Kłopot „prezydenta” Europy – Tusk przed Trybunał Stanu?

Były szef rządu PO-PSL a obecny przewodniczący Rady Europejskiej, nazywany przez pochlebców „prezydentem Europy” ma powody do zmartwień. Nie dość, że kryzys imigracyjny pokazał jego rzeczywistą mizerną rolę w Europie i wśród europejskich przywódców, a pozycja jego głównej mentorki kanclerz Angeli Merkel w Niemczech słabnie to jeszcze rządząca Zjednoczona Prawica chce go postawić przed Trybunałem Stanu.

Elżbieta Witek, rzecznik PiS w porannym paśmie TVN24 stwierdziła, że Donald Tusk powinien stanąć przed Trybunałem Stanu.

- Patrząc na śledztwo smoleńskie i to, co w tej sprawie zrobił rząd Donalda Tuska, Trybunał Stanu byłby dobrą sprawą – stwierdziła Witek. Co prawda zaznaczyła, że jest to jej „prywatna opinia” i dodała:

- Jeśli patrzymy na to, co się w Polsce dzieje, ale także na to śledztwo smoleńskie, bo przypomnę postawę rządu holenderskiego i postawę rządu rosyjskiego po katastrofach swoich samolotów i jak oni reagowali natychmiast, łącznie z tym, że poruszono ONZ, i patrząc na to, co zrobił rząd polski, którym wówczas kierował Donald Tusk, to widzimy jakie są kolosalne różnice.

Wcześniej prominentny polityki PiS Adam Lipiński w rozmowie z „Super Expressem” oświadczył, że „Tuska należałoby postawić przed Trybunałem Stanu, bo ma sporo na sumieniu”.

- Jak patrzymy teraz na stan polskiego państwa, a dowiadujemy się o tym powoli, bo od niedawna jesteśmy w rządzie i patrząc na to, że wnioski o Trybunał Stanu były także dla naszych polityków, i gdybym miała to przeanalizować i porównać, to powiedziałabym, że Trybunał Stanu byłby dobrą sprawą – oceniła Witek.

Donald Tusk za fatygę w Radzie Europejskiej pobiera około 104 tys. zł (25 tys. euro) co miesiąc, a po skończeniu misji i przejściu na emeryturę w wieku 63 lat (broń Boże nie 67 jak reszta rodaków)  otrzyma za swój trud miesięcznie 80 tys. zł..  Żaden z przywódców ważnych państw Unii jak David Cameron, Mariano Rajoy, Francois Hollandzie czy Angela Merkel nie chcieli unijnego stanowiska. Jego nominacja była wypadkową gry interesów między tymi przywódcami. Skoro szefem Komisji Europejskiej został Jean-Claude Juncker ze „starej” Unii a szefową dyplomacji mało doświadczona Włoszka Federica Mogherini, której kariera polityczna rozpoczęła się od młodzieżówki Włoskiej Partii Komunistycznej, wybór padł na Tuska, który miał z jednej strony opinię liberała, z drugiej – pochodził z kraju „nowej” Unii.

Niektórzy Polacy ciągle są pełni podziwu dla jego dokonań. Jak Tusk obiecywał zniesienie abonamentu RTV – to obiecywał, jak mówił że zniesie podatek Belki – to mówił, jak mówił, że inwestor katarski wejdzie do stoczni – to mówił, jak obiecał, że nie będzie podnosił podatków – to obiecał.
Żadna z planowanych inwestycji drogowych nie została ukończona. Jedyną kwestią, którą gabinet Tuska zrealizował to podwyżki podatków i obciążeń: składki rentowej płacona przez pracodawców, podatek od wydobycia miedzi i srebra, likwidacja luki, która umożliwiała ucieczkę od podatku Belki, wzrost podatku VAT z 22 do 23 proc., co uderzyło w konsumentów, wzrost VAT na artykuły dziecięce z 8 do 23 proc. itd.

ASG

 

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę