Kobiety akuszerki „Solidarności”

Dziękujemy ci, kobieto pracująca zawodowo, zaangażowana w życie społeczne, gospodarcze, kulturalne, polityczne, za niezastąpiony wkład, jaki wnosisz w kształtowanie kultury łączącej rozum i uczucie, w budowanie bardziej ludzkich struktur ekonomicznych i politycznych – pisał w „Liście do kobiet” Jana Pawła II.

W wielki ruch społeczny, któremu patronował w 1980 roku NSZZ „Solidarność”, aktywnie włączyły się kobiety. To one podtrzymywały strajkujących na duchu. Ba! Same strajkowały przeciwko niesprawiedliwości czasów PRL.

Sierpniowy strajk na Wybrzeżu, który był kulminacyjną fazą strajków w 1980 roku, rozpoczął się przecież w obronie skromnej, niewielkiego wzrostu suwnicowej Anny Walentynowicz. Ona nie szła na kompromisy. Upominała się o ludzi pracy.

Na strajku była pielęgniarka ze stoczniowego szpitala Alina Pienkowska, Służyła robotnikom radą i pomocą. Komitetowi strajkowemu doradzała Jadwiga Staniszkis.

Ewa Ossowska była jedną z tych dam, które powstrzymały Lecha Wałęsę przed zbyt wczesnym zakończeniem strajku 16 sierpnia 1980 roku w gdańskiej stoczni, a w latach 90. wyjechała z Polski „za chlebem”.

Pamiętamy o setkach, tysiącach robotnic, nauczycielek, lekarek, pielęgniarek, włókniarek matek i żon, które włączyły się w przewracanie systemu, działały mimo ryzyka, wspierały związek w stanie wojennym, jak poetka Barbara Sadowska, matka Grzegorza Przemyska zatłuczonego na komisariacie MO na warszawskim Starym Mieście, jak Zofia Romaszewska, która wraz z mężem Zbigniewem pomagała robotnikom Radomia i Ursusa w 1976 r., a później całej Polski, jak pisarka Anka Kowalska, Halina Mikołajska i Grażyna Kuroń, dzielnie wspierając robotników w KOR i w „Solidarności”.

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę