Związkowcy z NSZZ „Solidarność” apelują o komisję śledczą w sprawie mordów na kapłanach

Zarząd Regionu Mazowsze NSZZ „Solidarność” zaapelował do posłów wszystkich klubów parlamentarnych oraz do prezydenta RP Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego o powołanie sejmowej komisji śledczej do wyjaśnienia okoliczności zbrodni popełnionych na błogosławionym księdzu Jerzym Popiełuszko oraz innych księżach, którzy zginęli w niewyjaśnionych okolicznościach.

Związkowcy zwrócili się też z apelem do Prokuratora Generalnego o przywrócenie prokuratora Andrzeja Witkowskiego do wyjaśnienia wszystkich okoliczności zbrodni popełnionej na błogosławionym księdzu Jerzym.

Prokurator Andrzej Witkowski, choć przeniesiony w stan spoczynku, niejednokrotnie deklarował gotowość do powrotu do prowadzenia postępowania w tej sprawie.

W wypowiedziach publicznych wyrażał przekonanie, że ówczesny szef MSW generał Czesław Kiszczak „cały naród wpuścił w maliny, przedstawiając wersję zdarzeń na procesie toruńskim, a zrobił to poprzez liczne grono klakierów, którzy mu wtórowali i uczyli oskarżonych, jak składać zeznania”.  

 Zdaniem prokuratora Witkowskiego, podczas procesu z 1985 r. podjęto „szeroki zespół różnych działań i przedsięwzięć logistycznych” oraz że mamy do czynienia ze znacznie poważniejszą historią, która ma różne wątki również w aktach procesu toruńskiego, i zostały one zbagatelizowane przez sąd.

Jako przykład podał, iż 30 listopada 1984 roku w wypadku samochodowym zginęli funkcjonariusze MO, którzy realizowali wątek tej sprawy.

Prokurator Andrzej Witkowski podjął na nowo śledztwo ws. śmierci księdza Jerzego Popiełuszki. To dzięki jego badaniom oficjalna data śmierci kapelana Solidarności została zakwestionowana.

To dlatego m.in. prokuratorowi Andrzejowi Witkowskiemu uniemożliwiano ukończenie śledztwa w tej najgłośniejszej zbrodni ostatniej dekady PRL. I to Witkowski dysponuje wyjątkowym doświadczeniem i unikalną wiedzą dotyczącą tej sprawy,  w tym o roli  służb specjalnych.

W listopadzie ub.r. Tomasz Rzymowski poseł Kukiz ‘15 też publicznie apelował o powrót do zbadania sprawy wskazując, że nie wiemy do końca, jakie były okoliczności porwania ks. Jerzego, nie znamy powodów porwania, nie mamy wiedzy, kto był jego inspiratorem.

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko prawdopodobnie został zamordowany 19 października 1984 r. Data ta poddawana jest w wątpliwość, podobnie, jak wskazanie tylko jako winnych oprawców z Grupy „D” Departamentu IV MSW. To oni i tylko oni zostali wykryci i osądzeni.

Przypomnijmy, że istnienie Grupy „D” (dezinformacja i dezintegracja) zostało objęte tajemnicą nawet dla innych funkcjonariuszy SB. Jej działania były nielegalne nawet w świetle prawa obowiązującego w PRL.  Z działalnością tej grupy wiążą się akty terroru wobec opozycji i Kościoła.

W toku procesu toruńskiego ustalono, że wieczorem 19 października 1984 r. funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa Grzegorz Piotrowski, Leszek Pękala, Waldemar Chmielewski, przebrani w mundury milicjantów z „drogówki” zatrzymali fiata, którym powracał z Bydgoszczy z parafii Świętych Polskich Braci Męczenników do Warszawy ks. Jerzy Popiełuszko.

Działania tego „szwadronu śmierci” inspirował Adam Pietruszka, pułkownik Służby Bezpieczeństwa, zastępca dyrektora Departamentu IV MSW do walki z Kościołem. To on – według historyków IPN, był oficerem prowadzącym najbardziej wartościową agenturę SB wśród kleru.

Waldemarowi Chrostowskiemu, kierowcy księdza oprawcy założyli na ręce kajdanki i posadzili w milicyjnym samochodzie. Jakimś cudem udało mu się wyskoczyć z pędzącego auta. To on przekazał informację o uprowadzeniu księdza Jerzego. 

30 października 1984 r. zmasakrowane ciało kapłana wyłowiono z Wisły w okolicach tamy we Włocławku. 

Przypomnimy, że pochodzący z Podlasia ze wsi Okopy ksiądz Popiełuszko od sierpnia 1980 r.  wspierał „Solidarność”. Tam, skąd pochodził ksiądz Jerzy nikomu nie trzeba było tłumaczyć, co to jest komuna.  

W maju 1980 roku ksiądz Jerzy trafił do kościoła św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu. Z tego czasu jawił się jako „prosty, nieśmiały, jakby zalękniony” młody ksiądz.  

W czasie strajku 31 sierpnia 1980 roku odprawił mszę św. w Hucie Warszawa. W stanie wojennym w kościele św. Stanisława Kostki organizował msze za Ojczyznę od 17 stycznia 1982 r.  W 1982 r. SB rozpoczęła akcję rozpracowywania księdza o kryptonimie „Popiel”. 

12 września moskiewskie „Izwiestia” donosiły:

- Wojowniczy i wojujący ksiądz Popiełuszko przekształcił swoje mieszkanie w składnicę literatury nielegalnej i ściśle współpracuje z zaciekłymi kontrrewolucjonistami. Czy możliwe jest, aby Popiełuszko i podobni mu duchowni mogli zajmować się rozrabiacką działalnością polityczną wbrew woli wyższej hierarchii kościelnej.
Tydzień później rzecznik rządu Jerzy Urban w tygodniku „Tu i teraz” napisał o „Seansach nienawiści”:

- W inteligenckiej części warszawskiego Żoliborza stoi kościół księdza Jerzego Popiełuszki, obok św. Brygidy w Gdańsku najbardziej renomowany klub polityczny w Polsce. Co tam więc robi natchniony polityczny fanatyk, Savanorola antykomunizmu?  Jednym słowem, ten mówca ubrany w liturgiczne szaty nie mówi niczego, co byłoby nowe lub ciekawe dla kogokolwiek. Urok wieców, jakie urządza, jest całkiem odmiennej natury. Zaspokaja on czysto emocjonalne potrzeby swoich słuchaczy i wyznawców politycznych. W kościele księdza Popiełuszki urządzane są seanse nienawiści – pisał rzecznik rządu Jaruzelskiego, późniejszy ulubieniec części „salonów” III RP.

W tym czasie Adam Pietruszka poleca podkomendnym: „dosyć tej zabawy z Popiełuszką i Małkowskim”.
Pod koniec września ksiądz Jerzy mówi, żegnając się z ojcem:

- Jakbym zginął, to tylko nie płaczcie po mnie.

W protokole oględzin ciała kapłana zapisano: „Zwłoki ubrane w czarne spodnie zabrudzone ziemią na całej powierzchni, sutanna koloru czarnego podwinięta do pasa. Do obu nóg przywiązany jest worek jutowy, w którym znajdują się kamienie”.

ASG

 

 

 

 

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę