Będzie druga tura wyborów w Gdańsku, a w niej wszystko zdarzyć się może

Będzie druga tura wyborów w Gdańsku. A w niej gdańszczanie wybiorą między, tworzonym przez dwie dekady dworem dotychczasowego włodarza, a zmianą, której można spodziewać się po młodym pretendencie, kandydacie PiS. Za nami pierwsza tura wyjątkowo ważnych wyborów.

Paweł Adamowicz, rządzący miastem od 20 lat, niegdyś konserwatysta, potem prominentny działacz w PO, a teraz bezpartyjny, uzyskując 36,97 proc., czyli 77 966 głosów i młody prawnik Kacper Płażyński z PiS, któremu udało się nie tylko zagospodarować urobek poprzednika Andrzeja Jaworskiego z kolejnych kampanii, a nawet go powiększyć, uzyskawszy 29,68 proc., czyli 62 594 głosy, spotkają się 4 listopada br. w drugiej turze wyborów. W okręgu nr 2 już obaj rywalizowali jako kandydaci na radnych i zwyciężył Płażyński, uzyskując ponad 9 tys. głosów przy ponad 5 tys. głosach Adamowicza.

Gest Płażyńskiego w stronę kontrkandydatów i zaproszenie do rozmów o Gdańsku pozwala liczyć na kilka dodatkowych procent głosów. 4 listopada br. decydujące będzie zachowanie wyborców Jarosława Wałęsy. Jego 27,77 proc. (58 561 głosy) wyborców i ich podział będzie kluczowe. Pytanie, czy jego zwolennicy pójdą do urn? Raczej tak.

Niezwykle ważny dla zarządzania miastem będzie układ sił w Radzie Miasta Gdańska. Tutaj triumfuje, ale nie jednoznacznie, Koalicja Obywatelska (PO i N) z 16 mandatami. Sześć przypadło komitetowi Pawła Adamowicza. PiS z 12 mandatami utrzymało stan posiadania z początku mijającej kadencji, a Piotr Gierszewski z Międzyregionalnej Sekcji OiW NSZZ „S”, w wyborach do Rady Miasta Gdańska uzyskał 4 945 głosów i po raz szósty został radnym. Radnym nie został zaś Piotr Kowalczuk, obecny wiceprezydent odpowiedzialny za politykę społeczną miasta.

W Gdyni wygrał Wojciech Szczurek w pierwszej turze wyborów. Tym razem uzbierał aż 75 691 głosów zwolenników, czyli 67,98 proc. Poseł PiS Marcin Horała nie może pochwalić się oszałamiającym wynikiem. Zyskał poparcie 18 788 gdynian (16,85 proc.).

W Radzie Miasta niezagrożona jest Samorządność Wojciecha Szczurka. Wśród radnych w tym mieście są m.in. członkinie „S” Ewa Krym, Joanna Zielińska („Samorządność”) i Dorota Płotka (PiS). Z kolei członek ZRG Paweł Dziwosz (KWW Nasz Malbork) został radnym Malborka.

W Sopocie najprawdopodobniej pozostanie Jacek Karnowski z poparciem 59,24 proc. sopocian.

W sejmikach zaś kluczowym okazuje się termin „zdolność koalicyjna”. Czy PiS będzie w stanie rządzić w sejmikach i z kim? PiS w skali kraju poprawił znacząco swoje notowania, acz nie odniósł zdecydowanego zwycięstwa. Nadal więc będziemy świadkami uruchamiania konfliktów.

PiS w wyborach do sejmików zyskało uznanie 32,3 proc. wyborców, a to za mało i to mniej niż w wyborach parlamentarnych, Koalicja Obywatelska wg sondaży ma 24,7 proc. PSL z 16,6 proc. będzie nader ważnym koalicjantem.

Mimo, że PiS ma przewagę w 9 z 16 sejmików, to jednak będzie w większości z nich rządziła PO lub koalicja PO i PSL. Tak będzie m.in. na Pomorzu (PO 40,7 proc, PiS 27,84 proc., PSL 8,33 proc.). PiS ma szansę na samodzielne rządzenie w sześciu województwach, a PO w Pomorskiem. PO wraz z PSL po utworzeniu koalicji może rządzić zatem w 7 województwach, Sejmiki w trzech województwach zależą od zdolności koalicyjnej. Tutaj w punktu widzenia celu nie przysłużył się PiS ostry język kampanii (m.in. wypowiedzi rzecznik Beaty Mazurek).

Sukces odnotował Karol Guzikiewicz ze stoczniowej „S”, zdobywając 9 624 głosy i mandat z gdańskiej listy PiS do Sejmiku Woj. Pomorskiego. Z kolei najlepszy wynik w powiecie tczewskim w wyborach do Rady powiatu uzyskała Barbara Kamińska, z oświatowej „S”, startująca z listy PiS, uzyskała 1720 głosów.

Dla przypomnienia w 2014 r. PiS w wyborach do sejmików miał 26,9 proc. głosów „za”, PO zdobyła 26,4 proc., a PSL 23,7 proc.

Cieszy wyższa frekwencja wyborcza w wyborach samorządowych, która wyniosła w kraju 54,81 proc. i była najwyższa w historii wyborów samorządowych od 1990 r. Frekwencja na Pomorzu była wyższa wyniosła 55.98 procenta. To pocieszające. Dotychczas frekwencja nie przekraczała w wyborach samorządowych 50 proc.

ASG

 

 

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę