Wielki Głód na Ukrainie 1932-33. Zbrodnia na milionach w imię ideologii

Do czego może doprowadzić obłąkańcza ideologia tworzona i wprowadzana w życie w myśl stworzenia „nowego człowieka”? Za zerwanie pięciu kłosów zboża groziła kara śmierci. Wielki Głód, po ukraińsku Hołodomor, który w pierwszej połowie lat trzydziestych ogarnął sowiecką Ukrainę, był pod wieloma względami wydarzeniem wyjątkowym.

Na najżyźniejszych glebach Europy, na ukraińskich czarnoziemach, umarło okrutna śmiercią z głodu cztery miliony ludzi – przy milczeniu ówczesnego świata, zaciemnieniu oczu i oczadzeniu umysłów tzw. zachodnich intelektualistów, sprowadzanych do ZSRS by zaprezentować im dobrobyt Kraju Rad.

Ukraińcy ze swym narodowym żywiołem ocaleli na terenach należących wówczas do II RP, w województwach stanisławowskim, wołyńskim, lwowskim, tarnopolskim. Potraktowali te tereny jako zalążek swego państwa w latach 1943-44, dla naszych rodaków z tragicznym skutkiem.

Najpierw jednak sowieckie państwo–potwór złamało im kręgosłup i zdziesiątkowało ludność w ukraińskich miastach i wsiach. Zdarzały się przypadki kanibalizmu. Nie oszczędzono nawet dzieci. Ich los był wyjątkowo smutny. Głód robił z ludzi bestie. Dramat ten zgotowali bolszewicy w imię ideologicznych mrzonek. Po latach podobne eksperymenty dotknęły Kambodżan za czasów Czerwonych Khmerów (do 1978 r.), a wcześniej Chińczyków w latach 1966-70, w tzw. rewolucji kulturalnej.

- Ten los zgotowano ludziom w imię okrutnej ideologii, jaka wtedy panowała w krajach siłą włączonych do tzw. Związku Radzieckiego – powiedział metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz podczas nabożeństwa ekumenicznego w 85. rocznicę Wielkiego Głodu na Ukrainie w kościele sióstr wizytek w Warszawie odprawionego w niedzielę 25 listopada.

Trudno sobie dziś wyobrazić, że wiosną 1933 r. na skutek sztucznego głodu umierało 17 osób co godzinę, codziennie – 25 tys. niewinnych ludzi. Na karę śmierci skazywano nawet za zerwanie kilku kłosów z pola.

Systemowe działania, które doprowadziły do głodu wynikały ze sprzeciwu wobec wprowadzonej przez kierownictwo WKP(b) i władze Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich polityki przymusowej kolektywizacji rolnictwa i bezwzględnej egzekucji przez organy państwowe narzuconych chłopom obowiązkowych, nieodpłatnych kontyngentów produktów rolnych.

Mołotow i Kaganowicz na rozkaz Józefa Stalina opracowali dekret „O ochronie mienia przedsiębiorstw państwowych, kołchozów, spółdzielni oraz wzmocnieniu własności społecznej” z 7 sierpnia 1932 r. nazywany prawem pięciu kłosów. Za zerwanie takiej liczby kłosów groziła kara śmierci lub 10 lat łagru. Skazano z tego dekretu 125 tysięcy ludzi, z czego 5 tysięcy zamordowano!

W tym czasie np. Walter Duranty, dziennikarz i korespondent „New York Timesa” w Moskwie (1922-1936), który otrzymał Nagrodę Pulitzera w 1932 za serię reportaży o ZSRS, wychwalał postępy komunizmu.

W tym samym czasie po wsiach i miastach Ukrainy wałęsały się żywe trupy oszalałe z głodu. Tak kończyła się kozacka, chłopska Ukraina. Głód zaś wywołały nie jakieś niekorzystne zjawiska atmosferyczne, nie susza, ani nie powódź, ale świadome działania władz sowieckich, które w imię nienawiści i walki klas zadecydowały o skazaniu na śmierć głodową milionów prostych ludzi. Na chłopstwo spadła kara za sprzeciw wobec przymusowej kolektywizacji rolnictwa i niszczenia ich tożsamości narodowej.

Już w latach 20 przywódcy rewolucji bolszewickiej Włodzimierz Uljanow „Lenin” i Lew Trocki (Lejba Dawidowicz Bronstein) uznali, że należy „osłabić kułactwo”, korzystające z wysokich plonów, jak rodziły się na najżyźniejszych glebach europejskich. A jak osłabić? Wszelkimi środkami, łącznie z użyciem wojska.

W latach dwudziestych jednak w celach czysto ekonomicznych, tworzenie kołchozów odłożono, wprowadzając tzw. Nową Politykę Ekonomiczną (NEP), zawierającą elementy gospodarki kapitalistycznej wymieszane z komunizmem.

W 1930 r. sekretarz generalny Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) Józef Stalin (Josif Wissarionowicz Dżugaszwili) i jego towarzysze wydali Ustawę o skupie zbóż, co było formą niewolniczej pańszczyzny. Kraj Rad potrzebował gwałtownie dewiz na zakup technologii, zbrojenia i na opłacanie zwolenników i szpiegów na Zachodzie od Niemiec po USA. Aby zdobyć dewizy, władze na Kremlu musiały zwiększyć eksport zbóż.

Wywołało to przejawy niezadowolenia, a nawet buntu, przede wszystkim na Ukrainie. Ludzie ze wsi masowo uciekali do miast, dopuszczali się sabotażu. Wprowadzono więc paszporty wewnętrzne. Według donosów do Państwowego Zarządu Politycznego (GPU), czyli policji politycznej od 20 lutego 1930 do 2 kwietnia 1930 r. na Ukrainie sowieckiej doszło do 1716 wystąpień antyrządowych, z których 15 określono jako „szerokie powstania zbrojne przeciw władzy radzieckiej”, wg raportów każde gromadziło do 2 tys. ludzi.

W 1932 r. Stalin w liście do sekretarza WKP(b) Łazara Moisiejewicza Kaganowicza nakazał „przekształcenie Ukrainy w jak najkrótszym czasie w prawdziwą wzorcową republikę rad”.

Chcąc maksymalnie osłabić wolę oporu GPU i milicja oraz partyjny aktyw przystąpiły do zabierano ludziom zbiorów, nie pozostawiając im ziarna na zasiewy. Wprowadzono przepisy, przewidujące drakońskie kary za znalezienie w domostwie nawet niewielkiej ilości mąki, cukru, kaszy. Schwytany na takim „przestępstwie” mógł zostać na miejscu rozstrzelany.

Nawet lokalni ukraińscy komuniści protestowali i GPU odnotowało 220 przypadków odmowy przyjęcia przez kołchozy i rady wiejskie narzuconych planów produkcyjnych. Na aktywie reżim mógł jednak polegać i skończyło się to oskarżeniami o „działalność antyradziecką” także na „biedniakach” więc i cierpiał nie tylko „element kułacko-zamożny”.

Dokładna liczba ofiar głodu jest trudna do ustalenia. Z poprzedzonych szczegółowymi badaniami danych wynika, że bezpośrednio w wyniku „Hołodomoru” zmarło – głównie w 1933 roku – ok. 3,9 mln osób, choć nie brak badań i demograficznych szacunków wskazujących na 7 milionów zmarłych na Ukrainie i dalszych trzech milionów ofiar na Kubaniu, Powołżu i w Kazachstanie. Dodać do tych liczb należy drastyczny spadek przyrostu naturalnego. Tak dramatyczny, że przez dwie dekady nie przeprowadzono spisu powszechnego.

Dla porównania: w czasie II wojny światowej na Ukrainie w latach 1941-44 ta republika sowiecka straciła ponad 7 mln obywateli, czyli ok. 2 mln ludzi rocznie. To mniej niż umarło z głodu w kilkanaście miesięcy Wielkiego Głodu.

Wywołany głód była to zbrodnia przeciwko ludzkości, dokonana w imię szaleńczej, antychrześcijańskiej i antyludzkiej ideologii, wywodzącej się z marksizmu, wymieszanej z elementami mesjanizmu i mrzonkami o „nowym człowieku”, popełniona w wyniku dojścia do władzy (dzięki splotowi sprzyjających im okoliczności), grupy szubrawców, skoncentrowanych na zdobyciu i utrzymaniu władzy za wszelką cenę. Za akt ludobójstwa Polska uznała „Hołodomor” w 2006 roku.

Artur S. Górski

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę