„65″ i „60″ przy przejściu na emeryturę. Trzeba zwiększyć wpływy do FUS i wprowadzić okres składkowy

Prezydent Andrzej Duda w swoim projekcie ustawy emerytalnej proponuje powrót do wieku emerytalnego obowiązującego w Polsce do 2012 roku, czyli 60 lat dla kobiet i 65 lat na mężczyzn. NSZZ „Solidarność” opowiada się za takim rozwiązaniem ustawowym, postulując działania zwiększające wpływy finansowe do FUS oraz ustalenie stażu pracy, który pozwalałby na przechodzenie na emeryturę – niezależnie od wieku – po 35 latach składkowych dla kobiet i 40 lat opłacania składek dla mężczyzn w przypadku pracy w trudnych warunkach.

NSZZ „S” pozytywnie opiniuje prezydencki projekt powrotu do poprzedniego wieku emerytalnego. Zwraca przy tym uwagę na brak poszanowania przez poprzednią koalicję woli wielu osób, składających podpisy pod wnioskiem referendalnym i brak konsultacji społecznych przeprowadzonych przy podwyższeniu wieku do lat 67.

We wtorek 12 stycznia br. w Sejmie odbyło się publiczne wysłuchanie w sprawie prezydenckiego projektu ustawy emerytalnej, który przewiduje obniżenie wieku emerytalnego dla kobiet do 60. roku życia i dla mężczyzn do 65. roku życia. Wysłuchanie publiczne zorganizowała sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny.

W projekcie brakuje jednak rozwiązań umożliwiających przejście na emeryturę w zależności od stażu pracy i okresu płacenia składek ubezpieczeniowych. Związkowcy mówią: obniżenie wieku emerytalnego – tak, ale system powinien uwzględniać również inne elementy ważne dla przyszłych emerytów.

Centrale związkowe apelują o podwyżki wynagrodzeń, które pozwalałyby na odprowadzanie wyższych składek emerytalnych i przez to wzmacniałyby system oraz o ustalenie stażu pracy uprawniającego do emerytury.

Podczas wysłuchania związkowi przedstawiciele apelowali o zapewnienie większych wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, co by go ustabilizowało. Taką stabilizację zapewniłby wzrost wynagrodzeń, od których odprowadzane są składki, np. zwiększenie płacy minimalnej do poziomu 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia oraz likwidacja sytuacji, w których składka nie jest opłacana, lub jest zmniejszana przy zbiegu różnych form zatrudnienia.  Stąd postulowane zapewnienie większych wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, co ustabilizowałoby go.

Trzeba więc rozmawiać o poprawie sytuacji na rynku pracy, o wysokości wynagrodzeń.

Barbara Surdykowska z Zespołu Polityki Społecznej Biura  Eksperckiego Dialogu i Polityki Społecznej KK NSZZ „Solidarność”, prezentując stanowisko Związku,  optowała za wprowadzeniem rozwiązań, które zwiększą wpływy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Chodzi tutaj o stabilizację Funduszu.

- Chcemy wskazać, że równolegle z powrotem do poprzedniego wieku emeryta muszą pojawić się działania, które wpłyną  efektywnie na wzrost środków finansowych przekazywanych do Funduszu, to ozusowanie umów cywilno prawnych i wprowadzenie efektywnego odprowadzania składki przez osoby prowadzące działalność gospodarczą by składka znajdowała odbicie w rzeczywistej skali dochodów, nie jedynie na minimalnym poziomie, która dotyczy osób o małej skali działalności – podkreśliła Surdykowska.

Zwiększenie środków odprowadzanych do FUS jest nie tylko związane z kwestiami pozapłacowych kosztów pracy, ale też z problematyką wysokości wynagrodzeń pracowników, od których odprowadzana jest składka. Stąd, zdaniem „S”, konieczne jest uruchomienie mechanizmów wzrostu wynagrodzeń w Polsce, czyli wyjście z pułapki niskiego dochodu, czyli wzrost minimalnego

Błędne jest założenie, że wydłużenie wieku emerytalnego przyniesie automatycznie wydłużenie okresu przebywania pracownika na rynku pracy. Jest to myślenie życzeniowe. NSZZ „S” jest za dobrowolnym wydłużaniem faktycznej obecności na rynku pracy, gdyż jest motywacja finansowa. Potrzebne są działania poprawiające warunki pracy, medycynę pracy, podnoszenia kwalifikacji pracowników, tak aby mogli oni dłużej pozostać na rynku pracy. Chodzi o efektywne wydłużanie czasy pracy i o stopniowe wygaszanie aktywności zawodowej.

Do dyskusji jest kwestia stażu pracy, tak by realistycznie spojrzeć na możliwość wykonywania pracy osób po 35 i 40 latach pracy pod znaczącymi obciążeniami. Społecznie nie uzasadnionym jest oczekiwanie by osoby te pracowały dłużej. Jak przekonywała Surdykowska osoby o 35 i 40-letnim stażu pracy winny więc mieć prawo do uzyskania świadczenia emerytalnego, wynikającego z określonego okresu składkowego.

Jan Guz, przewodniczący  OPZZ opowiedział się za uzupełnieniem ustawy o przepisy umożliwiające przejście na emeryturę osobom, które przepracowały 40 lat, niezależnie od płci, ale w okresach składkowych należałoby uwzględnić czas urlopu wychowawczego oraz zwolnień lekarskich po wypadku przy pracy i w przypadku choroby zawodowej.

Prezydencki projekt ustawy, przywracająca wiek emerytalny 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, daje prawo do emerytury, tzn. że jeżeli ktoś osiągnie wiek emerytalny i chce zacząć pobierać emeryturę, to może to zrobić. Ale może też – jeżeli ma taką wolę, jeżeli czuje w sobie siłę i ma takie możliwości, pracować dalej, po to, żeby mieć wyższą emeryturę, żeby się nadal realizować zawodowo.

Wcześniejszy wiek przejścia na emeryturę – według projektu prezydenckiego, jest uprawnieniem, a nie obowiązkiem pracownika, np. osoby, które są w złym stanie zdrowia będą mogły same zdecydować, że chcą przejść na emeryturę lub jeśli z tego prawa zechcą skorzystać ci, którzy pragną lub muszą zająć się wnukami.

W projekcie prezydenckim nie ma odniesienia do okresu składkowego.

Przypomnijmy, że wiek emerytalny do 67 lat podwyższyła ustawa uchwalona w 2012 roku za czasów rządu Donalda Tuska. Wprowadzone zostało wówczas stopniowe zrównanie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn. Wiek emerytalny wynosić ma 67 lat niezależnie od płci i  podnoszony jest stopniowo. Jeśli ustawa nie uległaby zmianie kobiety osiągnęłyby go w 2040 r. a mężczyźni w 2020 r.

Wywołało to opór społeczny. W 2013 roku ulicami stolicy przeszła gigantyczna manifestacja związkowa. Posłowie PiS, NSZZ „Solidarność” i OPZZ zaskarżyli ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.

W maju 2014 r. Trybunał uznał, że jest ona zgodna z ustawą zasadniczą. Orzekł przy tym, że zróżnicowanie praw kobiet i mężczyzn, jeśli chodzi o emerytury częściowe, jest niekonstytucyjne.

ASG

 

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę