Są tygodniki i jest „Tygodnik Solidarność”. 35 lat w służbie wolnego słowa

„Tygodnik Solidarność” był niezależnym od władz PRL pismem, wprowadzonym do ogólnopolskiego kolportażu. Dwóch pierwszych redaktorów naczelnych pisma zostało premierami: Tadeusz Mazowiecki i Jarosław Kaczyński. 3 października br. w Warszawie zorganizowana została ogólnopolska gala „Tysola”.

Do 1990 r. władzę nad drukiem i kontrolę nad dopuszczeniem wszelkich publikacji do druku sprawował Główny Urząd Kontroli Prasy Publikacji i Widowisk i jego wojewódzkie delegatury.

Na próby niezależności – na miarę przyzwolenia ówczesnej władzy, próbowały w PRL zdobyć się tygodniki „Po prostu” (w latach 1956-57), „Ład”, Wrocławski Tygodnik Katolików (WTK) do przejęcia przez PAX „Tygodnik Powszechny” (w kilku numerach wydanych do 1953 r. i po 1980 r.).

Przypomnijmy, że pierwszy numer „Tygodnika Solidarność” ukazał się 3 kwietnia 1981 roku. By go „zdobyć” ustawiały się kolejki. Pierwszym redaktorem naczelnym był Tadeusz Mazowiecki. Wśród kolejnych redaktorów naczelnych pisma byli Jarosław Kaczyński, Andrzej Gelberg, Jerzy Kłosiński i Krzysztof Świątek.

Przez ten czas do stanu wojennego i po reaktywowaniu pisma 2 czerwca 1989 roku na jego łamach pisali m.in. Zbigniew Herbert, Jan Pietrzak, Waldemar Kuczyński, Marcin Wolski, Marek Nowakowski, Stefan Kisielewski, Tomasz Strzembosz, Bohdan Cywiński, Kazimierz Dziewanowski, Wanda Falkowska, Krzysztof Wyszkowski, Zbigniew Romaszewski.

Tygodnik był najważniejszą gazetą NSZZ „Solidarność”. Do 13 grudnia 1981 roku ukazywał się w limitowanym nakładzie pół miliona egzemplarzy. Ukazało się w 1981 r. 37 numerów.  Podczas uroczystości 35-lecia w Teatrze Polskim w Warszawie prezydent Andrzej Duda przypomniał wstępniak do pierwszego numeru „Tygodnika Solidarność”:

- Co wtedy napisano we wstępniaku? Słowa, które w sporej części aktualne są do dzisiaj i dlatego „Tygodnik Solidarność” trwa i ma się dobrze. Mówiono o sprawiedliwości, mówiono o godności, o szacunku dla pracownika, dla robotnika. Mówiono o Polsce, w której wszyscy powinni mieć równe prawa i w której wszyscy powinni być traktowani równo wobec prawa. Mówiono o Polsce, która powinna być demokratyczna, w której powinna być wolność, która ma być Polską sprawiedliwą, dbającą o swoich obywateli, by mogli swobodnie żyć tam, gdzie mieszkają, gdzie chcą mieszkać. O tym „Tygodnik Solidarność” pisał przez wszystkie te lata i o tym pisze do dzisiaj – mówił prezydent Duda.

Prezydent wspominał, że egzemplarze „Tygodnika Solidarność” pieczołowicie przechowywane były w domu, gdy już nie wolno było go oficjalnie wydawać.

Obecny wiceprezes Polskiego Radia Jerzy Kłosiński, były redaktor naczelny „Tygodnika Solidarność” (2002 – 2015), podkreślał, że stanowił on wolny głos polskiego społeczeństwa, mimo istniejącej w 80-tych latach cenzury.

- Tygodnik był bardzo ważnym pismem w czasie PRL, kiedy powstawała „Solidarność” – zaznacza Jerzy Kłosiński, który do zespołu redakcyjnego  tygodnika dołączył w 1991 roku.

Z kolei w rozmowie z „Tygodnikiem Solidarność” w jego najnowszym numerze prezes PiS Jarosław Kaczyński zwraca uwagę na fakt, że rząd powinien zostać przeorganizowany. Podkreślił, że musi powstać Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów, który zajmie się gospodarką oraz będzie koordynował prace ministerstw w tym zakresie. Kaczyński stwierdził, że aparat władzy jest w Polsce w stanie fatalnym, a państwo jest w kompletnym rozkładzie.

- Uporządkowanie administracji zajmie nam lata – twierdzi były premier i dodaje, że rząd ma plan wprowadzenia nowego systemu podatku dochodowego, który uprości znacząco sposób poboru podatku. Zintegrowany ma być w jeden podatek od pracy obecny PIT i składki na ubezpieczenie społeczne. Skutek działania nowego podatku ma spowodować podniesienie kwoty wolnej.

Pytany o wspomnienia z pracy w „Tygodniku Solidarność”, który obchodzi swoje 35- lecie, Kaczyński stwierdził, że był to dla niego najlepszy okres w życiu, bo miał wówczas przeświadczenie, że odzyskaliśmy wolność.

- Pamiętam, jak wówczas wychodziłem z domu i szedłem na przystanek autobusowy, żeby pojechać na Krakowskie Przedmieście, a stamtąd przejść bramami na ulicę Czapskiego, gdzie mieściła się redakcja. Tym spacerom towarzyszyło poczucie radości. Później trochę to się zmieniło – wspomina  prezes PiS.

ASG

fot.Tysol.pl

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę