w szpitalnym oddziale ratunkowym spędzi 12 godzin w oczekiwaniu na zaopatrzenie medyczne.

Władze województwa pomorskiego zdominowane przez PO zdają się nie rozmieć materii rzeczy, eskalując chaos w opiece zdrowotnej. Temat zapewnienia godziwej opieki zdrowotnej ich przerósł. Bo też nie byli merytorycznie i profesjonalnie przygotowani do wprowadzania zmian. I wpadli w dołek, który wykopali, nie rozumiejąc mechanizmów rządzących tzw. rynkiem usług medycznych, na którym pacjent stał się klientem, lekarz usługodawcą, a medycyną zarządza bilans zysków i strat w pliku Excel.

W skali kraju jest w puli 67,5 miliarda złotych wpłacanych przez obywateli pod przymusem, by państwo polskie mogło realizować swoje konstytucyjne zobowiązania wobec społeczeństwa. PO-PSL na Pomorzu o zdrowiu mówi językiem handlowym. W tym systemie „nadmiar” chorych przynosi straty. W tym systemie pacjent przeszkadza, pałęta się po spółce, czegoś chce. Chce się zarejestrować do lekarza, którego darzy zaufaniem, oczekuje opieki i zaopatrzenia medycznego. Jednym słowem, psuje bilans. Krytyczny głos znakomitych lekarzy, profesjonalistów, w tym konsultantów krajowych i wojewódzkich, ordynatorów klinik UCK, rektora GUMed itp., był słyszalny przy łączeniu placówek medycznych ze względów ekonomicznych. Od łączenia nie poprawi się opieka medyczna, skoro istnieje uzależnienie finansowe spółek kapitałowych od przychodów z NFZ i konieczność zawarcia kontraktów po jednostronnie określonych i narzuconych przez fundusz cenach.

Nasze ledwie 27 miejsce w Europie pod względem stanu i jakości lecznictwa to dno.

Według raportu OECD na 1000 mieszkańców przypada 2,2 lekarza. Więcej jest w Rumunii czy Słowenii. Bezpłatne leki refundowane nie są dla osób po 75 roku życia, pobierających najniższą emeryturę lub rentę – uważali senatorowie PO. Darmowe leki, zgodnie z założeniami, miały trafić do tych, którzy na miesiąc od państwa dostają nie więcej niż 844 zł 45 gr brutto i ukończyły 75 lat. Senat wyrzucił projekt do kosza.

– Zrobiliśmy to jawnie i z otwartą przyłbicą – pochwalił się wówczas na swoim blogu Jan Filip Libicki, senator PO.

Tymczasowy zatrudniony

Koalicja PO-PSL zaniechała prowadzenia aktywnej polityki gospodarczej i zdecydowała się postawić na konkurowanie poprzez zaniżanie kosztów pracy, co prowadzi do oparcia gospodarki o umowy śmieciowe.

28 procent zatrudnionych w Polsce pracuje na umowach tymczasowych bez stałej gwarancji zatrudnienia. To najwięcej wśród 34 krajów OECD oraz aspirujących do organizacji Kolumbii, Łotwy, Litwy, Rosji i Kostaryki.

Dla młodych Polaków stały etat to marzenie. Na umowach tymczasowych pracuje aż 71,2 procent pracowników w wieku do 24 lat. Co gorsza, na umowach tymczasowych pracuje się latami.

Z danych GUS wynika z kolei, że pod koniec 2013 r. 1,4 miliona Polaków miało podpisaną wyłącznie umowę cywilnoprawną.

Rząd się ocknął i w siódmym roku rządów PO-PSL w 2014 r. Donald Tusk powiedział, że rząd rozpoczyna walkę z erą tzw. umów śmieciowych. Za jego rządów liczba „śmieciówek” rosła w ogromnym tempie – w 2012 r. pracowało na umowach o dzieło i zlecenie ponad milion osób w firmach zatrudniających ponad 9 osób, o 85 procent więcej niż w 2010 r.

Więcej za mniej – płacy

Jak wynika z raportu OECD, produkt narodowy brutto danego kraju mógłby rosnąć szybciej, gdyby panowała w nim większa sprawiedliwość płacowa.

– Walka z nierównością płacową musi się znaleźć w centrum politycznych dyskusji – mówi José Ángel Gurria, sekretarz generalny OECD.

Minimalna płaca brutto w Polsce to 1750 zł w 2015 r. Po odliczeniu składek najmniej zarabiający dostają 1243 zł na rękę.

W Polsce średni skorygowany dochód do dyspozycji gospodarstwa domowego netto na osobę wynosi 16 234 dolary na rok, a średnia OECD wynosi 23 938 dolarów. Pracujemy przez 1929 godzin rocznie, czyli więcej niż średnia OECD, która wynosi 1765 godzin.

Artur S. Górski

Download PDF
Powrót Drukuj stronę